„Ubolewamy” – Szpital w Krotoszynie wydaje oświadczenie

19
Powracamy do tematu sprzed dwóch tygodni, kiedy do mediów trafiła informacja o niecodziennej i bardzo groźnej sytuacji związanej w krotoszyńskim szpitalem. Wtedy to na Szpitalny Oddział Ratunkowy trafili rodzice z sześciomiesięcznym dzieckiem, które połknęło agrafkę. Lekarka po zrobieniu RTG odesłała rodzinę do Ostrowa Wielkopolskiego... ich prywatnym samochodem.

CZYTAJ: Dziecko połknęło agrafkę. Lekarka odesłała rodziców do szpitala w Ostrowie. Sprawą zajęła się prokuratura

>> Ostrowscy lekarze o stanie zdrowia 6-miesięcznego chłopca z Krotoszyna

W drodze do ostrowskiej placówki dziecko zaczęło się krztusić. Pomogli wtedy krotoszyńscy i ostrowscy policjanci.

Na stronie szpitala w Krotoszynie pojawiło się oświadczenie w tej sprawie:

SPZOZ w Krotoszynie zakończył wewnętrzne postępowanie w sprawie przyjęcia na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Szpitalu Powiatowym im. M. Nenckiego w Krotoszynie 6-miesięcznego dziecka, przywiezionego przez swoich rodziców z podejrzeniem połknięcia ciała obcego. Miało to miejsce 28 września 2018 r., pomiędzy godz. 18.00 a 18.10. 

Nie jest więc prawdą – jak informowały szczególnie w pierwszych godzinach po zdarzeniu niektóre media, w tym wydanie internetowe „Gazety Krotoszyńskiej” – jakoby lekarka pełniąca wówczas dyżur odmówiła pomocy dziecku. 

Po analizie dostępnych dokumentów i pisemnych wyjaśnień złożonych przez personel pełniący dyżur w tym dniu na oddziale stwierdzamy, że przyjęcie dziecka na oddział SOR przebiegło zgodnie z procedurami. Dziecku niezwłocznie po dotarciu na oddział, przeprowadzeniu standardowego wywiadu zostało wykonane RTG klatki piersiowej i jamy brzusznej, dzięki czemu szybko potwierdzono podejrzenie o połknięciu agrafki. 

Pełniąca dyżur lekarka, po zbadaniu dziecka, podjęła decyzję o skierowaniu pacjenta do specjalistycznego oddziału chirurgii dziecięcej Szpitala w Ostrowie Wlkp. Była to decyzja prawidłowa pod względem dalszego postępowania. Świadczenie medyczne w tym przypadku zostało więc udzielone. 

Ubolewamy jednak, że lekarka pełniąca dyżur na SOR-ze, kierując się dobrym stanem zdrowia dziecka w chwili jego pobytu na oddziale, nie podjęła obowiązku zabezpieczenia dowozu dziecka transportem medycznym do szpitala w Ostrowie Wlkp. Była to jej samodzielna decyzja. W tym czasie, w szpitalu znajdowały się 2 karetki, które mogły zostać do tego wykorzystane. Za zaistniałą sytuację szpital przeprasza rodziców dziecka. 

Informujemy, że SPZOZ – po analizie tego zdarzenia – podjął działania naprawcze związane z postępowaniem w sytuacjach, w których na oddział ratunkowy, w trybie nagłym, trafiają dzieci i są one następnie kierowane do innych szpitali. Działania naprawcze dotyczą zarówno przeprowadzonej diagnostyki w SOR, jak i zastosowanej formy transportu do oddziału specjalistycznego. Większy nacisk i uwaga personelu postawiona zostanie – w uzasadnionych przypadkach – na korzystanie z transportu medycznego. 

Lekarka, która 28 września 2018 r. pełniła dyżur, została poinformowana o wynikach przeprowadzonego postępowania wewnętrznego, a także pisemnie upomniana przez zastępcę dyrektora SPZOZ ds. medycznych. Zostały również podjęte rozwiązania, które pozwolą dyrekcji prowadzić nadzór nad dalszą pracą pani doktor, szczególnie w sytuacjach niestandardowych. 

Szpital w Krotoszynie od dłuższego czasu czyni starania mające na celu pozyskanie kolejnych lekarzy, którzy mogliby pracować na SOR-ze i wzmocnić obecną kadrę lekarską na tym oddziale. Podjęto decyzję, by zintensyfikować takie działania. 

Dyrekcja szpitala ocenia postępowanie lekarki w zakresie przekazania pacjenta do szpitala w Ostrowie Wlkp. jako niewłaściwe. Podjęte działania naprawcze mają na celu zapobieganie w przyszłości takim sytuacjom, jak ta, która zdarzyła się 28 września. Dyrekcja podkreśla również, że krytyka tego przypadku nie może być jedynym wyznacznikiem całościowej oceny pracy SOR-u czy całego szpitala. 

Potwierdzamy, że zaistniałą sytuację, która miała miejsce na oddziale SOR bada Prokuratura Rejonowa w Krotoszynie. SPZOZ w Krotoszynie oczekuje na decyzje prokuratury w tej sprawie. 


Sławomir Pałasz, rzecznik prasowy SPZOZ w Krotoszynie

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

19 KOMENTARZE

  1. 2
    1

    Żenada!!! Cyrk, a nie szpital. Po co to powiększacie jak nawet nie ma kto leczyć?
    Oświadczenie również genialne. Stan dziecka był dobry, ale przepraszają, że nie transportowali karetką. Co za hipokryci

    • A w jaki sposob niby weterynarz ma byc zly? Zamiast jednego czlowieka musi znac sie na wielu gatunkach i badania zawsze robi, bo zwierze mu nie powie. Z mojego doswiadczenia kazdy weterynarz ma lepsze podejscie do pacjenta niz lekarze…

  2. Brak słów! lekarz z takim podejściem do pracy a zwłaszcza do małego dziecka nie powinien pełnić tej funkcji;chyba pomylił powołania;czas zmienić referencje;l osoby bez wyrzutów sumienia i bez serca mogą być tylko grabarzami

  3. Moja mame leczyli.lekarz kardiolog powiedzial ze wyniki sa super ,a mama co raz gozej wygladala i czula sie. Do szpitala trafila o wlasnych silach ,a z szpitala karetka ja przywiozla i wnosili ja do domu na noszach.w poniedzialek mama zostala wypisana a z wtorku na srode zmarla.Brawo Kardiochirurgia!!!!! Wy w porownaniu z Pleszewem to zero dno. Umieralnia szpital!!!!!! A lekarza zycze tego samego.

    • Że tak zapytam ile mama miała lat? Bo to wygląda jak kolejna historia w stylu „”dziadek 80lat z rakiem z przerzutami poszedł do szpitala i „umar”” Tutaj dziecko z agrafką w przełyku (nie w drogach drożnych, w przełyku) zupełnie niezagrażającym życia stanem zostaje wysłany samochodem, bo to cytuję, był wtedy „najszybszy środek” do oddziału dziecięcego(może karetka byłą zajęta) i ludzie znów nagonkę na lekarzy robią.. Szkoda słów.

  4. P krotoszyn, u nas ta sama sytuacja, tyle, że wujek zmarl w szpitalu (70 lat), a wszedł do szpitala na wlasnych nogach, pani doktor czytając opis tomografu, w którym bylo napisane szpiczak, powiedziala „nic tu nie widzę”, a pielęgniarki pytały, czy jest alkoholikiem, a on alkohol degustowal raz ma miesiąc albo rzadziej, więc najpierw postarać sie o kompetentny personel, a potem powiększać szpital.

  5. Wysyłają pacjentów do innego szpitala a sami maje lepszy sprzęt to jest dla mnie chore byłem w tym szpitalu kilkanaście razy z członkami rodziny ale jako pacjent bym tam nie chciał wylądować bo to jest porażka prędzej wolałbym iść do dobrego weterynarza

  6. Myślałem, że w dobie internetu ktoś kto przyjmuje lekarza do pracy wpisze jego nazwisko w wyszukiwarkę i dowie się jakie są na jego temat opinie. Zastanawiam się kto jest bardziej winny za narażenie dziecka na utratę zdrowia i życia, nieodpowiedzialny lekarz czy ten kto go przyjmował do pracy i nie sprawdził kogo przyjmuje. krotoszynianom

  7. Myślałem, że w dobie internetu ktoś kto przyjmuje lekarza do pracy wpisze jego nazwisko w wyszukiwarkę i dowie się jakie są na jego temat opinie. Zastanawiam się kto jest bardziej winny za narażenie dziecka na utratę zdrowia i życia, nieodpowiedzialny lekarz czy ten kto go przyjmował do pracy i nie sprawdził kogo przyjmuje.

  8. Ostrowianie, ostrzeszowianie, kaliszanie, pleszewianie i pacjenci ze Skierniewic mają szczęście, że ta lekarka już nie pracuje w wymienionych miejscowościach. Być może lekarka która pracowała również w areszcie śledczym połkniętą agrafkę skojarzyła z samookaleczeniem w przestępczym języku z połykiem?

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick