Radny chce zlikwidować wszystkie publiczne kosze na śmieci?

4
W Krotoszynie przy kilku ulicach, tych administracyjnie należących do powiatu, zniknęły publiczne kosze na śmieci. To decyzja, która zapadła już kilka tygodni temu, po tym jak zarząd „Eko-Siódemki” zajmującej się gospodarką odpadami na terenie gminy i powiatu podniósł opłaty za wywóz nieczystości ze śmietników. Jeden z radnych powiatowym optuje za tym, by – wzorem np. zaprzyjaźnionej z Krotoszynem Japonii – całkowicie zlikwidować publiczne kosze.

Likwidacja około pięćdziesięciu publicznych (ok. 30% wszystkich należących do powiatu krotoszyńskiego), ulicznych śmietników podyktowana była głównie wysokimi kosztami ich opróżniania. „Eko-Siódemka” zajmująca się gospodarką odpadami podniosła stawki. Zamiast 2,5 zł za jeden kosz, teraz będzie pobierać 10 złotych za opróżnienie każdego z nich. – W 2019 płaciliśmy 49 tys. złotych, w tym roku po likwidacji części koszy i zmniejszeniu częstotliwości opróżniania publicznych kubłów zapłacimy 65 tysięcy. Gdybyśmy tego nie zrobili, ta opłata wynosiłaby około 160 tysięcy – wylicza wicestarosta krotoszyński Paweł Radojewski. Kosze zniknęły m.in. z ulicy Kościuszki oraz ul. Piastowskiej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Z ulic Krotoszyna znikają kosze na śmieci, bo… samorząd oszczędza

Radni powiatowi podjęli uchwałę, ale sporo o niej dyskutowali. Jeden z radnych, Dariusz Rozum, ma bardzo radykalne podejście do tematu. – Decyzja zarządu powiatu jest taka a nie inna, natomiast ja bym posunął się krok dalej – mówi. Dariusz Rozum proponuje, by zlikwidować wszystkie publiczne kosze na śmieci przy drogach powiatowych. Nie ukrywa, że z własnych obserwacji ma jeden wniosek, którym argumentuje swoje zdanie. – Często widać zawinięte, naładowane reklamówki ze śmieciami wyniesionymi z domu. Kompletnie tego nie rozumiem, bo przecież każdy z nas obłożony podatkiem śmieciowym i tak za to płaci – mówi Rozum.

Wicestarosta powiatu krotoszyńskiego twierdzi, że na razie nie ma w planach demontażu kolejnych publicznych kubłów na śmieci. – Jest to dla nas naprawdę niekomfortowa sytuacja, że musimy takie decyzje podejmować i do takich absurdów musi dochodzić przy szukaniu oszczędności – wyjaśnia Paweł Radojewski.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

4 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick