Oszukują „na węgiel”. Niektórzy stracili nawet 10 tys. zł

4
Policjanci odbierają coraz więcej zgłoszeń o próbach oszustw „metodą na węgiel”. Apelują o ostrożność przy kupnie opału i weryfikowanie firm, od których planujemy pozyskać ten surowiec. Wyłudzenia pieniędzy mają miejsce poprzez ogłoszenia zamieszczane w Internecie.

Popyt na węgiel ośmielił oszustów, którzy próbują dorobić się na problemach Polaków. Ci szukają węgla, chcą zaopatrzyć się w opał na zimę jak najmniejszym kosztem, bo podwyżki rzędu 300 czy 400 proc. są ponad możliwości finansowe części mieszkańców naszego kraju.

Nawet w takiej sytuacji nie można skupić się wyłącznie na szukaniu węgla, ale trzeba też zachować czujność i sprawdzać wiarygodność firm lub sprzedawców, żeby nie paść ofiarą oszustwa.

Pokusa znalezienia ekogroszku czy orzecha w niższej cenie to – jak się okazuje – pole do popisu dla nieuczciwych osób, które nie mają oporów przed dorobieniem się na cudzej krzywdzie. Uwagę na taki proceder zwracają policjanci z regionu. Funkcjonariusze z Ostrowa Wielkopolskiego informują, że kilka osób padło ofiarą oszustów.

Jak wyglądają próby wyłudzenia pieniędzy „metodą na węgiel”? To często oferty kupna opału po niższej cenie, które można znaleźć na portalach ogłoszeniowych bądź w mediach społecznościowych. Osoba stojąca za taką propozycją prosi o wpłacenie zaliczki. Później kontakt się urywa. Pieniędzy nie można odzyskać, a węgla nie ma. – Nasi pokrzywdzeni stracili m.in. 2, 5, a nawet 10 tys. zł – wylicza mł. asp. Małgorzata Michaś, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim.

Podobne sytuacje odnotowano m.in. w powiecie kępińskim. „Oszuści oferują węgiel w bardzo korzystnej cenie i obiecują szybką dostawę. W rzeczywistości to naciągacze, którzy w nielegalny sposób wzbogacają się na ludzkiej krzywdzie. Mundurowi w ostatnim czasie otrzymali kilka zgłoszeń o oszustwie metodą na tak zwany węgiel” – czytamy w komunikacie tamtejszej policji.

Funkcjonariusze apelują o ostrożność i sprawdzanie wiarygodności sprzedawcy oraz firm, które reprezentują. „Nie bądźmy bezwzględnie ufni, że każde ogłoszenie jest prawdziwe i wiarygodne. Osoby zamieszczające takie oferty, robią to dla zysku, a gdy uda mi się kogoś naciągnąć, szybko urywają kontakt” – dodają.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

4 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick