Kolejki, listy oczekujących – w aptekach brakuje szczepionek na grypę?

5
Sezon grypowy przed nami, a zainteresowanie szczepionkami jest większe niż kiedykolwiek. Obawy są spowodowane oczywiście zapowiadaną drugą falą zakażeń koronawirusem. Okazuje się, że w aptekach szczepionek brakuje, a lista oczekujących na nie bardzo szybko się poszerza. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że szczepionek nie zabraknie. Niepokój wśród Polaków budzi zamówiona liczba - jedynie 1,8 mln.

Sezon jesienny to czas wzrostu zachorowań na grypę. W obecnym sezonie lekarzom ciężko będzie odróżnić zwykłą grypę od koronawirusa, bo te dają podobne objawy takie jak gorączka, osłabienie, bóle mięśni i stawów. Ministerstwo Zdrowia w zeszłym tygodniu przedstawiło jesienną strategię walki z epidemią. Wśród wielu punktów takich jak testowanie przede wszystkim osób z objawami i z grup ryzyka, zmiana lecznictwa dla pacjentów z koronawirusem na trzypoziomowe oraz nowe obowiązki dla lekarzy rodzinnych, resort zabrał głos także w sprawie szczepionek przeciwko grypie. – Nie jest tak, że szczepionek nie ma w aptekach. Jak każdego roku trafią one do aptek we wrześniu. Wtedy też następuje aprowizacja hurtowni i aptek. Ta aprowizacja dopiero się rozpoczęła. W tym tygodniu duża partia, 200 tysięcy sztuk będzie trafiała do hurtowni. W ostatni tydzień września do Polski trafi 400 tysięcy sztuk. W pierwszych dniach października do kraju przyjedzie 500 tysięcy sztuk. Szczepionek nie zabrakło! W tej chwili mamy już zagwarantowane 1,8 mln szczepionek. Negocjujemy kolejne poszerzenie zakupu – powiedział dziennikarzom TVN24 Wojciech Andruszewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Rzeczywistość wygląda jednak tak, że przed aptekami ustawiają się kolejki, a wiele osób zostaje odesłanych z kwitkiem. Szczepionek w aptekach brakuje, a lista oczekujących się coraz dłuższa. – Pacjenci o szczepionkę pytali już w sierpniu. Nas informowano, że pojawi się ona po 15 września, a okazuje się, że pierwsza partia już się pojawiła i błyskawicznie zniknęła – mówi Kornelia Hausmann, lekarz rodzinny w jednej z ostrowskich przychodni.

Nałożenie się sezonu grypowego z czasem zakażeń koronawirusem to duży problem dla lekarzy rodzinnych. – Ciężko jest odróżnić poprzez teleporadę, czy badanie fizykalne grypę od koronawirusa. Objawy się tutaj bardzo podobne – dodaje Hausmann.

CZYTAJ: Odpowiedzialność na barkach lekarzy rodzinnych? Zmiany w POZ

Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w okresie od 1 września 2019 roku do 20 lipca 2020 roku na grypę lub inne choroby grypopodobne zachorowało w Polsce blisko 4 miliony osób, czyli mniej niż w sezonie 2018/2019. Hospitalizowanych z powodu powikłań po grypie było ponad 17 tysięcy osób, a 65 zmarło.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

  1. 16
    1

    Jak zwykle ściemniają, nie są w stanie dostarczyć wymaganej od społeczeństwa ilości. To nie jest fabryka gwoździ – szczepionki są chodowane w jajkach w kurzych zarodkach i nie ma fizycznej możliwości by wyprodukować /wychodowac większą ilość. A na covid to już w ogóle.

    • 7
      2

      Ja również. Nabijanie kabzy koncernom farmaceutycznym, wystarczy poczytać co narobiły lipne szczepionki w Azji i Afryce w 2011.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick