Naraził życie dziecka, bo nie wykonał badań. Lekarz stanie przed sądem

0
Fot. freestocks / Unsplash
Prokuratura postawiła akt oskarżenia przeciwko 51-letniemu lekarzowi z Ostrzeszowa, który powinien wykonać badania ciężarnej, ale nie zrobił tego. Naraził tym samym dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawą zajmie się sąd.

51-letni lekarz z Ostrzeszowa usłyszał zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka. To finał śledztwa dotyczącego sprawy z 2016 roku. – Prokurator zarzucił, że w okresie pomiędzy czerwcem a listopadem 2016 roku, jako lekarz specjalista prowadzący ciążę, zaniechał szczegółowej diagnostyki płodu pomiędzy 28. a 32. tygodniem ciąży. W związku z tym nie rozpoznał wady rozwojowej płodu, przez co uniemożliwił wykonanie porządnej diagnostyki, a także w efekcie nie ustalił miejsca porodu pacjentki w ośrodku o wyższym stopniu referencyjności – mówi Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

CZYTAJ: Kalisz dostanie aparat do testów na obecność COVID-19

Biegli z zakresu medycyny sądowej dwukrotnie opiniowali tę sprawę, stwierdzając, że postępowanie lekarza “nie wypełniało zasad i zaleceń wynikający z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 2012 roku ws. standardów postępowania oraz procedur medycznych stosowanych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej”. – W wydanej opinii biegli szczegółowo wskazali, że stwierdzenie tej wady rozwojowej w okolicy 30. tygodnia, stwarzało możliwość wykonania poszerzonej diagnostyki w ośrodku referencyjnym, a następnie zaplanowanie porodu wraz z natychmiastową pomocą operacyjną dla płodu w ośrodku o wyższej referencyjności – dodał prokurator Meler. Zdaniem biegłych, gdyby wada została w porę wykryta, możliwa by była dalsza diagnostyka i ewentualne wdrożenie procedur medycznych już na etapie ciąży.

Prokurator oparł się także na poglądach Sądu Najwyższego, który stwierdził, że “odpowiedzialność lekarza nie musi polegać tylko na popełnieniu przez niego błędu diagnostycznego czy medycznego, ale może również przejawiać się zaniechaniem przez niego czynności, które – jak miało to miejsce w tym przypadku – narażają człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Trwa oczekiwanie na wyznaczenie terminu rozprawy.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick