Ministerstwo Zdrowia: „W szpitalu panował chaos”. Krotoszyński szpital raportuje minuta po minucie

3
Fot. Sebastian Kalak/pkr24.pl
Szpital w Krotoszynie zwołał we wtorek konferencję prasową, na której przedstawione zostało stanowisko starosty krotoszyńskiego. Włodarz powiatu odczytał raport, w którym opisane były wszystkie działania personelu medycznego w związku z pacjentką, u której istniało ryzyko zakażenia koronawirusem. To odpowiedź placówki na oskarżenia, że szpital nie otoczył pacjentki właściwą opieką.

Stanisław Szczotka, starosta krotoszyński osobiście odczytał oświadczenie. – 25 lutego na Izbę Przyjęć Szpitala Powiatowego w Krotoszynie trafiła pacjentka, która została tu skierowana przez swojego lekarza rodzinnego. Pacjentkę przyjęto z objawami grypopochodnymi: kaszel, podwyższona temperatura, duszności. W trakcie wywiadu prowadzonego przez personel szpitala okazało się, że osoba ta przebywała w ostatnim czasie we Włoszech oraz w USA. (…) Pacjentka została natychmiast izolowana, a w oddziale wprowadzono reżim sanitarny. Pacjentkę poddano obserwacji i diagnostyce. Argumentem do wdrożenia postępowania profilaktycznego był nie tylko fakt, że pacjentka 21 dni wcześniej wróciła z Włoch, ale też to, że była w Stanach Zjednoczonych, a więc przebywała w samolotach i na lotniskach – czytał.

W dalszej części oświadczenia zostały szczegółowo przedstawione działania i decyzje od dnia przybycia pacjentki do szpitala do momentu uzyskania wyników pobranych od niej wymazów. – Przybycie na izbę przyjęć ze skierowaniem od rodzinnego, badanie oraz wywiad pacjentki miał miejsce od 10.50 do 11.00. O godzinie 11.00 zapadła decyzja o podjęciu środków prewencyjnych. Od 11.00 do 13.00 personel medyczny kontaktował się z Oddziałami Zakaźnymi w Kaliszu, Koninie i Poznaniu. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna została poinformowana o zaistniałej sytuacji o godzinie 11.05. Sanepid skontaktował się z mamą pacjentki o 11.15. Powiadomiono także Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną. Pierwszy komunikat rzecznika prasowego został wydany o 13.40 w związku z narastającym zainteresowaniem mediów oraz plotkami, które pojawiały się w mediach społecznościowych. O 15.00 zostało zwołane posiedzenie Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, gdzie zdano raport z dotychczasowych działań. Wtedy dowiedziałem się, że trzy szpitale zakaźne, z którymi kontaktował się personel, nie widziały przesłanek do przetransportowania pacjentki. Próbki zostały pobrane 26 lutego o godzinie 5.00 rano i niezwłocznie wysłane do Warszawy. Dotarły tam o 10.03. Poinformowano nas, że na wyniki trzeba czekać do 48 godzin. Po upływie tego czasu personel dziennie wykonywał kilkanaście połączeń z pytaniem, kiedy otrzymamy wyniki próbek. Ostatni telefon został wykonany 29 lutego o 19.54 i wtedy poinformowano nas, że wyniki zostały przesłane faksem do szpitala. Odebraliśmy je i niezwłocznie poinformowaliśmy o nich pacjentkę, a o godzinie 20.50 został wydany komunikat do mediów – wymieniał szczegółowo starosta krotoszyński.

W opinii starosty, szpital gorliwie stosował się do procedur i nie wprowadzał paniki, chaosu lub zamieszania. Odniesiono się także do filmu, który na Facebooku zamieściła 26-letnia pacjentka. Wideo w krótkim czasie osiągnął miliony odsłon, a przypadkiem z krotoszyńskiego szpitala zainteresowały się także ogólnopolskie media. – Decyzja o publikacji filmu, który przedstawiał zdanie pacjentki, była jej prywatną decyzją i nie wpływał na nią nikt z otoczenia szpitala lub władz powiatu – podkreślał starosta.

Władze powiatu oraz przedstawiciele szpitala odnieśli się do zarzutów, które padły w opinii publicznej oraz słów, które pojawiły się w ogólnopolskich mediach. – Prace w naszych laboratoriach są aktualnie prowadzone całodobowo – powiedział Grzegorz Juszczyk z Państwowego Zakładu Higieny w wydaniu Faktów TVN z dnia 1 marca. – Pracownicy poinformowali mnie także, że po kontakcie z Państwowym Zakładem Higieny dowiedzieli się, że próbki przyjmowane są jedynie do godziny 15.00 i 25 lutego nie było szans na ich dostarczenie – raportował dziś starosta krotoszyński.

Państwowy Zakład Higieny poinformował, że tak długie oczekiwanie na wyniki było spowodowane ponownymi badaniami próbki pacjentki z Krotoszyna. – Bardzo często musimy ponownie wykonać badania tej samej próbki lub poprosić o przysłanie kolejnej. Tak było w tym konkretnym przypadku – mówił Grzegorz Juszczyk. Do tych informacji odniósł się dyrektor szpitala. – Nie mamy żadnych informacji na ten temat. Próbka została pobrana o godzinie 5.00 rano 26 lutego i transportem medycznym przewieziona do Warszawy. Przyjęta o godzinie 10.03. Więcej próbek my nie wysyłaliśmy – informował Krzysztof Kurowski, dyrektor szpitala.

Dyrekcja szpitala odniosła się także do stwierdzeń przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, według których pacjentka została pozostawiona sama sobie, a w szpitalu panował chaos. – Stwierdzenia o naruszeniu procedur pojawiały się już od niedzieli 1 marca. Wczoraj (poniedziałek – przyp. red.) Narodowy Fundusz Zdrowia wystąpił do nas z prośbą o udzielenie informacji na temat procedur i harmonogramu postępowania z pacjentką. Mieliśmy do końca dnia dostarczyć takie informacje. Zostały one przekazane drogą mailową i faksową wczoraj (poniedziałek – przyp. red.) około godziny 17.00 – wyjaśniał Krzysztof Kurowski.

Opublikowany przez PKR24.pl Wtorek, 3 marca 2020

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

    • 4
      4

      W czym Cię okłamał PiS ? , ogladaj więcej TVN i itp jesli oglądasz włącz również myślenie oraz czytaj w/w artykuł ze zrozumieniem.

  1. 2
    3

    Przecież minister i jego b…ałagan nie może być winien. No to kto? Tylko samorząd i szpital. A pacjentką powinny zająć się służby, jak usłyszeliśmy od prominenta pis…

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick