Europosłanka o ratunku dla Polski z Brukseli, “zielonych korytarzach” i pracy zdalnej w PE

11
Siedziba Parlamentu Europejskiego to jedno z miejsc, w którym każdego dnia przewija się tysiące ludzi różnych narodowości. Jeśli chcemy spotkać przedstawicieli wszystkich krajów Unii Europejskiej – udajmy się do Brukseli. W dobie pandemii koronawirusa to właśnie PE jest miejscem naprawdę wysokiego ryzyka. Ale to też tam zapadają decyzje, które mogą uchronić wspólnotę europejską przed dramatycznymi skutkami pandemii. Połączyliśmy się telefonicznie z europosłanką PiS Andżeliką Możdżanowską, by dowiedzieć się, jak funkcjonuje obecnie parlament Unii Europejskiej.

Europosłanka Andżelika Możdżanowska (Prawo i Sprawiedliwość) nie ukrywa, że praca posłów PE jest aktualnie trudna i dla większości osób odbywa się zdalnie już od dwóch tygodni. Nie mniej prace poszczególnych komisji trwają. W ostatnich dniach wybrana przez Wielkopolan eurodeputowana uczestniczyła w trzech posiedzeniach on-line, w tym Komisji Rozwoju Regionalnego, gdzie już trwają prace nad budżetem na 2021 rok. Nie mniej to pandemia koronawirusa jest głównym tematem przewijającym się w dyskusjach posłów Parlamentu Europejskiego. Eurodeputowana określa sytuację jako „tragiczną zdrowotnie i gospodarczo”. – Przekazaliśmy na walkę z koronawirusem w Europie 37 miliardów euro, z czego ponad 7 miliardów dla Polski na działania „szybkie”, czyli na całą profilaktykę prozdrowotną, pomoc dla małych średnich przedsiębiorstw, wsparcie elastycznego czasu pracy, czyli zlikwidowanie negatywnych skutków ekonomicznych pandemii – wylicza Andżelika Możdżanowska.

CZYTAJ: Festiwal Filmowy „Grand Prix Komeda” nie odbędzie się, ale…

Dodaje, że projektów na wsparcie państw członkowskich UE jest więcej, m.in. rozszerzony zostanie Fundusz Solidarności. – To jest taki fundusz, z którego mogą korzystać państwa i partycypować z niego przy klęskach żywiołowych. Rozszerzamy też politykę zdrowotną, będzie aż 800 milionów euro do wykorzystania, a trzeci ważny krok związany jest z lotnictwem. Wiadomo, wszystkie loty zawieszone, a 80% zakupionych biletów przez pasażerów jest niewykorzystanych. Podejmiemy kroki, aby te loty nie przepadły i mogły zostać wykorzystane w przyszłości – wyjaśnia Możdżanowska.

Europosłanka z Wielkopolski zdradza, że parlamentarzyści UE planują też zabezpieczać kolejne środki na badania naukowe związane z wirusem SARS-CoV-2 czy na wsparcie ogólne ośrodków badawczych. Ma to być kwota kilkuset milionów euro. Opowiada także o „zielonych korytarzach” na granicach w celu zapewnienia płynności transportu przede wszystkim towarów żywnościowych oraz środków medycznych. – Samochód transportowy na „zielonym korytarzu” ma stać maksymalnie 15 minut – mówi nasza rozmówczyni o założeniu tego rozwiązania.

CZYTAJ: Pierwsze bocianie jajo w przygodzickim gnieździe!

Jaka może być sytuacja ekonomiczna i gospodarcza w naszym kraju za kilka tygodni, a nawet miesięcy? Andżelika Możdżanowska nie boi się przyznać, że być może dramatyczna. – Najbardziej obawiam się drugiego kwartału roku i utraty udziałów samorządów w PIT i CIT, wzrostu bezrobocia nawet do 10%, spadku PKB. Ta sytuacja niestety nie ustabilizuje się w dwa, trzy miesiące – mówi. Podkreśla jednak przy tym, że to właśnie Unia Europejska jest teraz organem, który musi zmobilizować się na każdej płaszczyźnie do walki ze skutkami koronawirusa. Zapewnia, że współpraca w PE jest aktualnie bardzo silna, ale i niestety nieco spóźniona.

Co do atmosfery panującej wśród europosłów, jest ona stabilna i na razie nie ma paniki. Środki ostrożności były wprowadzone w Brukseli już jakiś czas temu, ale bardzo elastycznie. – Wielu z nas dziwiło się, że posłowie z krajów, które miały większy „styk” z epidemią wciąż przyjeżdżają do siedziby Parlamentu, ale trudno było tego zabraniać. Kontakt z tymi osobami był jednak ograniczony. Mamy, niestety, ofiarę śmiertelną, to 40-letni informatyk, który zachorował i taka smutna wiadomość do nas dotarła. Teraz są wyposażone sale zdalne, a każda grupa parlamentarna ma możliwość z nich skorzystać, by nie pojawiać się osobiście w Brukseli – opisuje sytuację nasza rozmówczyni.

Pracę zdalną wśród europosłów, czyli tak zwane „białe tygodnie” zarządzono do końca lipca.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

11 KOMENTARZE

  1. 11
    5

    Ja pracuje po 12 godzin w firmie CORREKT , nie ma elastycznego czasu pracy . Mogli by chociaż zmnieszyć godziny pracy , chociaż po 8 godzin ,ale szefowie mówia że trzeba pracować po 12 godzin , pomimo ze w firmie chory gościu miał KORONA WIRUSA. co myślicie o tym ? że każa pracować pomimo ze był korona wirus ,przecież ten człowiek pracował z innymi ludzmi na zmianie .

    • Po trupach do celu to mój komentarz przyjacielu. Współczuję. A kilka dni temu komentarze ” stary jest wielki” z łapkami w górę. Szkoda was ludzie. Zdrowia dla normalnych

  2. 4
    2

    A przecież pisali że firma Correct zamknięta bo korona wirus w firmie . Porąbało tam tych rządzących .Powinni zamknąć zakład .,

  3. “PiS kłamał, kłamie i kłamać będzie” te słowa Pani Andżeliki Możdżanowskiej szczególnie utkwiły mi w pamięci.

  4. Czyżby Pani Możdżanowska wyłamywała się po raz kolejny z szeregu? ( pisowskiego ).To jej wysoko postawiona koleżanka mówiła coś fladze Uni i o szmacie

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick