Burzliwa dyskusja nad nadaniem imienia sali sesyjnej. “Wyobrażam to sobie inaczej”

10
screen z obrad sesji online
Radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli projekt uchwały dotyczący nadania imienia sali sesyjnej w Ostrowie Wielkopolskim, której patronem miałby zostać zamordowany burmistrz Ostrowa Stanisław Musielak. Ku ich zdziwieniu, dokument nie znalazł się w porządku obrad majowej sesji.

Kto zostanie patronem sali sesyjnej w Ostrowie Wielkopolskim? Radni Prawa i Sprawiedliwości chcieliby, aby był nim Stanisław Musielak, przedwojenny burmistrz Ostrowa Wielkopolskiego w latach 1920-1929 – następca Stefana Rowińskiego. Złożyli nawet w tej sprawie projekt uchwały z zamiarem głosowania nad nim na majowej sesji. Ku ich oburzeniu, dokument nie został wzięty pod uwagę przy tworzeniu porządku obrad. – Leszek Witoń w imieniu klubu radnych złożył projekt. Od kolegów otrzymałem informację, że ten projekt był procedowany na posiedzeniu Komisji ds. nazewnictwa ulic i placów oraz kultywowania tradycji lokalnych, stąd pytanie, dlaczego ten projekt nie znalazł się w porządku obrad – chciał wiedzieć radny Dawid Korzeniewski.

Na to pytanie odpowiedział przewodniczący Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego Jarosław Lisiecki, wyjaśniając, że projekt trafił do niego 20 maja, po wysłaniu materiałów na sesję. – Jestem statutowo zobowiązany wysłać porządek obrad 7 dni przed rozpoczęciem sesji. Poza tym projekt uchwały zawierał błąd podstawy prawnej i nie posiadał opinii radcy prawnego. Niezwłocznie skierowałem go do radcy z prośbą o poprawienie błędu. W następnym dniu został przedstawiony nowy projekt. Stosujemy tę procedurę zawsze zgodnie z ustawą samorządową i naszym statutem, w tym samym czasie zawsze wysyłamy materiały przed sesją – wyjaśnił.

CZYTAJ: W Ostrowie odsłonięto tablicę upamiętniającą prezydenta Pawła Adamowicza

Zaznaczył jednocześnie, że nie ma mowy o żadnym precedensie. Na potwierdzenie swoich słów, odczytał opinię otrzymaną przez radcę prawnego Zbigniewa Zielezińskiego. Czytamy w niej: „Zgodnie z art. 20. ust. 6 ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym, na wniosek klubu radnych przewodniczący rady gminy jest obowiązany wprowadzić do porządku obrad najbliższej sesji rady gminy projekt uchwały zgłoszony przez klub radnych, jeśli wpłynął on do rady gminy co najmniej 7 dni przed dniem rozpoczęcia sesji rady. (…) Zgodnie z cytowanym przepisem najbliższą sesją, na którą musi być wprowadzony do porządku obrad przez przewodniczącego rady projekt uchwały Klubu Radnych PiS w sprawie nadania imienia sali sesyjnej, jest sesja, która odbędzie się w czerwcu 2020 roku”.

Radny Korzeniewski nie ustępował, kilkukrotnie dopytywał o powody decyzji przewodniczącego. Inną postawę zaprezentował Leszek Witoń z PiS-u, który złożył projekt. – Trzymam za słowo i dziękuję, że uchwała będzie procedowana – powiedział.

Przewodniczący stwierdził, że projekt uchwały został złożony na ostatnią chwilę, a on chciałby dodatkowo, aby radni jednogłośnie opowiedzieli się za jedną z kandydatur chcąc w ten sposób uniknąć ewentualnych kontrowersji i zarzutów w przyszłości. Przedstawił też jeszcze jeden argument. – Szanowni państwo, zadaję pytanie, czy w czasie recesji gospodarczej i walki z COVID-19, nie mamy w samorządzie pilniejszych tematów, niż nadawanie imienia sali w Centrum Aktywności Lokalnej? Pozostawiam państwu odpowiedź na to pytanie. Ale skoro projekt wpłynął, oczywiście szanuję to – wyjaśnił.

CZYTAJ: Nowy pojemnik na śmieci w Ostrowie? Tak – brązowy na bioodpady

Radni podkreślali, że to odpowiedni moment, bo majowa sesja odbyła się dokładnie w 30. rocznicę pierwszych wyborów samorządowych w powojennej Polsce. Leszek Witoń bronił tezy, że z Markiem Śliwińskim z Przyjaznego Miasta już dwa miesiące temu rozmawiał na temat patrona sali sesyjnej. Kiedy wydawało się, że rozmowa nie posuwa się naprzód i powinna zostać zakończona, obaj panowie zaczęli wytykać sobie problemy z pamięcią. Możemy przerzucać się sklerozami, ale ten projekt uchwały nie jest wrzutką, bo gdybyśmy tak rozmawiali, to praktycznie większość projektów to są wrzutki – oznajmił Leszek Witoń. O głos ponownie poprosił Marek Śliwiński: Powtarzam do znudzenia, to były luźne rozmowy o kandydatach i nie przekazaliście naszemu klubowi konkretnych informacji – bronił się rajca Przyjaznego Miasta.

Przewodniczący Lisiecki podkreślał też, że jego zdaniem kandydatura Stanisława Musielaka na patrona sali sesyjnej jest uzasadniona, ale zaproponowany tryb pracy zdecydowanie mu nie odpowiada. – Czy ta postać nie zasługuje na to, żebyśmy prowadzili normalnym trybem obrad w tej sprawie? Czy radni miasta nie zasługują na to, żeby wcześniej przedyskutować i uzgodnić z nimi tak ważną sprawę, jak nadanie imienia sali? – pytał Lisiecki. – Wyobrażam to sobie inaczej. Jeżeli ten temat został wywołany, powołuję zespół, do udziału w którym poproszę prezydenta miasta, przewodniczącego komisji nazewnictwa i przedstawicieli klubów, żebyśmy ustalili, kto ma być patronem, skoro ten temat wypłynął i tak jak jest to w zwyczaju, żeby przyjąć na kolejnej sesji projekt uchwały – zaproponował.

O głos poprosił też radny Jakub Paduch z Koalicji Obywatelskiej, który złożył wniosek formalny o zakończenie dyskusji. Poparło go 19 radnych, 2 wstrzymało się od głosu, a 2 było przeciw. Temat patrona sali sesyjnej powróci na czerwcowej sesji.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

10 KOMENTARZE

  1. 32
    12

    Może nadać imieniem pani, która była żoną zasłużonego dla Ostrowa władcy i Pana z Gdańska. Przecież tablica już jest. A gdzie chociażby obelisk Żołnierzy Niezłomnych? Gdzie?

  2. 27
    2

    Tym żyją radni naszego miasta za nasze pieniądze. A gdzie jest napisane, że jakaś tam sala musi mieć nazwę? Jest Sala sesyjna i wszystko w temacie.

  3. 6
    1

    Czy was już po… ło z tym nazywaniem wszystkiego, jak nie macie co robić na sesjach to się nie spotykajcie, cyrk i kabaret

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick