DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

O psie z Jarocina, który chodzi do szkoły

Niepubliczna Szkoła Podstawowa im. Tadeusz Kościuszki ma nietypowego podopiecznego. To dwuletni setter irlandzki o imieniu Vito, który codziennie przychodzi ze swoimi właścicielami do placówki. Wprawdzie nie umie pisać i czytać, za to potrafi doskonale się bawić i poprawić wszystkim humor.

Opiekunami psa są państwo Hanna i Tomasz Masłowscy, którzy na co dzień administrują w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Jarocinie. Oboje są wielbicielami zwierząt i zazwyczaj w ich domu królowały jamniki. Do momentu, kiedy przez przypadek poznali wyjątkowo sympatyczną i przyjazną setterkę. I tak zakochani w tej rasie postanowili, że następnym psem będzie właśnie setter.

O tym, że to właśnie Vito z nimi zamieszka zadecydował też jeszcze jeden argument. – Żona obchodzi urodziny 13 lipca, Vito też się tego dnia urodził, czym jeszcze bardziej ją ujął. I tak z nami zamieszkał – wyjaśnia Tomasz Masłowski,

Państwo Masłowscy nie chcieli małego szczeniaka zostawiać na wiele godzin samego w domu, dlatego od początku postanowili zabierać go do pracy. Vito szybko zaakceptował nowe warunki i doskonale się odnalazł w szkolnej rutynie.

– Pies jest bardzo łagodny, lubi dzieci, uwielbia bawić się plastikowymi butelkami, z których namiętnie zdejmuje nakrętki. Jego ulubiony sport to bieganie, czemu z pasją oddaje się podczas szkolnych przerw. Codziennie też dajemy mu możliwość wyhasania się w terenie, bo on to naprawdę uwielbia – dodaje pan Tomasz.

Vito pełni też w szkole rolę czworonożnego portiera. Od rana już wyczekuje na uczniów, którzy zmierzają do szkoły. Po co? Podbiega do bramy, wita się z każdym i pilotuje wchodzących na teren szkoły. Chyba, że mu się znudzi, wówczas znajduje sobie inne zajęcie. I jak każdy – ma też swoich ulubieńców, których częściej obdarza większą sympatią.

Zwierzę zachowuje swoją autonomię, a dzieci znają zasady postępowania. Wiedzą, że nie wolno mu robić krzywdy. Jest też swego rodzaju terapeutą, bo uczy szacunku do zwierząt, odpowiedzialności i opiekuńczości wobec słabszych i bezbronnych.

Spełnia też marzenie tych dzieci, które chciałyby mieć psa w domu, a z różnych powodów mieć nie mogą. Zatem dzięki Vito mają okazję do kontaktu z czworonogiem. Bywały również przypadki, że dzięki niemu dzieci przestawały się bać psów.

Vito ma swoje miejsce do odpoczynku w dyrektorskim gabinecie, ale generalnie siły regeneruje tam, gdzie mu aktualnie pasuje. Czyli… gdziekolwiek.


Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.


0 Dołącz do dyskusji

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz