Ostrowski restaurator: “Będziemy działać dalej”. Sanepid: “To niezgodne z prawem”

9
Dzień po głośnym otwarciu jednej z ostrowskich restauracji w czasie lockdownu spotkaliśmy się z nim oraz dyrektorem sanepidu. Ich opinie na temat przepisów prawa są całkowicie rozbieżne. Którą drogę wybiorą inni restauratorzy?

Nie milkną echa po niedzielnym otwarciu restauracji przy zbiegu ulic Wolności i Raszkowskiej w Ostrowie Wielkopolskim. Lokal ponownie zaczął działać w niedzielę 17 stycznia. Jak mówi portalowi wlkp24.info właściciel, obsługiwani są testerzy, a nie klienci.

Zapowiedź otwarcia restauracji spotkała się z ciepłym przyjęciem przez internautów, którzy wyrażali zadowolenie i wsparcie z podjętej przez właściciela decyzji. Lokal zaczął ponownie funkcjonować w minioną niedzielę, a jego szef wiedział, co wydarzy się w ciągu dnia. Wśród osób, które chciały zjeść posiłek lub wziąć go na wynos, znaleźli się także pracownicy sanepidu w asyście policji. – Otrzymaliśmy protokół, w którym nie było żadnej informacji, że mamy zamknąć lokal. Pewnie sprawa pójdzie o krok dalej, ale będziemy walczyć o swoje prawa. Na pewno będę wzywany do sanepidu i na policję. Czy spodziewam się mandatu? Krótka historia działań przedsiębiorców przeciwko nieprawomocnym rozporządzeniom wskazuje, że pewnie sprawa trafi do sądu i dostanę mandat. Ale jestem przygotowany na to, bo wiem, że działam zgodnie z prawem – tłumaczy Dawid Zmyślony, właściciel restauracji.

Jednocześnie przekonuje, że prawa nie złamał, bo – jak wyjaśnia – jego zdaniem Konstytucja mówi, że przedsiębiorcy nie można zakazać prowadzenia działalności. – Jeżeli Konstytucja nam nie zabrania, a rozporządzenie zakazuje, to rozporządzenie jest niezgodne z prawem – dodaje.

Jak podkreśla, w jego restauracji nie obsługiwano klientów, a – z formalnego punktu widzenia – testerów. Jego zdaniem reakcje były bardzo pozytywne. – Wsparcie, jakie otrzymaliśmy od soboty, było ogromne. Tyle wiadomości, SMS-ów, telefonów. Przepraszam, jeśli komuś nie odpowiedziałem, ale tyle tego było. Osoby, które przyszły są głodne tego, by wyjść do restauracji, bo od niemal roku są zamknięci – wyjaśnia.

Aby można było zostać testerem, należało zadzwonić do restauracji i umówić się na przyjście. Na miejscu czekał stolik i… umowa o dzieło gotowa do podpisania. To ona uprawniała do testowania. – Tester nie musi zapłacić za posiłek. W umowie prosimy, żeby w ramach zabrania posiłku na wynos, zapłacił za pojemniki. Przyjęliśmy przez cały dzień około 60 testerów. Aczkolwiek około 150 osobom, które chciały przetestować naszą kuchnię, odmówiliśmy. Mimo wszystko dbamy o bezpieczeństwo. Dlatego są zachowane odpowiednie odległości między stolikami, są termometry, płyny dezynfekujące, ankiety – mówi Dawid Zmyślony.

Tymczasem dyrektor ostrowskiej stacji sanitarno-epidemiologicznej wyjaśnia, że otwarcie restauracji jest niezgodne z obowiązującymi przepisami, aczkolwiek strona poinformowała kontrolerów, że nie są to „normalni” klienci, a testerzy. – Niezależnie od tego, czy są to testerzy, czy klienci z ulicy, nie ma to znaczenia. Restauracja funkcjonowała. Podawano posiłki do stolików i to wszystko odnotowaliśmy w protokołach, a policja nagrała wideo. Mamy zatem szeroki materiał dowodowy – tłumaczy Tadeusz Andrzej Biliński, dyrektor tej placówki. Dowody mają być przydatne do wszczęcia postępowania administracyjnego.

Na miejscu byli też przedstawiciele Konfederacji, a – jak wynika z relacji dyrektora sanepidu. – Stwierdzenia doradców na miejscu w tym doradców politycznych były takie, że sanepid nie ukarał nikogo, nic nie zrobił, zatem wszyscy państwo otwierajcie się, nie ma żadnych przeszkód. Więc tłumaczę tym państwu, ale również wszystkim, że postępowanie administracyjne toczy się według kodeksu. Strony, w tym także restaurator będzie miał możliwość wypowiedzenia się na ten temat. Ma również prawo do przedstawienia swoich dowodów. Po zebraniu pełnego materiału wystosujemy decyzję w tej sprawie – wyjaśnia.

Maksymalna wysokość kary administracyjnej wynosi 30 tys. zł. Mimo tego właściciel restauracji zapowiada, że jego lokal nadal będzie funkcjonował, ale wyłącznie dla testerów, którzy wcześniej zadzwonią i umówią się na wizytę. Właściciel ma nadzieję, że w przyszłości przyłączą się do niego inni restauratorzy z Ostrowa Wielkopolskiego i  wspólnie obronią się przed ewentualnymi konsekwencjami, wspierać i trzymać razem. – Jestem po pierwszych doświadczeniach w kwestii otwarcia restauracji, więc chętnie udzielę rad i wsparcia – dodaje Dawid Zmyślony.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

9 KOMENTARZE

  1. 26
    7

    Niestety dla pana decyzja polityczna wymuszona z góry już zapadła. Straci pan pozwolenie na alkohol przy najbliższej okazji, skarbówka reż przyjdzie i znajdzie to co jest do znalezienia. Proszę na siebie uważać został pan „przykładem” oni nie zapominają. Jestem dobrze poinformowany jesli chodzi o ostrowski półświatek urzędników wiem co piszę. Oby dzięki temu wpisowi włodarze sie wycofali ze swych zakulisowych zagrywek. Osobiście nie popieram otwierania restauracji a już napewno nie przez ludzi którzy nawet maski do zdjęcia nie umieją założyć.

    • 18
      21

      A od kiedy to do zdjęcia trzeba maskę zakładać, czy teraz w dokumentach będziemy mieli zdjęcia w maskach. Ale niektórym propaganda pałę zryła.

  2. 17
    6

    Zyg zyg tych maseczek nie noszę dla siebie, noszę ja dla innych. Nie zarażę innych oni nie zaraża swoich bliskich z grupy ryzyka jest szansa że mniej ludzi umrze. Proste? Dla mnie banalne. Tak niewiele a jednak tak dużo. Nie mogę niestety patrzeć i słuchać ludzi co mówią, że założenie kawałka materiału na usta i nos zabiera im wolność, powoduje grzybicę płuc lub niemożność oddychania. Jak można być głupim człowiekiem by nie widzieć, że to może spowodować czyjaś śmierć…

  3. 1
    1

    Otwarcie restauracji….dla testerów …. :)))) … umowa o … Normalnie nie działali… tylko testy robili…
    Ja jakoś w domu się nie czuje zamknięta.
    Cieszę się, że wszystko tak cudownie zwolnilo.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick