Pies zamknięty w rozgrzanym samochodzie. Interweniowała Straż Miejska

2
Straż Miejska w Kaliszu otrzymała zgłoszenie o psie, który został zamknięty w samochodzie. Pojazd znajdował się w pełnym słońcu. Strażnicy natychmiast udali się pod wskazany adres.

Wyczerpany pies znajdował się na tylnej kanapie samochodu, a promienie słoneczne padały wprost na jego legowisko. Obok znajdowała się miska z wodą, a szyby były uchylone na szerokość około 3 cm. To niewiele pomogło, a pies był już wyczerpany. – Strażnicy, którzy przyjechali na miejsce potwierdzili, że w samochodzie znajduje się zwierzę. Cała akcja trwała 40 minut, a nie wiemy ile ten pies przebywał wcześniej w samochodzie. Udało się ustalić numer telefonu do właścicielki. Niestety nie odebrała żadnego z kilku połączeń. Strażnicy położyli na samochodzie koc, by dać psu trochę cienia – relacjonuje Dariusz Hybś, komendant Straży Miejskiej w Kaliszu.

Po 40 minutach zjawiła się właścicielka zaskoczona całą sytuacją. – Kobieta tłumaczyła, że pies w samochodzie znajdował się tylko kwadrans, a ona przyjechała odebrać dzieci z basenu- dodaje Dariusz Hybś.

>> Jesteśmy też na Facebooku. Polub nasz fanpage! <<

Kobieta została poinformowana, że z interwencji zostanie sporządzona dokumentacja, a ta trafi do Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. W tej sprawie będzie prowadzone postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzęciem.

fot. SM Kalisz

Takie sytuacje niestety zdarzają się często. – Mieliśmy także drugie zgłoszenie od zaniepokojonego mieszkańca Kalisza, który poinformował nas, że pod jednym z supermarketów przy ulicy Podmiejskiej znajduje się pies zamknięty w samochodzie. W tym przypadku wszystko potoczyło się szybko. Właściciel został wywołany na terenie supermarketu i od razu przybiegł do samochodu. Była to godzina 19.00, a samochód znajdował się w cieniu więc nie było tu tak dużego zagrożenia, jak w pierwszym przypadku – mówi Hybś.

Niecały miesiąc temu, także w Kaliszu doszło do niebezpiecznej sytuacji. Tutaj w grę nie wchodziło życie zwierzęcia, a ludzkie. Pod jedną z kaliskich galerii handlowych, policjanci zostali zmuszeni do wybicia szyby w samochodzie, by wyciągnąć wyczerpaną dziewczynkę, którą rodzice zostawili w pojeździe. Sami poszli na zakupy twierdząc, że dziecko spało i nie chcieli jej budzić.

CZYTAJ: Zostawili córkę w rozgrzanym samochodzie. Interweniowały służby

 

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

  1. Dlaczego żaden ze strażników miejskich nie wybił szyby i nie uwolnił psa? Przecież życie psa jest wartością oczywiście wyższą niż szyba w aucie, a chronić należy w pierwszej kolejności życie a dopiero potem mienie! Czy gdyby w aucie siedziało dziecko, to też by położyli na aucie koc i czekali???

  2. hahahahahaha śmiać mi się chce, przecież kobieta wyraźnie mówiła że idzie odebrać dzieci z basenu, z igły widły jak zwykle. Lepiej okazywać równie względy drugiemu człowiekowi a nie tylko zwierzętom

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick