Radni wystosowali apel do premiera, czyli spór o “robienie polityki na sesji”

29
Wkrótce na biurko premiera Mateusza Morawieckiego, prezydenta Andrzeja Dudy, członków Rady Ministrów, a także posłów i senatorów trafi apel Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego ws. głosowania za przyjęciem budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 i niekorzystanie z weta w tym przypadku. Głosowanie podczas sesji poprzedziła mocno ożywiona dyskusja nad tym, czy inicjatorzy apelu uprawiają politykę czy też nie.

Radni Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego większością głosów przyjęli apel do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie głosowania za przyjęciem Wieloletnich Ram Finansowych Unii Europejskiej na lata 2021-2027 i Funduszu Odbudowy. Innymi słowy rajcy apelują o to, by szef Rady Ministrów nie zawetował budżetu UE na najbliższe lata, ponieważ wcześniej wynegocjował rekordową część pieniędzy dla Polski.

Kto tu robi politykę?

W trwającej kadencji ostrowscy rajcy dają sobie sporo czasu na dyskusje. Jedną z dłuższych podczas listopadowego posiedzenia była debata nad apelem do premiera Mateusza Morawieckiego, który ma nakłonić go do głosowania za projektem budżetu Unii Europejskiej.

W treści apelu czytamy m.in.: “W ciągu 16 lat członkostwa w UE do polskiego budżetu trafiło 190 mld euro przy 61 mld euro, które wpłaciliśmy do unijnej kasy. Z Unii Europejskiej otrzymujemy zatem nieporównywalnie więcej aniżeli suma składki członkowskiej naszego państwa. (…) Fundusze europejskie pomogły zmodernizować nasze drogi, linie kolejowe, przedszkola, szkoły, uczelnie wyższe, szpitale, instytucje kultury, obiekty sportowe. Pozwoliły wreszcie zrealizować potrzebne inwestycje w ochronę środowiska i klimatu, a także zakup nowoczesnego sprzętu w różnych dziedzinach naszego życia, z którego korzystają dziś nasi rodacy”.

Po odczytaniu treści apelu o głos poprosił Dawid Korzeniewski z Prawa i Sprawiedliwości, który – jak to ujął – „ubolewał, że po raz kolejny na sesji pojawiają się tematy polityczne”. Jego zdaniem nie mają one nic wspólnego z Ostrowem Wielkopolskim. – Jeśli za trzy lata będziecie chcieli wystartować do parlamentu, będziecie mogli się zajmować tymi sprawami. Natomiast dzisiaj jesteśmy samorządowcami i uważam, że powinniśmy zajmować się tematami naszego samorządu. A takim problemem jest smród z wysypiska czy szczury, które biegają po mieście i nic się z tymi nie robi – zaznaczył.

Na odpowiedź nie musiał długo czekać. Przewodniczący rady Jarosław Lisiecki postanowił przypomnieć mu jego wcześniejsze wypowiedzi, mówiąc: – Kto tu robi politykę? Samorządy dają środki na respiratory, wspomagają lokalnych przedsiębiorców. Samorządy budowały dobrobyt tego kraju poprzez środki unijne i mają prawo, a nawet statutowy obowiązek upominania się o te środki. Ja tu nie widzę żadnej polityki. Po prostu jest apel do premiera rządu, który jest premierem rządu wszystkich Polaków. Każdy samorząd ma prawo i obowiązek, jeżeli uważa, że to jest dobre dla mieszkańców, takie apele wystosowywać.

Przewodniczącego poparł Marek Śliwiński, przewodniczący Komisji Rewizyjnej i radny Klubu Przyjazne Miasto. Podkreślił, że jeśli radny Korzeniewski uważa, że polityka centralna nie ma żadnego wpływu na działanie samorządu, to rajca z PiS-u “jest w ogromnym błędzie”.  Albo pan nie wie, albo nie chce pan tego wiedzieć. Polityka rządu ma ogromne przełożenie na działanie samorządu i obywateli. Martwimy się o finanse, które przez 16 lat wpływały i mogliśmy z nich skorzystać, z których to środków mogliśmy zrobić wiele inwestycji w różnym zakresie. I dzisiaj nasza obawa jest o zamknięcie korzystania z tych środków. Ja myślałem, że pan, mieszkaniec Ostrowa, ale i radny miejski ma większą świadomość. Jest pan młodym człowiekiem. Powinien pan trzeźwo i jasno patrzeć, ile się w Ostrowie zmieniło od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej – zakomunikował radny Śliwiński.

Wyliczenia byłego prezydenta

W czasie kiedy część radnych przerzucała się argumentami i udowadniała sobie słuszność bądź też nie wystosowania takiego apelu do premiera, Radosław Torzyński przygotował grafikę obrazującą, ile miejsc pracy mógłby stracić region, gdyby samorządy nie otrzymały odpowiednich pieniędzy z UE.

– Do Polski w siedem lat ma trafić ok. 726 mld zł. To daje 103 mld zł na rok. Jeśli założymy, że 33 proc. z tych pieniędzy do zakup i praca sprzętu, który – załóżmy -w ogóle nie przynosi Polsce dochodu, bo jest importowany, a drugie 33 proc. to zakup materiałów, który też możemy założyć, że nie przynosi dochodów. To oczywiście jest błędne założenie, ale zakładam najbardziej pesymistyczną wersję. Wtedy pozostałe 33 proc. byłyby kosztami utrzymania stanowisk pracy. Zakładając, że jedno stanowisko pracy kosztuje 50 tys. zł rocznie, to daje 760 tys. miejsc pracy w całej Polsce. To przekłada się na nasz lokalny rynek pracy, czyli zakładam, że powiat ostrowski, w którym jest 160 tys. mieszkańców. Czyli 0,42 proc. populacji Polski. To daje 3200 utraconych lokalnie miejsc pracy – wyliczał były prezydent Ostrowa Wielkopolskiego.

Plansza przedstawiająca wyliczenia Radosława Torzyńskiego dot. funduszy unijnych, które przekładają się na rynek lokalny

Radny Dawid Korzeniewski próbował porównywać zapowiedzi o wecie sprzed kilku lat w wykonaniu Donalda Tuska do słów o wecie wypowiadanych przez przedstawicieli polskiego rządu. Przedstawił także nagranie pozostałym rajcom z wypowiedzią byłego Przewodniczącego Rady Europejskiej i porównywał je z rozważanym wetem w wykonaniu obecnego polskiego rządu. Próbował też przekonywać, że Polska nie ma problemów z praworządnością. – To właśnie nie Polska, a Unia Europejska ma problem z praworządnością. Dlatego, że to właśnie Unia Europejska wymyśla jakieś kryteria tzw. praworządności, której nie ma określonej w Traktacie Unii Europejskiej – zakomunikował w odpowiedzi na pytanie Beaty Klimek o praworządność właśnie.

Kwestię obu deklaracji ewentualnego weta spróbował wytłumaczyć Radosław Torzyński: – O ile dobrze pamiętam, Donald Tusk rozważał weto, gdyż uważał, że Polska ma dostać za mało pieniędzy. Obecnie mamy taką sytuację, że pan premier Morawiecki wynegocjował dobry budżet. Uważam, że są to pieniądze odpowiadające naszym aspiracjom i potrzebom. I wielce źle by się stało, gdyby te pieniądze do Polski nie trafiły, a w konsekwencji nie trafiły również do naszego regionu, a po części także do naszego miasta.

Nie ma zgody na mity, a radny “leje krokodyle łzy”

Wymianę zdań podsumowała prezydent Beata Klimek, która stwierdziła, że nie wyraża zgody na to, “żeby w miejsce argumentów, faktów i liczb przeciwstawiane były mity czy populistyczne twierdzenia”. A takie – jej zdaniem – padły w trakcie toczonej dyskusji na temat apelu. – To jest apel za rekordowym budżetem dla Polski, aby mogły z niego skorzystać polskie samorządy także samorząd Ostrowa Wielkopolskiego. Aby mogli z niego skorzystać obywatele Polski, którzy zmagają się z pandemią oraz, aby mogli skorzystać z niego ostrowscy i polscy przedsiębiorcy, aby mogli wyjść z kryzysu – przekonywała.

Odniosła się także do propozycji radnego Prawa i Sprawiedliwości Dawida Korzeniewskiego, który zaproponował, aby w ramach pomocy lokalnym przedsiębiorcom nie zajmować się podnoszeniem podatku od nieruchomości, a nie pieniędzmi w unijnym budżecie. Radny Korzeniewski leje krokodyle łzy, żebyśmy w punkcie o podatku od nieruchomości rewaloryzowali stawki, nie robili tego. A najwyższa zmiana to 90 gr. Tymczasem przechodzi pan bezrefleksyjnie nad faktem, że perspektywa to 159 mld euro wsparcia na rozwój kraju i przedsiębiorczości. To pana nie interesuje. Przyznaję, że takie podejście jest dla mnie absolutnie niezrozumiałe, żeby nie powiedzieć, że kompletnie mi obce – powiedziała prezydent miasta.

Tradycyjny podział

Po rozpatrzeniu wniosku formalnego o zakończenie dyskusji, radni przeszli do głosowania. 18 radnych zagłosowało za, czterech było przeciwnych, a jeden wstrzymał się od głosu.

Zatem apel uzyskał większość rady i może zostać wysłany do adresatów, którzy – jak sugerują jego twórcy – powinni wziąć go sobie do serca.

PRZECZYTAJ PEŁNĄ TREŚĆ APELU DO PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

29 KOMENTARZE

  1. 17
    8

    Ogłaszam konkurs na określenie zdarzenia, które pojawiło się od 3:25:30: 1) historia dzieje się na naszych oczach 2) “ideał” sięgnął bruku 3) natury nie oszukasz. Dalsze propozycje proszę zamieszczać w komentarzach. Ogłoszenie konkursu w dniu 6.12.2020. Nagrody rzeczowe dla uczestników konkursu przewiduje się

  2. 10
    17

    A dlaczego mają nie pojawiać się tematy polityczne?! O czym by on chciał rozmawiać? O sukcesach Pisu? Skoro tak ich spragniony, niech włączy sobie TVPis, tam bajdurzą non stop, jak to świetnie jego Najjaśniejsza Partia rządzi. Propaganda sukcesu w pełnej krasie.
    Brawa dla twórców apelu!

    • 21
      5

      Władza w mieście nie ma co robić. Pani prezydent czy w mieście są jakieś problemy? ludzie w błocie chodzą a władza w mieście się bawi.

  3. 19
    4

    A co my mamy jako mieszkańcy z tych beznadziejnych apeli? odpowiedź nic. Ta cała rada powinna pracować na naszą rzecz i rozwiązywać problemy miasta, a jak chcą uprawiać politykę do do Sejmu niech idą.

    • 6
      9

      Z tym że problemy miasta są rozwiązywane często przy użyciu środków unijnych. Ale Morawiecki i drugi nawiedzony – Orban chcieliby kasę, ale tak, żeby mogli we własnych krajach robić z prawem co chcą, a więc żeby ONI byli nietykalni!

  4. 5
    9

    Apel może dużo nie pomóc ale jeżeli nic nie będziemy robić to mamy się ze wszystkim zgadzać lub dawać komentarze nie odnoszące się do meritum sprawy

  5. 12
    3

    Proponuje apel do pani prezydent aby zatrzymała tą betonozę w centrum miasta pod nazwą tzw. “REWITALIZCCJI” te płyty są nieestetyczne i brzydko wyglądają.

  6. 7
    10

    Przewodniczący klubu PiS nie zabłysnął na sesji. Najpierw porównywał veto jakim przed laty groził Donald Tusk, kiedy toczyły się rokowania w sprawie wielkości środków dla Polski, walcząc o jak najwyższy budżet, do obecnego veta, które może zagrozić tym, że Polska albo otrzyma ograniczoną, albo wcale nie dostanie kasy, a potem powtarzał jak mantrę o tym, że za rządów Tuska policja strzelała do górników, bagatelizując fakt, że za rządów Morawieckiego kilka tygodni temu policja strzelała do manifestujących kobiet, a postrzeliła 72 letniego dziennikarza. To inteligentna inaczej riposta.

    • 8
      7

      Jestem za PiS-em. Proponawalbym jeszcze ostrzej iść w debacie z lewactwem w radzie bo na głowę wejdą normalnym ludziom, wygadując te swoje farmazony.

    • 8
      4

      Oołądałam Sesje Rady Miejskiej i z tego co widziałam to, przewodniczący klubu PIS mówił i apelował o zajecie się radnych sprawami miasta i miał rację. Zapraszam na osiedle Pruslin i proszę zobaczyć ile jest dróg do zrobienia w naszym osiedlu.

  7. 7
    9

    co trzeba miec w glowie zeby gadac ze kasa z Bruxeli to nie jest sprawa samorzadu. A te wszystkie inwestycje to z podatkow pisowcow? Az tyle ich nie placa bo oni dla mnie to raczej zyja z podatkow a nie cos daja od siebie

  8. 6
    9

    Przez tyle lat otrzymujemy środki z Unii Europejskiej, byłoby by nieodpowiedzialnością zablokować w głosowaniu i nie dostać środków unijnych lub dostać je w zmniejszonej kwocie.

  9. 15
    5

    Marian Herwich pokazał swoją qoolturę. Ja bym się ze wstydu zapadł pod ziemię ale wg niego to chyba nic się nie stało… Wstyd dla miasta!

  10. 9
    4

    W pełni popieram rząd suwerenność jest ważniejsza niż srebrniki z Brukseli. Bruksela niech sie obudzic i nie zmusza suwerennych krajów do lewackich głupot.

    • 2
      2

      Aśka masz rację, lepiej w g…e niż normalnie, ale suwerennie. Tylko po cholerę żeśmy się do tej UE wpraszali? Nie po kasę?

  11. 16
    2

    Każdy kto śledzi Sesje widzi, że te apele przyjaznych to zasłona dymna nieudolności zarządzania naszym miastem. Kredyty, podnoszone podatki, wysypisko na Zebcowie, powoływane kolejne spółki, nie trafione inwestycje np. Rewitalizacja śródmieścia,

  12. 8
    1

    Niech najpierw wszystkie ulice w mieście – w kolejności ich powstawania, a nie w kolejności zależnej od tego, kto przy nich zamieszkuje – mają utwardzoną nawierzchnię, a potem można myśleć o akwaparkach, które w czasie pandemii na siebie nie zarobią, tężniach sezonowo czynnych, pasiekach w centrum miasta, ławkach zamiast miejsc parkingowych, kolejnej “rewitalizacji” deptaku, kolejnych elektrycznych autobusach, którymi nie da się dojechać do wielu miejsc, bo droga jaką trzeba przebyć do przystanku początkowego i od przystanku końcowego do celu podróży raczej zachęca do pieszych wędrówek lub podróży własnym samochodem – bo szybciej…

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick