To już cztery lata nie ma z nami Andrzeja Kowalczyka

0
Dziś mija czwarta rocznica śmierci Andrzeja Kowalczyka – człowieka, który od podstaw tworzył wielką koszykówkę – dyscyplinę, której poświęcił całe swoje życie. Urodził się i odszedł dla koszykówki. Niestety zdecydowanie za szybko.

Andrzej Kowalczyk zmarł 28 listopada 2015 roku na wskutek zawału serca, którego doznał prowadząc koszykarki Ostrovii w spotkaniu z Eneą AZS-em Poznań. Zawsze mówił, że urodził się dla koszykówki, dla której umrze na parkiecie. Niestety popularny „Kowal” przewidział czarny scenariusz, który sprawdził się za szybko. Miał zaledwie 61 lat i wiele ambitnych planów. Część z nich udało mu się zrealizować.

Zbudował w Ostrowie Wielkopolskim podwaliny pod wielką koszykówkę. Drużyna Stali najpierw awansowała do Polskiej Ligi Koszykówki, a później przez jedenaście lat zaliczana była do czołowych polskich zespołów, zdobywając nawet brązowy medal.

Jego wiedzę i doświadczenie wykorzystano także w reprezentacji Polski, kiedy został jej trenerem. To on wprowadzał do kadry m.in. Marcina Gortata czy Łukasza Koszarka. Pracował także poza Ostrowem, prowadząc drużyny ze Słupska, Zgorzelca czy Kutna.

Zmarł prowadząc żeńską Ostrovię, która w tym samym sezonie awansowała do ekstraklasy. Niestety już bez swojego ojca-trenera. Dla Andrzeja wszyscy jego zawodnicy byli jego dziećmi. Dziećmi Kowala.

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick