Kasia Tomaszewska otrzymała kolejny rok życia! Pieniądze zebrane!

6
fot. siepomaga.pl
Dwa tygodnie - tyle wystarczyło, by zebrać kolejną pulę pieniędzy na leczenie Kasi Tomaszewskiej. Kolejne 237 tysięcy złotych wpłynęło na konto zbiórki, a chorująca na nowotwór jajnika mama czwórki dzieci, otrzymała pieniądze na następną kurację nierefundowanym w przypadku jej choroby lekiem. To daje jej kolejny rok życia.

Historią Kasi Tomaszewskiej żyje cała Polska. Kobietą zainteresowały się media ogólnopolskie.

CZYTAJ: Dramatyczna historia Kasi Tomaszewskiej w Interwencji Telewizji Polsat. Zobacz!

Pierwszą pulę pieniędzy udało się uzbierać 15 grudnia ubiegłego roku. Na konto zbiórki wpłynęło wtedy ponad 236 tysięcy złotych i to pozwoliło Kasi rozpocząć kurację lekiem, który nie jest refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia w stadium choroby, w którym znajduje się mieszkanka powiatu ostrowskiego. Miesięczna kuracja to koszt rzędu 20 tysięcy złotych. Kasia, której życie nie oszczędza, siłę czerpie z miłości do swoich synów. – Każdy dzień z moimi dziećmi jest dla mnie bezcenny. Stracili tatę, ale mają jeszcze mnie. Będę walczyć. Byłam i jestem najszczęśliwszą mamą na świecie… Nie poddam się nigdy. Jeśli mi pomożesz – to dla nich będę żyć – mówi.

W połowie stycznia Kasia rozpoczęła kurację upragnionym lekiem. Musiała przejść szereg badań, ale wyniki pozwoliły jej rozpocząć walkę z nowotworem. Czuje się dobrze. Pieniądze jednak topniały w zastraszającym tempie i już na początku maja rozpoczęto kolejną zbiórkę pieniędzy.

CZYTAJ: Pieniędzy na leczenie jest coraz mniej. Ruszyła druga zbiórka dla Kasi Tomaszewskiej

Minęły ponad dwa tygodnie, a uzbierano już 100% potrzebnej kwoty. Na koncie zbiórki widnieje informacja, że uzbierano prawie 237 tysięcy złotych! Kasia podzieliła się swoją radością na Facebooku.

Hurra!!!Hurra!!!Dziękuje, dziękuje, dziękuje😘😘😘😘😘😘kolejny rok życia dostałam w prezencie od WAS !!!!To Tylko WASZA…

Opublikowany przez Katarzyna Tomaszewska Środa, 22 maja 2019

 

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. Przestańcie epatować tą grozą! Otrzymała kolejny rok kuracji, a nie życia. Te pismaki z portali i gazet operują sformułowaniami jak z jakiejś gry komputerowej – tam jest jeszcze jedno życie, a tu kolejny rok życia bo chodzi o chwytliwy nagłówek? Co to są w ogóle za stwierdzenia? Choroba jest straszna i każdemu życzy się powrotu do zdrowia i powodzenia w różnego typu zmaganiach, ale bądźcie precyzyjni i zastanówcie się zanim znowu nabuzujecie te swoje marne teksty tanimi określeniami.

  2. Pisałam już kilkakrotnie, że, ja biorę ten sam lek, lecz mam refundowany przez NFZ, na temat pani Kasi rozmawiałam z moją lekarką prowadzącą, że ta pani nie ma tego leku refundowanego. Poza tym dowiedziałam się że, jestem objęta programem terapeutycznym. Tylko u mnie to wygląda tak, raz w miesiącu jadę po odbiór leku i wtedy mam badaną krew, gdyż przy za niskiej hemoglobinie lek raczej nie jest wskazany. Moja pani doktor była zdziwiona, że pani Kasia nie ma tego leku refundowanego. Zapytałam panią doktor jak, długo mam brać ten lek, otrzymałam odpowiedź do czasu wystąpienia progresji.( czyli nawrotu choroby).Poza tym lek ten jest stosowany przy mutacji genetycznej. Zacytuję „lek Lynparza (olaparyb) jest stosowany do leczenia pewnego rodzaju raka jajnika określanego jako rak jajnika z mutacją genu BRCA. Lek ten jest używany po uzyskaniu odpowiedzi ze strony nowotworu na uprzednie leczenie standardową chemioterapią zawierającą związki platyny. Przed przyjęciem leku wykonywany jest test w celu sprawdzenia czy pacjentka choruje na typ raka z mutacją genu BRCA”. Z tego co czytałam o sytuacji pani Kasi myślę , że może mieć mutację genetyczną. Tzn. mam na myśli że, pani Kasia mówiła, że jej siostra chorowała na raka piersi. Że jej mama też chorowała na raka. Chcę jeszcze powiedzieć że, ja co 3 miesiące mam robioną tomografię,co się dzieje w moim organizmie po braniu tego leku.

    • Nie wiem, to trzeba by się dowiedzieć po kontakcie z NFZ. A wiem, że nie tylko ja mam ten lek refundowany, jest więcej takich osób, tyle, że ja ich nie znam.

  3. Otrzymuje Pani ten sam lek, tak samo chorując na raka jajnika z mutacją genu bez wznowy i ma Pani ten lek refundowany?

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick