Ptasia grypa w powiatach ostrowskim i ostrzeszowskim

3
Fot. pixabay.com
Sześć ognisk ptasiej grypy odnotowano w powiatach ostrowskim i ostrzeszowskim. Podejrzenie padło na kolejne dwie hodowle. Trwa oczekiwanie na wyniki badań. Ptasia grypa jest chorobą zwierzęcą i nie przenosi się na ludzi. Nie niesie również ze sobą konsekwencji zdrowotnych.

W powiecie ostrowskim potwierdzono ognisko ptasiej grypy i – jak mówi Dariusz Hyhs, Powiatowy Lekarz Weterynarii, “na 99 procent także zostało wykryte drugie”. Wynik ma być znany w ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut. – Ogniska zlokalizowano w gminie Sieroszewice w miejscowościach Masanów i Namysłaki. Niestety, zwierzęta będą musiały zostać uśmiercone – wyjaśnia w rozmowie z Telewizją Proart.

Jak podkreśla, sytuacja jest dynamiczna i na razie trudno oszacować, jakie straty poniosą rolnicy. Wiadomo jednak, że będą mogli się ubiegać o odszkodowanie za koszty, które ponieśli. – To niesie duże ograniczenia dla pozostałych rolników. Zostanie wydana decyzja wojewody o okręgu zapowietrzonym (3 km) i zapowietrzonym (7 km), gdzie będzie utrudniony ruch drobiu, będą musiały być rozstawione maty, będzie trzeba dbać o dezynfekcję, mycie rąk. Nie będzie można też wystawiać ptaków na zewnątrz ani karmy – dodaje.

Kolejne ognisko odnotowano w powiecie ostrzeszowskim. Tamtejszy lekarz weterynarii potwierdza pięć ognisk, padło też podejrzenie, że pojawiło się ono także w szóstym gospodarstwie. Pobierane są próby, które zostaną wysłane do badania. – Te pięć ognisk dotyczyły ptaków wodnych, a więc kaczek i gęsi. Są to stada rzeźne i reprodukcyjne. Ptaki zostały uśpione i przekazane do utylizacji, a w gospodarstwach prowadzona jest dezynfekcja – mówi Krzysztof Lamek, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Ostrzeszowie.

Lekarz podejrzewa, że hodowca mógł złamać prawo. – Z informacji, które mamy wynika, że hodowca wstawił do terenu, gdzie jest zakaz wstawień nie zwrócił na to uwagi i wstawił ptaki w terenie zapowietrzonym. Z tego tytułu zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne i ten hodowca straci możliwość ubiegania się o odszkodowanie, ponieważ zrobił to wbrew rozporządzenia pana wojewody – dodaje.

Jak wyjaśnia, jeżeli to się potwierdzi, hodowca będzie musiał pokryć koszty we własnym zakresie. W pozostałych pięciu gospodarstwach, w których potwierdzono ptasią grypę, zachowano bioasekurację, nie było też zastrzeżeń ze strony inspekcji weterynaryjnej.

Ptasia grypa jest chorobą zwierzęcą i nie przenosi się na ludzi. Nie niesie również ze sobą konsekwencji zdrowotnych.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick