Kamery w karetkach pogotowia? To prawdopodobne

2
Niewykluczone, że już niebawem w karetkach pogotowia pojawią się kamery. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad przepisami uprawniającymi do rejestrowania akcji ratowniczych. Pomysł zrodził się po tym jak w listopadzie ubiegłego roku w jednym z hoteli w Bydgoszczy, amerykański operator filmowy będąc pod wpływem alkoholu pobił ratownika medycznego i interweniujących policjantów. Na naszym terenie również dochodzi do różnych, przykrych incydentów. Czy kamery rozwiązałyby problem, a agresywni pacjenci byliby spokojniejsi?

Możliwość nagrywania akcji ratowniczych ma zapewnić ratownikom bezpieczeństwo. Często bowiem zdarza się, że w trakcie udzielania pomocy ratownik zostaje zaatakowany przez osobę, której udziela pomocy. Tylko w ostatnim miesięcy doszło do kilkunastu niebezpiecznych sytuacji. – Na chwilę obecną staramy się według swoich kompetencji opanować daną sytuację, a jeśli nie umiemy sobie poradzić to wzywamy policję. Niestety, coraz częściej dochodzi do takich sytuacji  – mówi Paweł Onyszkiewicz, ratownik medyczny z ostrowskiego szpitala.

Za sprzęt odpowiedzialni mają być oczywiście ratownicy medyczni. Narazie nie wiadomo gdzie takie kamery zostałyby zamontowane. Warianty są dwa – albo w karetce albo byłyby wszyte w ubranie ratownika. – Na pewno nie wszyscy pacjenci chcieliby być nagrywani. Są pacjenci rozbierani do badania, chodzi przecież o ich intymność i o ich prawa – dodaje Onyszkiewicz.

CZYTAJ TEŻ: Pijany awanturnik uderzył ratowniczkę w twarz

Do niebezpiecznych dla zdrowia ratowników medycznych sytuacji dochodzi nie tylko w karetkach. Z niepoczytalnymi pacjentami mają do czynienia także lekarze na szpitalnych oddziałach ratunkowych. – Najczęściej są to osoby nietrzeźwe i pod wpływem środków psychoaktywnych – mówi Adam Stangret ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Ostrowie Wielkopolskim.

Rejestrowanie takich zdarzeń pozwoliłoby ratownikom skuteczniej bronić się przed sądem, tak jak w przypadku wypadku do którego doszło pod koniec ubiegłego roku na ul. Staroprzygodzkiej w Ostrowie Wielkopolskim. – Taka kamera obrazuje właściwy przebieg zdarzenia. Często widzimy jadąc karetką zachowanie kierowców, bywa skandaliczne, zajeżdżanie drogi, nieustąpienie pierwszeństwa – wylicza Adam Stangret.

Do incydentu z udziałem ratowników medycznych doszło chociażby na początku stycznia w powiecie krotoszyńskim. 54-letni pacjent zniszczył w karetce pogotowia defibrylator o wartości 100 tysięcy złotych i pobił ratowników. Mężczyzna usłyszał zarzut napaści.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick