Samorządy otrzymały promesy, ale parlament nie uchwalił jeszcze programu, z którego mają dostać pieniądze

12
Od kilku dni parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości jeżdżą po południowej Wielkopolsce i wręczają przedstawicielom samorządów promesy z kwotami wyliczonymi co do złotówki. Zapewniają, że takie sumy będą mogły zostać przelane na konta gmin i powiatów w ramach Funduszu Inwestycji Lokalnych. Sęk w tym, że parlament jeszcze nie uchwalił projektu w tej sprawie, na mocy którego pieniądze mogłyby zostać wypłacone.

Dla jednych pół miliona, dla innych półtora, dla kolejnych ponad 6. Każdy samorząd ma otrzymać inną kwotę w ramach Funduszu Inwestycji Lokalnych, który ma być czymś w rodzaju Tarczy Antykryzysowej dla samorządów. To kolejny fundusz stworzony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Poseł PiS-u Tomasz Ławniczak wyjaśnił, że poszczególne kwoty zostały wyliczone według opracowanego klucza, w skład którego wchodzi m.in. aktywność inwestycyjna samorządów.

Podczas spotkania z samorządowcami z powiatu ostrowskiego wręczono promesy na prawie 20 milionów złotych. Najwięcej dostało miasto Ostrów Wielkopolski – 6 921 862 złotych. Dla Wielkopolski przeznaczono 526 777 484 złotych z puli 6 miliardów złotych w skali kraju.

Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację inwestycji, aby podtrzymać aktywność samorządów w tym obszarze. Dzięki kolejnym przetargom szansę na pracę mają osoby zatrudnione w firmach budowlanych. Gdyby zabrakło dla nich robót, mogłoby się to przełożyć na wzrost bezrobocia. Stąd pomysł, aby wesprzeć samorządy w trudnym okresie pandemii koronawirusa, kiedy to poszczególne gminy, powiaty i miasta musiały przeznaczać pieniądze na realizację założeń związanych z bezpieczeństwem mieszkańców.

Samorządowcy odebrali promesy, dziękując za wsparcie, burmistrz Odolanowa Marian Janicki zażartował nawet, że poprosi o comiesięczny przelew na taką kwotę. Zarządzany przez niego samorząd ma otrzymać ponad milion złotych. Wręczanie promes okazało się dla PiS-u tak ważne, że wiceburmistrz Raszkowa drugi raz odebrał ją z rąk przedstawicieli partii rządzącej. Pierwszy raz miało to miejsce 1 lipca podczas oficjalnego otwarcia podstacji ratownictwa medycznego w tym mieście, w którym to przekazaniu także nie zabrakło oficjeli na czele z minister Marleną Maląg i wojewodą wielkopolskim Łukaszem Mikołajczykiem.

Problem polega na tym, że w tej chwili promesy są warte tyle, co tworzywo, na którym zostały wydrukowane. Parlament nie przegłosował jeszcze projektu ustawy, która pozwalałaby na wdrożenie w życie programu i wypłatę pieniędzy. 6 miliardów złotych, o których mowa to w tej chwili jedynie słowne zapewnienia poparte wręczeniem promes w każdym powiecie z osobna. Poseł Tomasz Ławniczak zapewnia jednak, że ogólnokrajowa ofensywa związana z funduszem nie ma nic wspólnego z trwającą kampanią przed drugą turą wyborów prezydenckich. – To jest typowy harmonogram z rozwijającej się sytuacji. Mianowicie wybory miały być 10 maja. Pisma od samorządów trafiały w maju, pierwsze zarysy pomysłu wyjścia naprzeciw samorządów to jest przełom maja i czerwca, zarys programu przedstawiony przez premiera Mateusza Morawieckiego podczas głosowania nad wotum zaufania rząd dopracował w postaci projektu w czerwcu, a teraz najbliższe posiedzenie jest 22, 23 i 24 lipca. Nie ma innej możliwości – wyjaśnił parlamentarzysta pochodzący z powiatu ostrowskiego.

Jak zaznaczył, “coś się może zmienić”, ale podkreślił jednocześnie, że większość sejmowa przeforsuje projekt. – Mamy nadzieję, że to nie będzie blokowane w senacie i przejdzie w zgodzie politycznej, bo wszyscy na to czekają. Samorządowcy też mają różne opcje polityczne. Mam nadzieję, że nie będzie tu jakiejś woli przedłużania – dodał.

Eurodeputowana Andżelika Możdżanowska uspokaja, że wyliczone kwoty nie ulegną zmianie i to, co na promesie rzeczywiście trafi w postaci realnej gotówki do samorządów. – Te kwoty są bardzo dobrze wykalkulowane, bo na nie wpływał dochód na konkretnego mieszkańca, ale też wartości inwestycyjne, więc te proporcje są zachowane – wyjaśniła.

Samorządowcy podkreślają, że w gminnych i powiatowych budżetach pieniędzy nigdy dość, bo pomimo upływu lat i realizacji kolejnych inwestycji, potrzeby są duże. Warto mieć jednak na uwadze, że – o ile program rzeczywiście zostanie zrealizowany – przekazane kwoty będą bardziej łatą w budżecie, niż dodatkowym zastrzykiem gotówki, patrząc z perspektywy wyników finansowanych jako całości w skali roku budżetowego. – Skoro przekazanie promes miało formę oficjalną w obecności mediów, mam nadzieję, że nic złego się nie stanie. Aczkolwiek jeśli chodzi o środki zewnętrzne, to czasami tak bywa, że się obiecuje taką kwotę, a czas pokazuje, że jednak są to znacznie mniejsze pieniądze, niż wcześniej o tym mówiono. Póki co, nadzieja umiera ostatnia i wierzę, że kwota zostanie wypłacona, a my ją wykorzystamy – powiedział Jerzy Łukasz Walczak, burmistrz Nowych Skalmierzyc.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pod koniec sierpnia lub na początku września pierwsze transze powinny zostać przelane na konta samorządów.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

12 KOMENTARZE

  1. 23
    4

    Eurodeputowanej Angelice Możdżanowskiej przypomnę jej słowa jakie wypowiadała będąc posłanką PSL.
    “PIS kłamał, kłamie i będzie kłamał”

  2. 15
    2

    Przed wyborami zlote góry po wyborach szara rzeczywistość i doprowadzanie polski do ruiny zniszczyli wszystko lacznie z demokracja

  3. 16
    1

    Ewidentnie chamskie zagranie – tylko PIS jest do takiej podłości zdolny. Niech jeszcze sprzedadzą niderlandy…. jak imć Zagłoba.

  4. 9
    1

    Ja też wydrukowałem czeki i zaczynam jeżdzić po gminach i powiatach. Tylko że tak samo będą beż pokrycia jak te co rozdaje Pinokio. HAHA

  5. Na miejscu pani prezydent zrewanżowałbym się czekiem na parę- parenaście milionów za straty poniesione przez samorząd w wyniku polityki PIS-u – np. szkolnictwo, obcięcie dotacji i wpływów z PIT-ów itp. Takiej tektury (symbolu państwa tekturowego) z kwotą wziętą z kosmosu bym nie przyjął, poczekałbym na przelew. Inni włodarze zachowali się prawidłowo – Chodzież, Tarnowo Podgórne i inni. Żenada ze strony rządzących i wstyd na lata dla pani Andżeliki M.

  6. Zauważcie, jak jest zredagowana treść na tych kartonach – tam nikt nic nie obiecuje, to nie jest żadna promesa, nikt za to nie odpowiada – skąd wiadomo, że te pieniądze gmina dostanie? Np. “Gmina Sieroszewice – 600 000 zł” a może to gmina musi WPŁACIĆ takie pieniądze do tego funduszu inwestycji lokalnych? Może to jest nakaz płatniczy? Napisane tak, że zawsze rząd może się z tego wycofać albo…. wyegzekwować!!!

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick