Święta w szpitalu? Tutaj zawsze znajdziesz pomoc

0
Boże Narodzenie to szczególny czas dla wszystkich. Większość szpitali w regionie dba o to, aby ci pacjenci, którzy muszą być hospitalizowani i nie mogą na czas świąt wrócić do swoich domów- nie odczuli, że są z dala od rodziny. I to z myślą o nich są przygotowywane wigilijne potrawy, a wszystkie oddziały odwiedza duchowny.

Tak na przykład jest w jarocińskim szpitalu. – Wigilijne menu nie odbiega od tego, które każdy z nas ma w swoim domu. Będzie więc kapusta z grochem i grzybami, barszcz z uszkami  i ryba. Z karpia rezygnujemy świadomie ze względu na bezpieczeństwo naszych pacjentów. Zawiera on zbyt dużo ości, więc jedzenie mogłoby wielu chorym przysporzyć wielu problemów. Oczywiście jedzenie jest przygotowywane z myślą tylko o tych, którzy nie muszą przestrzegać szpitalnej diety. W pozostałych przypadkach menu pozostaje bez zmian – wyjaśnia Leszek Mazurek, prezes szpitala.

Niestety, w święta nie wszyscy pacjenci leżą w szpitalu z konieczności. Bywa że to rodziny  przywożą tuż przed  Wigilią do lecznicy matkę, ojca czy dziadków. To tzw. świąteczni pacjenci. W wielu przypadkach ważniejsze okazują się wyjazdy w góry czy za granicę, niż poświęcenie starszej osobie czasu.

– To bardzo przykre zjawisko, które powtarza się przed każdymi świętami. Trudno zrozumieć, dlaczego dzieci nie chcą, aby starsi członkowie  byli z nimi na święta w domu. Takie osoby przypominają sobie wtedy dziwnym trafem, że rodzice albo dziadkowie koniecznie muszą przejść w tym czasie specjalistyczne badania i na siłę próbują oddać ich do szpitala. A naprawdę czasami najlepszym lekarstwem jest spędzenie czasu z rodziną, która otoczy taką osobę opieką i  szacunkiem  – wyjaśnia Wanda Olesińska, kierownik ds. pielęgniarek i średniego personelu medycznego.

Święta w lecznicy spędza też oczywiście personel, a obsada jest w takiej liczbie jak w  weekendy. Kto może- jeszcze przed pracą je wigilijną wieczerzę w domu z bliskimi. Z kolei te osoby, które muszą być w pracy przez święta organizują sobie poczęstunek we własnym zakresie.

– Najczęściej jest tak, że każdy przynosi jakieś świąteczne potrawy z domu i w wolnej chwili robimy sobie krótką przerwę. Nie opuszczamy jednak oddziału, żeby złożyć życzenia koleżankom i kolegom  z innych działów. Poza tym staramy się tak układać grafiki, aby nie zdarzyło się, że ktoś spędzi drugie albo trzecie święta w pracy pod rząd – uzupełnia szefowa personelu medycznego.

A pracy w tych świątecznych dniach nie brakuje – dodaje dr Witold Miaśkiewicz z ostrowskiego szpitala.

W Szpitalnym Oddziale Ratunkowym pojawiają się na ogół ofiary przejedzenia i konfliktów rodzinnych  z problemami kardiologicznymi. Bo to właśnie w tych dniach najczęściej dochodzi do nieporozumień w domach. Rzadziej trafiają się ofiary przemocy fizycznej.

 

redaktor wlkp24.info
maciej.parysek@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick