NFZ zawiadamia prokuraturę, a szpital dowiaduje się o tym z mediów

0
Dyrekcja szpitala w Krotoszynie nie ukrywa zaskoczenia informacją o złożeniu przez NFZ zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o transport dwóch pacjentów z krotoszyńskiej placówki do szpitala w Pleszewie. Okazało się, że pacjenci byli zakażeni koronawirusem, co mogło otworzyć wrota zakażeń na Oddziale Paliatywnym w Pleszewie. Prokuratura natomiast przyjrzy się, czy nie doszło do narażenia na utratę życia i zdrowia wielu osób.

Prokuraturę powiadomił Wielkopolski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. Jego zdaniem za sprawą krotoszyńskiej placówki medycznej mogło dojść do zagrożenia epidemiologicznego, a także narażenia życia i zdrowia wielu osób.

Chodzi o transport dwóch pacjentów ze szpitala w Krotoszynie do placówki w Pleszewie. 2 kwietnia na Oddziale Paliatywnym przebywało dwóch pacjentów z powiatu krotoszyńskiego. Okazało się, że są oni zakażeni koronawirusem. W efekcie tego, Oddział Paliatywny oraz Zakład Opieki Leczniczej zostały zamknięte. 23 pacjentów oraz 6 osób z personelu ma pozytywne wyniki testów.

CZYTAJ: 29 osób z pleszewskiego szpitala zakażonych. Oddział Paliatywny i ZOL zamknięty!

Do zarzutów i sprawy złożonego zawiadomienia do prokuratury odniósł się dyrektor szpitala w Krotoszynie. W oficjalnym oświadczeniu twierdzi, że o fakcie dowiedział się z doniesień medialnych. “Pragnę jeszcze raz poinformować, że dwaj  pacjenci, którzy 27 i 30 marca w trybie planowym przekazani zostali na Oddział Paliatywny Pleszewskiego Centrum Medycznego nie mieli w szpitalu zdiagnozowanego zakażenia koronawirusem! Nasi lekarze nie podejrzewali również u nich tej choroby. Gdyby tak było, pacjenci ci nie zostaliby przekazani do szpitala niezakaźnego!” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

CZYTAJ: Ich kabiny z plandek robią furorę. Zgłaszają się szpitale z całej Polski!

Dyrektor krotoszyńskiej placówki zapewnia, że szpital w Pleszewie został poinformowany o całej sytuacji, gdy okazało się, że na Oddziale Wewnętrznym Szpitala w Krotoszynie stwierdzono zakażenie koronawirusem. “Nie zgadzam się więc z zarzutem, że lekarze z Krotoszyna mieliby się przyczynić do zachorowania i śmierci pacjentów w Pleszewie, a nawet jak niektóre media sugerują – że popełnili przestępstwo i podesłali czy podrzucili chorych do innego szpitala. Ani Szpital, ani tym bardziej nasz personel, który w krytycznej sytuacji stanął na wysokości zadania nie zasługuje na to, by zarzucać mu podejmowanie działań na szkodę pacjentów i narażania ich na szerzenie się choroby zakaźnej. Nie zgadzam się z takimi absurdalnymi zarzutami!”informuje Krzysztof Kurowski, dyrektor szpitala w Krotoszynie.

Szef placówki odniósł się także do zarzutów, jakoby w szpitalu zaniedbywano procedury, co skutkuje wyłączeniem czterech oddziałów szpitalnych oraz powiększającej się liczby zakażonych na terenie powiatu krotoszyńskiego. Zapewnia, że procedury były przestrzegane już od momentu, gdy w lutym na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym pojawiła się 26-letnia kobieta z objawami, które mogły świadczyć o obecności wirusa SARS-CoV-2. “Wówczas – 1 marca – zostaliśmy skrytykowani przez Ministerstwo Zdrowia, jak to określono za łamanie procedur. Ministerstwo zapowiadało przeprowadzenie kontroli w Szpitalu. Do dnia dzisiejszego żadnej kontroli w SPZOZ w Krotoszynie ministerstwo nie przeprowadziło” – czytamy w oświadczeniu.

CAŁOŚĆ OŚWIADCZENIA MOŻNA PRZECZYTAĆ TUTAJ

W oświadczeniu pojawiła się także informacja o tym, że placówka rozważa złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez członków rodziny jednego z zakażonych pacjentów. Rodzina miała wtedy rzekomo okłamać ratownika medycznego i powiedzieć, że mężczyzna nie miał kontaktu z nikim chorym na COVID-19. Dopiero gdy pacjent znalazł się na SOR-ze, rodzina przyznała, że miał on kontakt z zakażoną osobą. “Rozważamy możliwość zgłoszenia do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez członków rodziny pacjenta, który był hospitalizowany w naszym SOR-ze i narażenia tym samym naszego personelu na możliwość zakażenia się koronawirusem” – kontynuuje dyrektor.

Krzysztof Kurowski zapewnia w komunikacie, że jest w stałym kontakcie z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i nie dostrzega “najmniejszych powodów i podstaw do tego, by NFZ zawiadamiał prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w krotoszyńskim szpitalu. (…) Jeśli chodzi o sytuację w naszym Szpitalu od 30-31 marca 2020 r. jesteśmy gotowi do współpracy z prokuraturą i złożenia stosownych oraz obszernych wyjaśnień” – dodaje.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick