Skradziono psa. Chciano go zabić? Został mocno uderzony w głowę

5
Skradziony York wrócił do właścicieli / screen z fanpage'a Schroniska Ostrów, grafika: wlkp24.info
Skradziony na początku marca pies z jednej z ostrowskich posesji wrócił do właścicieli. Został jednak silnie uderzony w głowę przez nieznanego sprawcę. Kradzież nagłośniło schronisko. Złodziej dostał ultimatum.

Na początku marca Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Wysocku Wielkim zaapelowało o pomoc w poszukiwaniu psa, który został skradziony z prywatnej posesji w Ostrowie Wielkopolskim. York został porwany z okolic skrzyżowania ulic Szembekowej i Pawlikowskiej.

CZYTAJ TEŻ: Za nich posprzątali mieszkańcy wsi. W Pleszewie ktoś wyrzucił śmieci wraz z danymi osobowymi i zapłacił mandat

Jak można przeczytać w komunikacie, ktoś zauważył młodzieńców idących z psem. “Nastolatkowie widoczni są również na pobliskim monitoringu! Będziemy również wdzięczni za każdą dodatkową informacje, zapewniamy anonimowość! Młodzieńców bardzo prosimy o oddanie Naszego Nukiego – bardzo za Nim tęsknimy, a w szczególności dzieci” – napisali właściciele cytowani przez przedstawicieli schroniska.

Padło także ultimatum. Jeśli pies zostanie zwrócony, sprawcy nie poniosą kary. W przeciwnym razie sprawa trawi na policję. Pojawiły się też podejrzenia, że pies mógł zostać sprzedany. Zatem osoby, które kupiły w ostatnich dniach Yorka, zostały poproszone o zgłoszenie się i poinformowanie o tym.

W czwartek schronisko i właściciele poinformowali, że pies został odnaleziony. “Piesek został znaleziony pod samochodem o godz. 5.00 przy ul. Głogowskiej. Wspaniały człowiek zabrał i zaopiekował się nim, do naszego przyjazdu, za co bardzo dziękujemy” – napisali właściciele.

CZYTAJ TEŻ: Nagrody za sprzątanie lasów! Niedługo ruszy akcja uprzątania bałaganu

Niestety, mimo happy endu pies doznał obrażeń, które obejrzał już weterynarz. Został uderzony czymś w głowę i – jak czytamy na fanpage’u schroniska – “ma silne zapalenie spojówek na skutek silnego uderzenia w głowę”. Niewykluczone zatem, że ktoś chciał zrobić mu krzywdę bądź nawet zabić.

Na szczęście wiadomość o zaginięciu szybko się rozeszła i najwyraźniej dotarła także do złodzieja bądź złodziei, którzy ugięli się i zwrócili zwierzę. Być może dzięki temu nie doszło do tragedii.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

  1. 13

    Biedny piesek. Dobrze że się wszystko tak zakończyło. Zdrówka piesku. Dobrze że ktoś zauważył i się zaopiekowal. Moim zdaniem sprawa tak czy tak powinna być zgloszona na policję. Jak widać na monitoringu.

  2. POWIEM TAK – LUDZIE NIEZOSTAWIAJCIE RASOWYCH DROGICH PIESKÓW POD MARKETAMI ,PRZYWIĄZENE CZEKAJA NA WLASCICLIELA AZ WYJZIE ZE SKLEPU , NA TAKIE DROGIE RASOWE PIESKII CZEKAJA I CZYCHAJA POD MARKETAMI ZŁODZIEJE .SAMA DOŚWIADCZYŁAM 2 LATA TEMU I PIES SIE NIEZNALAZŁ.

  3. Jaki musi być potworny stres dla pieska, jak odwiązuje go złodziej z pod marketu i zabiera . Bardzo dużo piesków w taki sposób ginie .

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick