DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Ten artykuł jest wyświetlany w trybie archiwalnym, co może skutkować nieprawidłowym wyświetlaniem niektórych elementów.

Ruszył proces nożownika z Cerekwicy Starej [ZDJĘCIA][AKTUALIZACJE]

Do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 marca ubiegłego roku. 21-letni wtedy Eryk J. z kominiarką na głowie, wszedł tylnym wejściem do domu swojej byłej partnerki uzbrojony w kilkanaście noży i dwa bagnety.

Zaatakował śpiącego ojca byłej partnerki, zadając mu kilkanaście ciosów nożem i bagnetem w okolice szyi i głowy. Zabił także matkę dziewczyny, która również otrzymała ciosy w okolicę głowy. Następnie zabójca wszedł na piętro, gdzie ranił jedną z sióstr byłej partnerki oraz jej szwagra. Wybił szybę w drzwiach pokoju i wszedł do pomieszczenia, gdzie znajdowała się kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży. Otrzymała kilkanaście ciosów nożem, jeden z nich trafił w nienarodzone jeszcze dziecko, poważnie raniąc. Zarówno chłopca, jak i matkę udało się uratować jednak pół roku później, noworodek zmarł. Jak ustaliła prokuratura, jego śmierć nie była powiązana z tymi tragicznymi wydarzeniami.

CZYTAJ: Nie żyje Adaś z Cerekwicy Starej. „Doszło do zatrzymania akcji serca”

12 lutego, o godzinie 9.00 w Sądzie Okręgowym w Kaliszu rozpoczął się proces Eryka J. Pierwsze trzy dni procesu odbędą się we wtorek, środę i czwartek. Na miejscu zbrodni znaleziono ponad 300 śladów biologicznych, które wskazują winnego. 22-latkowi grozi dożywocie.

AKTUALIZACJA – 9:40

Oskarżonemu przedstawiono zarzuty. Odmówił on jednak składania wyjaśnień. Trwa więc odczytywanie zeznań, jakie złożył podczas przesłuchania. Dotyczą one procesu zaplanowania i przebiegu zbrodni.

AKTUALIZACJA – 10:10

Jedną z osób, które będą zeznawać w procesie jest Natalia, była partnerka oskarżonego, matka zmarłego Adasia. Kobieta chciała to zrobić pod nieobecność Eryka J. dlatego oskarżonego wyprowadzono z sali.

AKTUALIZACJA 12:00 

Skończyła się pierwsza rozprawa w procesie Eryka J. Kolejne w środę i czwartek.

Napisz do autora

Komentarze (5)
  • N
    Nadzwyczajny

    wtorek, 12 lutego, 2019

    Jestem ciekawy wyroku. Bo podpalacz pomieszczenia urzędowania Beaty Kępy, gdzie powyżej biura były mieszkania i tylko dzięki natychmiastowej reakcji straży pożarnej nikomu nic się nie stało, został ukarany obowiązkowemu poddaniu się terapii medycznej. Oskarżony na rozprawie wyznał, że podpalił biuro bo nienawidził PiS i zdawał sobie, że przez ten czny mógł zabić innych.

    Odpowiedz
  • J
    ja

    wtorek, 12 lutego, 2019

    Troszkę nie rozumiem dlaczego nie odpowie za doprowadzenie do śmierci dziecka. Zranił je poważnie, doszło do silnego niedotlenienia organizmu co skutkowało potężnymi powikłaniami. Ostatecznie dziecko zmarło. Naprawdę powikłania nie miały nic wspólnego ze śmiercią? Zdrowe dzieci nie umierają tak po prostu. Taki zwyrodnialec powinien dostać dożywocie bez prawa do zwolnienia. Zaplanowane działanie ze szczegółami, próba pozbycia się dziecka od poczęcia, nie da się tego usprawiedliwić niepoczytalnością.

    Odpowiedz
  • L
    Lifka

    wtorek, 12 lutego, 2019

    Nie jestem za kara śmierci bo zawsze mi mówili ze to jest złe,lecz patrząc na to co dzieje się ludźmi chciałabym żeby bali się więzienia i mieli tam bardzo ciężko … aż zrozumieją swój błąd tragedia

    Odpowiedz
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz