
O możliwości stworzenia grzebowiska, czyli cmentarza dla zwierząt domowych, poinformowała w mediach społecznościowych prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek. Jak podkreśla, temat pojawił się podczas rozmów z mieszkańcami, którzy zwracali uwagę na brak lokalnego miejsca pochówku dla zwierząt domowych.
Choć wielu właścicieli nie chce o tym myśleć, śmierć pupila wiąże się z koniecznością dopełnienia określonych formalności. W Polsce obowiązują przepisy, które zabraniają samodzielnego zakopywania zwłok zwierząt na prywatnych posesjach, w lasach czy na terenach publicznych. Takie działanie może zostać potraktowane jako naruszenie przepisów sanitarnych i środowiskowych.
Obecnie właściciele mają kilka legalnych możliwości.
Najczęściej wybieraną opcją jest przekazanie zwłok do utylizacji. W Ostrowie Wielkopolskim usługę odbioru martwych zwierząt świadczy między innymi Zakład Oczyszczania i Gospodarowania Odpadami MZO za pośrednictwem Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). To rozwiązanie jest zdecydowanie tańsze od indywidualnej kremacji. – Wystarczy zgłosić się do naszej spółki, która przyjmuje zlecenie i od poniedziałku do piątku w określonych godzinach odbiera szczątki zwierzęcia od właściciela – mówi kierownik PSZOK Wojciech Majczak. Spółka ma też podpisaną umowę z miastem, to znaczy zajmuje się porządkowaniem zwierząt padłych z różnych przyczyn, np. potrąconych. Szczątki zwierzęcia odbierane są w czarnym, nieprzezroczystym worku, przechowywane w chłodni i po zebraniu określonej ilości, przekazywane do specjalistycznych spalarni, które są zlokalizowane w różnych miejscach w Polsce. Usługa ta jest odpłatna.
Drugą możliwością jest skorzystanie z usług wyspecjalizowanych firm zajmujących się kremacją zwierząt i można to też zrobić na tzw. własną rękę. W zależności od wielkości pupila i rodzaju usługi ceny wahają się od około 300–400 zł za małe zwierzęta do nawet ponad 1000 zł za większe psy. W przypadku kremacji indywidualnej właściciel otrzymuje prochy zwierzęcia w urnie. Tańsza jest kremacja zbiorowa, jednak wówczas odzyskanie prochów nie jest możliwe.
Jak podkreśla prezes MZO Wojciech Majczak, do zakładu trafiają nie tylko psy i koty. Firma zajmuje się również odbiorem martwych zwierząt gospodarskich oraz dzikiej zwierzyny, w tym zwierząt potrąconych przez samochody. Zdarzały się zarówno niewielkie pupile, takie jak świnki morskie, jak i znacznie większe zwierzęta, w tym łosie.
Zdaniem władz miasta cmentarz dla zwierząt byłby rozwiązaniem bardziej humanitarnym i odpowiadającym oczekiwaniom części mieszkańców. W Polsce funkcjonuje już kilkanaście takich miejsc, określanych formalnie mianem „grzebowisk dla zwierząt”.
Znajdują się one już m.in. w Gdańsku, Bydgoszczy, Toruniu, Bytomiu, Rybniku czy Pile. Właściciele mogą tam wykupić miejsce pochówku, postawić niewielki nagrobek lub tabliczkę pamiątkową. W wielu takich obiektach obowiązują zasady przypominające te znane z tradycyjnych nekropolii.
Utworzenie cmentarza dla zwierząt nie jest jednak prostym przedsięwzięciem. Z punktu widzenia prawa takie miejsce traktowane jest jako szczególny rodzaj instalacji podlegającej rygorystycznym wymogom środowiskowym i sanitarnym. Niezbędne są liczne uzgodnienia i opinie, między innymi dotyczące wpływu inwestycji na środowisko. Teren musi spełniać surowe normy hydrogeologiczne, aby nie stwarzać zagrożenia dla wód gruntowych i podziemnych. Konieczne jest również uzyskanie odpowiednich zgód i decyzji administracyjnych.
Na razie nie wskazano jeszcze konkretnej lokalizacji dla takiego obiektu w Ostrowie Wielkopolskim. Jak informują władze miasta, projekt znajduje się na bardzo wstępnym etapie analiz.
Jeszcze kilkanaście lat temu cmentarze dla zwierząt były w Polsce rzadkością. Dziś ich liczba systematycznie rośnie, co odzwierciedla zmieniające się podejście do zwierząt domowych. Według badań większość właścicieli traktuje swoje psy i koty jak pełnoprawnych członków rodziny, a potrzeba godnego pożegnania pupila staje się coraz ważniejsza.
Pierwszym polskim cmentarzem dla zwierząt jest ten w Koniku Nowym pod Warszawą, działający od początku lat 90. XX wieku.
Za najstarszy funkcjonujący cmentarz dla zwierząt uznawany jest Hartsdale Pet Cemetery pod Nowym Jorkiem. Założono go w 1896 roku, a spoczywa tam już ponad 80 tys. zwierząt – nie tylko psy i koty, ale także lwy, małpy, ptaki czy gady. Znajduje się tam także mauzoleum, ale i pierwszy w USA pomnik psów wojennych, odsłonięty już w 1923 roku. Upamiętnia zwierzęta służące na frontach I wojny światowej.
Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz