Zabrali psa z RZZO ponownie do schroniska, żeby… wybrał sobie kompana

4
Mirek (z lewej) i Kira opuszczają Schronisko w Wysocku Wielkim / fot. fanpage prezydent Beaty Klimek
Do niecodziennej sytuacji doszło w Ostrowie Wielkopolskim. Przedstawiciele Regionalnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów postanowili powiększyć grono czworonogów na terenie spółki, co zapowiadano już wcześniej. W tym celu do schroniska zabrano Kirę - sukę, która właśnie stamtąd trafiła na teren RZZO. To ona wybrała sobie towarzysza, który będzie spędzał z nią czas na terenie miejskiej spółki.

Kira wybrała Mirka. To jeden ze starszych psów przebywających w schronisku. “Na terenie instalacji psiaki mają budy, które zostały przygotowane specjalnie dla nich przez osadzonych z Aresztu Śledczego w Ostrowie Wielkopolskim. Kira i Mirek czują się w nowym lokum wspaniale, mają zapas karmy i opiekę. O ich dobro dbają pracownicy Regionalnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów z prezes Marzeną Wodzińską na czele” – zapewniła prezydent miasta Beata Klimek.

CZYTAJ TEŻ: Wywiozą kilka tysięcy ton odpadów zielonych z RZZO. Gdzie trafią i za ile?

RZZO to kolejna samorządowa instytucja, która włączyła się w promowanie adopcji zwierząt ze schroniska w Wysocku Wielkim. 10 marca poinformowaliśmy, że na terenie Ostrowskiego Zakładu Ciepłowniczego zamieszkały dwa psy. Eryk i Jana to weterani schroniskowego życia. Pozostały im czas spędzą właśnie na terenie spółki ciepłowniczej.

Niespełna tydzień później do urzędu zawitał kot. Zajął miejsce Reksia, który trafił tam nieco wcześniej, a jego właścicielem został Mariusz Bolach, prezes OZC-u. Na tym adopcje się nie kończą. Miejski Zakład Komunikacji także ma swoje zwierzaki. Są to dwa koty, które również dzięki tej adopcji opuściły schronisko. One również od lat przebywały w schronisku.

CZYTAJ TEŻ: Uchwała krajobrazowa. Wprowadzać czy nie? Sprawdzamy sytuację w regionie

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

4 KOMENTARZE

  1. 8
    1

    Pytanie czy pieski będą w kojcu. Bo tak miało być. I w kojcu budy. Bo moim zdaniem nie do końca by to było. W schronisku w kojcu i tam do kojca trafiają .

  2. 8
    1

    Oby na tych zwierzakach zakonczylo się już wreszcie i kolejne psy nie trafiały do jakiś miejskich spółek.

    Rozumiem dobre intencje, ale niestety ktoś kto podejmuje te decyzje nie do konca rozumie potrzeby zwierząt.

    Dlaczego? Psy które są w jakimś zakładzie czy też firmie nie mają swojego opiekuna, czyli po prostu swojego przewodnika. Jedna z podstawowych potrzeb psa nie będzie spelniona.
    Mam też spore wątpliwości, czy jak media zapomną już o tej historii, ktokolwiek będzie mial czas, aby min 2 x dziennie wyprowadzać każdego psa na spacer ? Czy pracownicy będą czuli odpowiedzialność za psy na tyle aby obserwować je i zareagować w przypadku problemów ze zdrowiem – wątpię … Ktoś im kazał ale …

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick