Psy z Kalisza mają nowe boksy. Dla tych ostrowskich nie ma w boksach miejsca

3
Fot. Schronisko dla zwierząt w Kaliszu
Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Kaliszu przechodziło kryzys. Konflikt kierownika schroniska z wolontariuszami obfitował w wiele niezrozumiałych decyzji, a cierpiały na tym najbardziej zwierzęta. Po zmianach personalnych w tym miejscu, schronisko odżyło. Właśnie postawiono dla psów nowe boksy. Z kolei schronisko w Ostrowie Wielkopolskim pęka w szwach, a boksy są dalekie od ideału.

Prace rozpoczęto o 7.00 rano i nowe boksy dla czworonogów już stoją na terenie kaliskiego schroniska. – Jest ich dziesięć i są o wymiarach trzy na trzy metry. Mają wylewkę betonową o grubości 20 cm, drewniane podłogi, jedna ze ścian także posiada drewniane belki, które zimą będą chronić przed zimnem, a latem pies znajdzie tam cień. Psy mają też nowe, obrotowe miski. To są boksy najwyższej jakości – informuje Jacek Kolata, kierownik kaliskiego schroniska.

Następne plany co do schroniska mogą ruszyć już we wrześniu lub październiku. – Mam wiele wsparcia w wolontariuszach schroniska. Złożyli oni do Budżetu Obywatelskiego wniosek opiewający na 440 tysięcy złotych. Jeśli kaliszanie zagłosują i uda nam się wygrać projekt, wyremontujemy za to pół schroniska i to już jesienią – dodaje Kolata.

Schronisko w Ostrowie Wielkopolskim walczy nie tylko z przepełnionymi boksami, ale także z rozpadającymi się boksami i płotem. – Obecnie mamy w schronisku 190 psów, a miejsca mamy na 164 czworonogi. Mamy je połączone w kojcach w takich ilościach, że bardzo często nam się gryzą. Nie jest to komfortowa sytuacja ani dla nas, ani dla nich – mówi Agnieszka Nowicka, kierownik ostrowskiego schroniska.

CZYTAJ: Nudzisz się w wakacje? Przyjdź do schroniska. Latem więcej zwierząt potrzebuje pomocy

Problemem jest nie tylko ilość psów, ale także to w jakich warunkach przebywają. Maciej Trzciński, członek Ostrowskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt nie kryje zdenerwowania na swoich mediach społecznościowych. – Można? Można! A w ostrowskim schronisku, mimo kończącego się już lipca cisza. Aaa, przepraszam! Przecież zabezpieczono przewracające się ogrodzenie, a czerwono-biała taśma ostrzega: nie zbliżać się! Kiedy ostrowscy urzędnicy zabronią nam wchodzić na teren schroniska? Przebywanie w tym miejscu już teraz zagraża zdrowiu pracownikom, wolontariuszom i osobom odwiedzającym to miejsce – grzmi Maciej Trzciński.

Brak kociarni także daje się we znaki ostrowskiemu schronisku. – W tej chwili mamy osiem małych kociąt i dwa koty dorosłe. Musimy te koty przyjąć, to są najczęściej zwierzęta porzucone lub po wypadkach – dodaje Agnieszka Nowicka. Przebywanie jednak kotów w sąsiedztwie psów nie jest dobre zarówno dla psich czworonogów, jak i kocich.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

    • 4
      1

      Przecież już niby wszystko miało być nagrane. Pani Prezydent zapewniała jak dobrze pamiętam czy władze miasta ostrowa budowę kociarni, kojce nowe w schronisku. Kolejna zima się zbliża a kociarni jak brak tak brak. Debatowali i co ucichło. Wstyd żeby schronisko było w tak opłakanym stanie. Wszystko jest ważne becikowe, tężnie itp. ale los bezdomnych zwierząt na szarym końcu. A należy pamiętać że to człowiek jest winny temu że tyle piesków trafia do schroniska. One nie są niczemu winne. Wstyd miasto ostrów.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick