Mieszkańcy mieli dość „śmieciarza” i postanowili działać [ZDJĘCIA]

5
Widok worków pełnych odpadów, opony leżącej w zaroślach, obudowy od monitora komputerowego oraz innych porzuconych przy ul. Danysza w Ostrowie Wielkopolskim przedmiotów zbulwersował część mieszkańców pobliskiego osiedla. Postanowili interweniować, by uprzątnięto pobocze. We wtorek odpady trafiły na wysypisko.

Trudno przemówić niektórym do rozsądku i wytłumaczyć, że miejsce odpadów nie jest w lesie, ani przy polnej drodze, tylko na wysypisku. Edukacja proekologiczna nadal nie dotarła do wszystkich. Przykładem tego może być widok śmieci porzuconych przy ul. Danysza w Ostrowie Wielkopolskim.

CZYTAJ TEŻ:

Śmieci przy drodze

Od kilku tygodni mieszkańcy pobliskiego osiedla mijali worki wypełnione odpadami, porzuconą oponę, obudowę od monitora komputerowego, plastikową skrzynkę, a nawet uschniętą choinkę oraz wiele innych elementów w tym elektrośmieci, które zdecydowanie nie powinny się tam znaleźć.

Oburzeni takim stanem rzeczy postanowili działać. Zgłosili sprawę radnym, poinformowano zarząd dróg, zadzwonili też do naszej redakcji z prośbą o interwencję, by pozbyć się śmieci i oczyścić pobocze nieutwardzonego odcinka ul. Danysza.

W środę pracownica Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Ostrowie Wielkopolskim poinformowała portal, że odpady zostały zebrane przez pracowników spółki i wywiezione do Regionalnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów. Jak wyjaśniła, MZO otrzymało zgłoszenie w tej sprawie z zarządu dróg, a pracownicy we wtorek zebrali odpady.

Gdzie zgłosić dzikie wysypisko?

Część osób zastanawia się, gdzie zgłosić problem zaśmiecania miasta. O porzuconych odpadach i tzw. dzikich wysypiskach można powiadomić strażników miejskich, policję (w zgłoszeniu warto dołączyć zdjęcia) bądź MZO.

Najlepiej jednak wziąć sobie do serca zasady segregacji i wywozić odpady tam, gdzie powinny się znaleźć, czyli na wysypisko, a nie do lasu.

NASZA INTERWENCJA: Gdzie wyrzucić ampułkostrzykawki? Czytelniczka pyta – my wyjaśniamy

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

  1. W Ostrowie koszy na śmieci jest jak kot napłakał… przy okazji rewitalizacji -Pseudo rewitalizacji za grube pieniądze powinno poprzy okazji stawiać więcej koszy na śmieci/ przy blokowiskach straszą te kubły i zakratkowane miejsca na plastiki brud i smród wszędzie- Ostrów to brudne miasto z obszrupanymi starymi kamienicami,smrodem z wysypiska ,smrodem z asfaltowni i nierównymi chodnikami po rewitalizacji za grubą forsę. ALe pszczoły przy urzędzie =są=EKOLOGIA NA POKAZ.

  2. A czemu się dziwić skoro nadal trzeba dzwonić i umawiać się na dzień i godzinę wywozu!!! Panowie chodzą jak byki z dechą po placu! Żenada gdzie to zgłosić? Żeby prosić się aby przyjęli odpady. Państwo w państwie. A teraz, że nagle posprzątali we wtorek!!!

    • Zgadzam się. Umawianie się na wizytę w PSZOKu to największy absurd w tym niby ekologicznym mieście.

  3. Lepiej byłoby namierzyć śmieciarza i zmusić do posprzątania po sobie. Bo tak mamy nowy pomysł na pozbycie się śmieci. Wywieźć na pobocze i zadzwonić do miasta. Gratulacje.

  4. Polaczki to takie kmioty i jeszcze długo się będą uczyć życia w cywilizowanym świecie!
    Kary za takie coś powinny być tak zaj****te żeby ktoś dwa razy pomyślał czy mu się taki czyn opłaci.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick