Wsiadł w auto i pojechał po dzieci pracownic Domu Chłopaków w Broniszewicach

6
Pan Paweł Dziedzic na ochotnika pojechał do Ukrainy po dzieci pracownic Domu Chłopaków w Broniszewicach. Poinformowały o tym siostry dominikanki, które opiekują się dziećmi z niepełnosprawnościami w powiecie pleszewskim.

Czyny – nie słowa. Polacy przeszli od zapewniania o solidarności z Ukrainą do rzeczywistego działania. Na Królowej Jadwigi w Ostrowie Wielkopolskim od sobotniego poranka gromadzą się ludzie, którzy przynoszą żywność, odzież, kołdry, poduszki, pluszaki oraz wiele innych rzeczy, które mogą być pomocne ukraińskim rodzinom zmierzających do kraju i do tego miasta.

Około 800 osób tej narodowości pracuje w powiecie ostrowskim. Marzą o tym, by ściągnąć pozostałych członków rodziny do siebie.

Jednak nie tylko w Ostrowie dzieje się dobro. W powiecie pleszewskim także. Jak informują siostry Dominikanki z Broniszewic, zgłosił się do nich na ochotnika pan Paweł Dziedzic, który wsiadł w samochód i pojechał do Ukrainy po dzieci Oli i Ivanki – pracownic Domu Chłopaków.

„Już są w samochodzie i jadą w kierunku granicy. Prosimy o modlitwę i kciuki, żeby szczęśliwie dojechali. Pan Paweł nie chciał za to pieniędzy. Bohaterzy są wśród nas” – napisały siostry na fanpage’u Domu Chłopaków, które nazwały pana Pawła „Wielkim Bohaterem”.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. Na fb każdy może linkować i udostępniać ale żeby zrobić coś takiego trzeba mieć naprawdę jaja!!! Trzymam kciuki, jestem pod wrażeniem!!!!

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick