
Na ten mecz szykował się nie tylko Jarocin. Nie tylko Poznań. Ale cała wielkopolska rodzina rugby. Przez cały sezon I ligi oba zespoły: RK Sparta Jarocin i KS Posnania Poznań szły niemal łeb. Podzieliły się także zwycięstwami w dwóch ligowych meczach. Nieco lepszy wynik punktowy zanotowali Spartanie i to oni gościli zespół ze stolicy Wielkopolski w wielkim finale, którego stawką było zwycięstwo w I lidze rugby i szansa na awans do Ekstraligi Rugby.
Mecz rozpoczął się lepiej dla Posnanii, która wyszła na prowadzenie 7:0. Po niespełna 12 minutach gry było już 12:0, choć i Poznaniacy się mylili marnując okazję na podwyższenie po drugim przyłożeniu.
Spartanie próbowali odrabiać straty (przy żywiołowym dopingu kibiców), ale nie przychodziło to łatwo. W kolejnych minutach przewagę w ofensywie mieli co prawda gospodarze, jednak dobrze ustawiona i przesuwająca się defensywa Posnanii uniemożliwiała im zdobycie pierwszych punktów. Wreszcie udało im się wbiec w pole punktowe gości. Jarocinianie potrzebowali na to aż 20 minut. Do 5 zdobytych w ten sposób mogli dołożyć jeszcze podwyższenie, ale zabrakło być może kilkudziesięciu centymetrów, by zmieścić piłkę między słupami.
Kolejne minuty to gra na połowie Spartan, którzy musieli dobrze bronić, aby myśleć o odrobieniu strat. Wychodziło im to całkiem nieźle, ale mieli problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku. Przeciwnie do zespołu z Poznania, który zdobył kolejne punkty i po pół godzinie gry prowadził już 17:5. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa finałowego meczu.
Spartanie wyszli na drugą część spotkania odmienieni, co poskutkowało pierwszymi punktami w tej odsłonie już po niespełna 5 minutach (12:17). To oni przejęli inicjatywę na boisku, czego brakowało przez niemal całą pierwszą połowę. Dzięki temu doprowadzili do wyrównania przy stanie 17:17. Gospodarze mogli od razu wyjść na prowadzenie, ale po raz kolejny wiatr psuł zawodnikom szanse na podwyższenie. Po 52 minutach gry rywalizacja wróciła do punktu wyjścia.
Spartanie poszli za ciosem. Niesieni dopingiem kibiców objęli prowadzenie w 56. minucie po długiej akcji, w której piłka wędrowała niemal po całej szerokości boiska. Tym razem też wiatr był po stronie gospodarzy, którzy zdołali podwyższyć i zrobiło się 24:17.
Posnania nie potrafiła wrócić do gry, którą prezentowała w pierwszej połowie, a Spartanie czuli się na Stadionie Miejskim w Jarocinie coraz swobodniej. Po niespełna godzinie gry miejscowi jeszcze odskoczyli Posnanii. Goście próbowali odwrócić losy meczu, ale Spartanie potrafili skutecznie i z korzyścią dla siebie bronić dostępu do pola punktowego. To samo – w kolejnych minutach – udało się rugbystom z Poznania, którzy oddalali od siebie widmo utraty kolejnych punktów. Ale tylko przez pewien czas, bo Sparta była niedzielnego popołudnia nie do zatrzymania.
Na niespełna 8 minut przed końcem meczu Posnania odpowiedziała kolejnymi punktami, ale bez okazywania radości. Przyjezdni wiedzieli, że mają mało czasu (i coraz mniej sił) na odrobienie strat. Ciągle brakowało im kilku punktów do wyrównania.
W ostatnich minutach Sparta zdołała jeszcze podwyższyć kończąc dyskusję o tym, kto awansuje do Ekstraligi Rugby. Spartanie po raz kolejny wygrali I ligę rugby. Stawką spotkania był nie tylko tytuł mistrza I ligi, ale także możliwość awansu do Ekstraligi Rugby.
RK Sparta Jarocin – KS Posnania Poznań 34:24 (5:17)
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz