
Około 100 pracowników, czyli 7,5 proc. zatrudnionych w ostrowskim szpitalu, zostało objętych prowadzoną do końca roku restrukturyzacją. Dyrekcja przekonuje, że nie chodzi o zwolnienia, lecz przede wszystkim o czasowe ograniczenie wymiaru pracy i liczby godzin. Celem jest ograniczenie kosztów i zabezpieczenie finansów lecznicy w obliczu problemów z finansowaniem świadczeń przez NFZ. Jak wyjaśnia dyrektor Tomasz Gostomczyk, działania obejmują przede wszystkim zaplecze szpitala – m.in. logistykę, sprzątanie i portiernię. – Jedną z grup, których dotyczą zmiany, są opiekunowie medyczni. W ostrowskim szpitalu zatrudnionych jest 35 osób w tej grupie, a 17 objęto restrukturyzacją – tłumaczy Gostomczyk. Ograniczenie wymiaru pracy to średnio około jedna piąta etatu na każdego pracownika. Większe redukcje dotyczą natomiast części zaplecza technicznego – w logistyce wewnętrznej i portierni.
Zmiany dotknęły również lekarzy. Dyrekcja wprowadziła limity godzin na poszczególnych oddziałach. Według Tomasza Gostomczyka skala ograniczenia liczby godzin może do końca roku przekroczyć milion godzin, przy czym – jak podkreśla – organizacja pracy ma nie powodować zagrożenia dla funkcjonowania oddziałów. – Łącznie działania restrukturyzacyjne mają przynieść szpitalowi około 2 mln zł oszczędności – wylicza szef placówki. Dyrekcja liczy też na sprawne rozliczenie przez NFZ części świadczeń wykonanych ponad kontrakt oraz środków z Funduszu Medycznego. Jeśli pieniądze wpłyną zgodnie z oczekiwaniami, wynik finansowy szpitala za 2026 rok powinien – według Gostomczyka – zamknąć się co najmniej na poziomie zerowym.
Czy szpital przewiduje zwolnienia? Dyrektor zdecydowanie dementuje takie tezy. – Naszym działaniem było to, żeby właśnie nie zwalniać ludzi – mówi Gostomczyk. Obecne ograniczenia mają obowiązywać do końca roku. Od stycznia pracownicy mają wrócić do pełnego wymiaru zatrudnienia, o ile pozwoli na to sytuacja finansowa i rzeczywiste zapotrzebowanie. Dyrekcja zapowiada także, że jeśli do szpitala wpłyną oczekiwane środki, najniżej zarabiający pracownicy mogą otrzymać dodatkowe świadczenia wyrównujące część utraconych dochodów.
Problemy finansowe nie są jednak wyłącznie kwestią wewnętrznego zarządzania ostrowską lecznicą. W ostatnich miesiącach NFZ sam informował o silnej presji na swój budżet. Fundusz podał, że w 2025 roku świadczenia nielimitowane pochłonęły ponad jedną czwartą jego planu finansowego. W marcu 2026 roku NFZ informował również o konieczności dodatkowego finansowania nadwykonań, a w czerwcu zapowiedział kolejne zmiany w sposobie ich rozliczania. W przypadku świadczeń limitowanych zapłata za nadwykonania nie jest automatyczna i zależy m.in. od możliwości finansowych właściwego oddziału NFZ. To właśnie ten mechanizm jest jednym z elementów szerszego problemu, z którym mierzą się szpitale.
Na trudną sytuację finansową zwraca uwagę również wicestarosta ostrowski Radosław Torzyński. Jak mówi, powiat na bieżąco monitoruje sytuację ekonomiczną szpitala i uznał, że konieczne jest podjęcie działań zanim problemy finansowe lecznicy staną się znacznie poważniejsze. – Sytuacja szpitala bywała już w przeszłości lepsza. Zauważyliśmy, że ta sytuacja się pogarsza i zasugerowaliśmy, aby podjąć działania takie, aby ta dziura budżetowa się nie powiększała – mówi wicestarosta Torzyński.
Szpital w Ostrowie Wielkopolskim pozostaje jedną z najważniejszych placówek medycznych w regionie. Jednocześnie lecznica prowadzi duże inwestycje – w tym budowę nowego oddziału geriatrycznego o wartości około 25 mln zł.
Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.
środa, 9 września, 2026
Czyli to Radek Torz, jeszcze w 2024 lojalny radny miejski Przyjaznego Miasta Beaty Klimek zarekomendował dyr. Gostomczykowi aby szukać oszczędności na najniżej zarabiających ?