Sądy Pracy w Ostrowie i Kępnie nadal będą istnieć. Ich likwidacji nie chcieli działacze PO i… PiS-u

6
zdjęcie uniwersalne
Nie dojdzie do skutku pomysł zlikwidowania Sądów Pracy w Ostrowie Wielkopolskim i Kępnie. Koncepcja, która ujrzała światło dzienne kilka tygodni temu, spotkała się ze stanowczym sprzeciwem różnych środowisk. Pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości nie spotkał się z poparciem nawet parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.

Gorzkich słów nie szczędzili także członkowie Platformy Obywatelskiej, którzy nie mają dobrego zdania na temat reformy wymiaru sprawiedliwości przeprowadzanej w tej kadencji parlamentu. – Decyzja Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro była niezrozumiała nie tylko dla samorządowców czy ostrowskich środowisk prawniczych. Przede wszystkim to była niezrozumiała decyzja dla przedsiębiorców i mieszkańców Południowej Wielkopolski, których i kępiński, i ostrowski Sąd Pracy miały w swojej właściwości miejscowej – mówi portalowi wlkp24.info Jakub Paduch, radny miejski Ostrowa Wielkopolskiego.

Jak wyjaśnia, w całej Polsce jest ponad 700 wakatów na etatach sędziowskich i rozwiązanie tego problemu powinno być priorytetem. – Zamiast szkodliwie reorganizować czy pseudoreformować sądownictwo, może wreszcie wypadałoby ten realny problem polskich sądów rozwiązać, bo to usprawniłoby i przyspieszyło orzekanie. Tym niemniej pozostaje nam się cieszyć, że ostrowscy parlamentarzyści PiS-u odpowiedzieli na apel radnych Koalicji Obywatelskiej i “poszli do ministra na tę kawę”, żeby przekonać go do zmiany tego szkodliwego pomysłu – dodaje.

Kawa u ministra, o której wspomina radny Paduch, jest nawiązaniem do słów, które wypowiedział podczas jednej z konferencji prasowych, proponując, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości mogliby przekonać do zachowania Sądów Pracy w Ostrowie i Kępnie, nakreślając sprawę na nieformalnym spotkaniu z ministrem Ziobro.

Informację o wycofaniu się z pomysłu likwidacji Sądu Pracy w Ostrowie i Kępnie parlamentarzyści PiS-u ogłosili podczas konferencji prasowej, na której przedstawiono Jana Dziedziczaka jako kandydata w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Na fanpage’u senatora Łukasza Mikołajczyka czytamy: “Wspólnie z posłem na Sejm RP Tomaszem Ławniczakiem wystosowałem pismo do Ministra Sprawiedliwości, zwracając uwagę, iż sąd pracy jest organem szczególnym – najbliższym ludzkich spraw”. W rozmowie z naszym portalem podkreśla, że funkcjonowanie tych instytucji jest zasadne w takich miastach, jak Ostrów Wielkopolski czy Kępno. – Napisaliśmy pismo do ministerstwa, dyrektor mojego biura odwiedził Prezesa Sądu Rejonowego w Ostrowie Wielkopolskim, rozmawialiśmy też z pracownikami Ministerstwa Sprawiedliwości i wskutek tego otrzymaliśmy zapewnienie, że sądy nie zostaną zlikwidowane – wyjaśnia senator PiS-u. – Pomysł ministerstwa był taki, żeby przeprowadzić optymalizację i przenieść sprawy do Kalisza, jednak uważamy, że Sąd Pracy powinien być nadal istnieć w tych dwóch miastach – dodaje Łukasz Mikołajczyk.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. 4
    2

    Na PO bark mi już słów. Parlamentarzyści PiS podjęli realne działania, wystosowali Pismo do Ministra Sprawiedliwości, przeprowadzili rozmowy, a PO rękom nie machało po opowiadali sobie coś w lokalnych mediach i sobie sukces przypisują. Żenada Panowie.

  2. 3
    3

    Co za “skuteczność” posła i senatora z pisu !! UWAGA podajemy przepis na sukces w ogłupianiu wyborców – najpierw pis-owskie ministerstwo ogłasza, że likwiduje Sąd Pracy, a potem Ławniczak i Mikołajczyk z tego samego pisu informuje, że jednak Sąd pozostanie w Ostrowie i mamy sukces !! Jeśli ktoś ma kolejne pomysły – zapraszam !!!

    • 1
      1

      Gdyby nie zainterweniowali parlamentarzyści PiS to myślisz, że Minister Sprawiedliwości słuchał by jakiś apeli PO. Śmieszne Sądu dawno by nie było.

  3. Widocznie wzięli przykład z Przemka Krysztofiaka jak to przywrócił biuro obsługi klienta w Gazowni. Tylko tyle, że w tym biurze jest jedna osoba, a sąd jak to sąd. Jedna osoba nie wystarczy.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick