Prezes Jaroty po meczu: “Jestem zażenowany”

1
Jarota Jarocin zremisował z Pomorzaninem Toruń 1:1 po straconym w 94. minucie golu. Prezes JKS-u mówi, że jest zażenowany minimalizmem w grze, jaki zaprezentowali piłkarze, sami gracze oceniają remis jako porażkę, a w klubie nikt nie wie, co się stało w dwóch ostatnich kolejkach, że drużyna mimowolnie odpuszcza końców i traci kluczowe gole warte cennych punktów.

Czy minimalizm może być fajny? Może, ale nie w piłce nożnej. Piłkarze i Jaroty Jarocin boleśnie się przekonali, że gra oczekiwanie ka końcowy gwizdek przez większość spotkania przy prowadzeniu 1:0 może się skończyć opłakanym skutkiem – stratą bramki. I tak też się stało. W 30. minucie Krzysztof Bartoszak strzelił gola bezpośrednio z rzutu wolnego i JKS wyszedł na prowadzenie. Jednak od tego momentu piłkarze jarocińskiego zespołu jakby przestawali walczyć o cokolwiek więcej.

Brakowało zapału do kolejnych akcji ofensywnych, piłkarze jakby wyczekiwali na to, co zrobią rywale, choć – jak można było usłyszeć w pomeczowym wywiadzie – nikt tego nie chciał. Obraz pogorszył się jeszcze po przerwie, kiedy piłkarze Pomorzanina Toruń przeanalizowali słabe strony JKS-u i postanowili to wykorzystać. Im bliżej końca spotkania, tym więcej ataków na bramkę Sebastiana Kmiecika. Aż nadeszła 94. minuta, ostatnia akcja spotkania, z nieba lał się deszcz, a do piłki w polu karnym wyskoczyło dwóch zawodników, aby powalczyć o piłkę. Sędzia dopatrzył się zagrania ręką, choć nikt nie mógł w to uwierzyć. – Zawodnik rywali śmiał się z sędziego, że podjął taką decyzję. Ja sam nie wiem, jak można coś takiego odgwizdać w takim momencie. Dlatego ten remis traktujemy jako porażkę – powiedział po spotkaniu Jędrzej Ludwiczak.

Prezes Krzysztof Matuszak po meczu mówił o niedozwolonym minimalizmie, który postanowili sobie urządzić na boisku gracze Jaroty. W szatni po meczu było więc gorąco, bo trenerzy w krótkich żołnierskich słowach postanowili wyjaśnić drużynie, że coś takiego oglądali ostatni raz. Choć nie pierwszy, bo kibice JKS-u mają jeszcze w pamięci zeszłotygodniowy mecz z Polonią Środa Wielkopolska – przegranego 2:3 mimo prowadzenia. Co ważne, przegranego po stracie gola w… 95. minucie. – Jestem zażenowany tym, że minimalizm naszego zespołu był tak nadmierny, że to się zemściło w ostatniej akcji meczu – wyjaśnił prezes Jaroty.

Jarota Jarocin – Pomorzanin Toruń 1:1 (1:0)
1:0 – Krzysztof Bartoszak (30.)
1:1 – Rafał Więckowski (90.)

Jarota: Sebastian Kmiecik – Piotr Skokowski, Sebastian Golak, Jędrzej Ludwiczak, Piotr Stachowiak – Marcin Maćkowiak, Szymon Piekarski (90. Patryk Rzepka) – Marcin Łażewski (76. Kacper Szymankiewicz), Michał Niedźwiedzki (67. Marcin Konopka), Mateusz Dunaj (85. Miłosz Kowalski) – Krzysztof Bartoszak

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick