15-latek z Ostrowa najmłodszym uczestnikiem rejsu dookoła Bałtyku [ZDJĘCIA]

3
Fot. archiwum Janka Grzesiaka
Ostrowski żeglarz Janek Grzesiak był najmłodszym uczestnikiem rejsu dookoła Bałtyku. Wziął udział w ostatnim z sześciu etapów, na które była podzielona ta morska wyprawa. Załoga z Ostrowa Wielkopolskiego wypłynęła ze Świnoujścia obierając kurs na Dziwnów, a następnie Bornholm (Nexo), Christianso, Frederiks oraz Bornholm-Gudjem. Stamtąd kierowali się do Polski, a konkretnie do Kołobrzegu, gdzie odbywały się regaty o Srebrny Dzwon Kołobrzegu. Wielką pętlę zakończono w Darłowie.

Ma dopiero 15 lat, a już żegluje po Morzu Bałtyckim. Janek Grzesiak, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego w Ostrowie Wielkopolskim ma za sobą wakacyjną przygodę życia, ale ciągle mu mało. Po morskim rejsie i regatach już planuje kolejne wyzwania. – Na rejs zabrał mnie tata. Na miejscu okazało się, że jestem najmłodszym uczestnikiem. Każdy z żeglarzy miał za sobą już tysiące przepłyniętych godzin – zaznacza młody mieszkaniec Ostrowa.

Jak podkreśla, to był jego pierwszy rejs po Bałtyku. Bez problemu dostrzegł zatem sporo różnic pomiędzy pływaniem po morzu a zamkniętych akwenach. – Fala jest krótka i potrafi dobrze wykołysać. Czułem podekscytowanie, strach i zmęczenie. Na łódce co dwie godziny mieliśmy zmianę wachty. Oprócz tego trzeba było gotować, sprzątać i radzić z chorobą morską, która mnie na szczęście ominęła – relacjonuje.

Zdaniem Janka, największym wyzwaniem, a zarazem przygodą w morskim rejsie, była nocna przeprawa przez Bałtyk w kierunku duńskiej wyspy Bornholm. Załoga zacumowała w miejscowości Nexo. – Morze było niespokojne, porywy wiatru do 29 węzłów, fale dochodziły do 4 metrów – dodaje. Na wyprawie na Bornholm się nie skończyło. Po powrocie na polskie wybrzeże Janek wziął udział w Regatach o Srebrny Dzwon i to z że swoją załogą. – Kapitan dał mi szansę i mogłem sprawdzić się jako taktyk, planowałem jakim kursem mamy płynąć, kiedy robić zwroty. To była cenna lekcja morskiego regatowego pływania. W efekcie mieliśmy 9 miejsce na 22 załogi, a w klasie jachtów powyżej 10 metrów 4 – opisuje swój sukces młody, ostrowski żeglarz.

Przygoda Janka z żeglarstwem rozpoczęła się dzięki ojcu, który zaraził go miłością do tego sportu. Zabrał go na jeden dzień na żaglówkę i tak się zaczęło, a miłość do tej dyscypliny rośnie z każdym dniem. – Przez pierwszy rok pływałem w klasie Opymist w Ostrowskim Klubie Żeglarskim Trawers pod okiem trenera Marcina Garsztki. – Potem przeszedłem na klasę 420, na której nie pływam już sam, tylko z załogantem, z którym na łódce trzeba tworzyć zgrany duet i współpracować – wyjaśnia.

Po morskiej przygodzie młody żeglarz już przygotowuje się do startów na zamkniętych akwenach, które rozpoczną się za kilka tygodni. – We wrześniu zaczynamy kolejną serię regat w okręgu kaliskim. Razem z Mikołajem Gościniakiem, z którym obecnie pływam na 420, przygotowujemy się do nich. A już w najbliższą sobotę sprawdzimy swoje umiejętności na powidzkim jeziorze podczas regat. Sezon żeglarski dopiero na półmetku i na pewno jeszcze w tym roku wybiorę się z tatą na morski rejs – zapowiada Janek Grzesiak.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick