51 na kwarantannie w kaliskim szpitalu. 8 osób czeka na wyniki

0
Radosław Kołaciński - dyrektor Wojewódzkiego Zespolonego Szpitala w Kaliszu
Aż 51 osób zostało poddanych kwarantannie po tym, jak stwierdzono koronawirusa u 75-letniego pacjenta, który zmarł w kaliskim szpitalu 23 marca. Dodatni wynik jego próbki dotarł do Szpitala w Kaliszu o 1.00 w nocy i wtedy też sanepid zdecydował o zamknięciu lecznicy. Później jednak zmienił decyzję i utrzymał zamknięcie dwóch oddziałów.

O tym, że początkowo podjęta decyzja została ostatecznie zmieniona informowaliśmy w czwartek o świcie. Jak zakomunikował później Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu,  utrzymano zamknięcie dwóch oddziałów: chirurgiczny oraz internistyczny. Konsekwencji wykrycia koronawirusa u zmarłego mężczyzny jest jednak znacznie więcej. – Zmroziła mnie ta decyzja o zamknięciu szpitala, bo mamy 714 łóżek i nie mogliśmy sobie pozwolić na zaprzestanie zaopatrywania pacjentów – wyjaśnił Radosław Kołaciński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu.

CZYTAJ: Wywołał alarm bombowy w szpitalach. 37-latek usłyszał zarzuty

Dlatego też – jak to określił – pracownicy i dyrekcja szpitala “podjęli tytaniczną pracę”. Miała ona polegać na ustaleniu ok. 80 osób z bezpośredniego kontaktu z zakażonym pacjentem. – Zidentyfikowaliśmy osoby z bezpośredniego kontaktu z tym pacjentem ok. 80 osób i one zostaną poddane kwarantannie. Chirurgia, blok operacyjny, oddział intensywnej terapii. Sanepid z góry założył, że doszło do przecięcia dróg transmisji wirusa i trzeba natychmiast przeciąć je i zamknąć szpital – podkreślił.

W tej chwili szpital – z wyłączeniem dwóch oddziałów – funkcjonuje normalnie. Dyrektor zaapelował także o mówienie prawdy lekarzom, bo to może uchronić przed tragedią. W najgorszym scenariuszu przed śmiercią pacjenta albo pracownika z personelu medycznego. Apeli jest znacznie więcej. W czwartek wystosował go w formie wideo także jeden z lekarzy kaliskiego szpitala.

W tej chwili na oddziale zakaźnym siedmiu pacjentów z potwierdzonym zakażeniem koronawirusa. Dwie osoby oczekują na wyniki badań, a kolejne dwie zostaną wypisane do domów, bo ich wyniki okazały się być ujemne.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick