Śmierć w jarocińskim szpitalu. Pacjent był zakażony koronawirusem

6
Nie żyje 55-letni mieszkaniec powiatu jarocińskiego. Mężczyzna zmarł w tamtejszej placówce powiatowej. Wyniki pobranego wymazu dały wynik pozytywny, co oznacza, że pacjent był zakażony koronawirusem. Niestety, nie doczekał on transportu do szpitala zakaźnego i zmarł w izolatce na Oddziale Anestezjologii. Dyrekcja szpitala zapewnia, że zostały zachowane wszelkie procedury nie ma mowy o zakażeniu się kogokolwiek z personelu medycznego oraz pozostałych pacjentów.

Pacjent trafił na Oddział Wewnętrzny jarocińskiego szpitala w stanie ciężkim. – Istniało ryzyko, że jest on zakażony koronawirusem dlatego przebywał w izolatce z zachowaniem wszelkich zasad reżimy sanitarnego. Został od niego pobrany wymaz na obecność wirusa, a próbkę przewieziono do Poznania. Niestety, jego stan się pogarszał i został przeniesiony do izolatki na Oddział Anestezjologii. Lekarze robili, co mogli, ale niestety pacjent zmarł przed otrzymaniem wyniku wymazu – informuje Henryk Szymczak, prezes jarocińskiego szpitala.

Mężczyzna miał 55 lat i był mieszkańcem powiatu jarocińskiego. Z informacji uzyskanych od prezesa szpitala miał on choroby współistniejące takie, jak cukrzyca i kłopoty z ciśnieniem. To pierwsza taka sytuacja w szpitalu w Jarocinie.

Zgodnie z nowym rozporządzeniem Ministra Zdrowia szpitale powiatowe będą teraz pierwszymi punktami, do których trafią pacjenci potencjalnie zakażeni. Jeśli wynik pobranego wymazu będzie pozytywny, wtedy będą transportowani do szpitali zakaźnych. – To był właśnie pierwszy sprawdzian nowych procedur. Pacjent niestety zmarł, ale zostały zachowane wszelkie zasady reżimu sanitarnego i nie ma tu mowy o zamknięciu jakiegokolwiek oddziału lub zakażenia pozostałych pacjentów i osób z personelu. Oby takich sytuacji było jak najmniej – dodaje prezes.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. 11
    3

    Procedury się udały, ale pacjent zmarł. Strzeżcie się ludziska koronawirusa i innych infekcji. Przede wszystkim zakładajcie maski w miejscach, gdzie jest wielu ludzi i często myjcie ręcę po kontakcie z powierzchniami, które dotykają inni.

  2. 4
    1

    Jeśli by mu pomogli i zbadali co mu jest a nie najpierw czekali za wynikiem to chłop by żył dziwne nie jest może potrzebował natychmiastowej pomocy , może zatorowość płucna może coś co wymagało pilnej interwencji.Masakra do czego to dochodzi ale co tam człowiek ważne że procedury sie udały. Polecam więcej słuchać tv .Wszystkich nas uśmiercą.Mają pandemie ale w swoich procedurach.Dawno wiadomo że to ściema że testy żle pokazują a oni wierzą w to jak w Boga.

    • Bella masz święta rację. Gdyby mu pomogli a w tzw. międzyczasie robili wynik na covid 19 to z pewnością by żył. Znam podobny przypadek gdy zabrali pacjenta z zagrożeniem życia z powodu problemów w sercem ale najpierw zajmowali się covidem i gościu zmarł. To jest paranoja.

  3. Ja też znam i trwa taki przypadek teraz,chłopak 40lat ma zapalenie trzustki,wzieli go na szpital ,dostawał po 6zastrzykow i 9kroplowek dziennie,poprawilo sie byl zdrowiutki,mial sie wypisac.na sali pacjent mial covida ,zabrali goscia i dwoch na inna sale.jego i jakiegos dziadka zostawili w tej sali.zrobili test i bum wirusa ma.niemozliwe kuzwa bo tamci co byli blizej tego covida wypisani do domu bez badan a chlopak został .boże ciekawe co teraz?duzo lekow mu podaja.ja myśle że po to by osłabł i umarł do statystyk.chlopak bym zdrowy juz,To niemożliwe.:”((((((Pomocy

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick