DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Mieszkańcy alarmują o fatalnym stanie cmentarza. Proboszcz: „Potrzeba czasu”

Zarośnięte alejki, wysokie chwasty, błoto utrudniające dojście do grobów, porozrzucane śmieci i elementy nagrobków – taki obraz cmentarza przy ul. Bema w Ostrowie Wielkopolskim przedstawiają mieszkańcy, którzy postanowili oficjalnie interweniować u zarządcy nekropolii.

Do proboszcza parafii św. Antoniego Padewskiego, ks. Witolda Szali, trafiło pismo zawierające długą listę uwag dotyczących stanu cmentarza. Jego kopię mieszkańcy przekazali również naszej redakcji, dokument został też nadany do kurii diecezjalnej.

Lista zarzutów jest długa

Jak podkreślają osoby odwiedzające cmentarz, problemem jest nie tylko brak regularnego koszenia trawy i usuwania chwastów, ale także fatalny stan alejek. Mieszkańcy wskazują na nierówności, dziury, pozostałości po wyciętych drzewach oraz zalegające błoto, które po opadach uniemożliwia swobodne poruszanie się. Ich zdaniem szczególnie cierpią na tym osoby starsze, z niepełnosprawnościami oraz rodzice z wózkami dziecięcymi. – Nie możemy dojść do grobów. Po deszczu wszędzie stoi woda, a chodniki są w fatalnym stanie – mówi jedna z mieszkanek. Zwracają oni również uwagę na porozrzucane odpady, w tym stare opony czy fragmenty nagrobków, a także problemy z dostępem do wody. Jak relacjonują, jedna z pomp przez dłuższy czas była nieczynna, przez co odwiedzający musieli szukać działających ujęć na terenie całego cmentarza.

Autorzy pisma podkreślają, że ich celem nie jest konflikt z parafią, lecz poprawa stanu nekropolii. – Chcemy, aby było to miejsce godne, do którego chce się przychodzić i w którym nasi bliscy będą mogli spoczywać w odpowiednich warunkach – argumentują.

Proboszcz: zatrudniliśmy nowego pracownika

Proboszcz parafii św. Antoniego Padewskiego, ks. Witold Szala zapewnia, że problem nie jest lekceważony. Jak mówi, parafia zatrudniła nowego, młodego pracownika odpowiedzialnego za utrzymanie porządku na cmentarzu. Przyznaje jednak, że efekty jego pracy zapewne nie będą widoczne od razu. – Jeżeli okaże się, że jedna osoba nie wystarcza, przeanalizujemy sytuację i być może zatrudnimy dodatkowego pracownika, szczególnie w okresie wiosenno-letnim, kiedy roślinność rozwija się najbardziej intensywnie – zapowiada duchowny.

Według proboszcza utrzymanie porządku utrudniają również warunki pogodowe. – Podczas nawałnic pracownik nie może wykonywać wielu prac. Podobnie w czasie największych upałów obowiązują przepisy BHP, które ograniczają możliwość pracy na zewnątrz – tłumaczy.

„To ogromny teren”

Ks. Witold Szala zwraca uwagę, że cmentarz przy ul. Bema zajmuje bardzo rozległy obszar, a utrzymanie go w należytym stanie wymaga systematycznych działań. Jak dodaje, część bałaganu pojawia się po pracach kamieniarskich. – Firmy wykonujące kilka nagrobków często przez kilka dni pozostawiają materiały na miejscu, a dopiero po zakończeniu wszystkich prac je zabierają – wyjaśnia. Proboszcz przypomina również, że w ostatnim czasie na cmentarzu przeprowadzono wycinkę wielu drzew. Jak zaznacza, była ona odpowiedzią na wcześniejsze skargi mieszkańców, choć sama decyzja również budziła kontrowersje. Jednocześnie zapewnia, że jest otwarty na rozmowę z mieszkańcami. – Zawsze chcę z człowiekiem rozmawiać. Nie ma problemu, żeby wyjaśnić różne sprawy i spojrzeć na nie z innej strony – podkreśla.

Czy cmentarzem mogłoby zarządzać miasto?

Część mieszkańców uważa, że wzorem dla cmentarza przy ul. Bema powinny być inne ostrowskie nekropolie, utrzymywane przy udziale miasta. Przedstawicielka magistratu wyjaśnia jednak, że samorząd zarządza jedynie cmentarzem komunalnym pomiędzy ulicami Wrocławską i Wysocką. Ewentualne przejęcie cmentarza parafialnego byłoby – jak podkreśla – skomplikowanym procesem wymagającym szczegółowych analiz prawnych, organizacyjnych i finansowych oraz uzgodnień ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Na razie miasto nie prowadzi takich działań. – Do tej pory nie wpłynął do nas żaden formalny wniosek dotyczący przejęcia tego cmentarza – informuje Anna Woźnica, z-ca dyrektora Kancelarii Prezydenta Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Miasto stroni też od komentowania sytuacji zaistniałej przy ul. Bema, bo należy to wyłącznie do zarządcy terenu.

Mieszkańcy oczekują konkretnych efektów

Autorzy pisma zwracają uwagę, że parafia pobiera opłaty związane z miejscami grzebalnymi, prolongatami, administracją cmentarza czy stawianiem pomników. Ich zdaniem środki te powinny pozwalać na utrzymanie nekropolii w znacznie lepszym stanie. Jednocześnie zapowiadają, że kopia pisma z uwagami dotyczącymi zarządzania cmentarzem zostanie przekazana również do kurii.

Czy podjęte przez parafię działania przyniosą oczekiwane efekty? Mieszkańcy deklarują, że będą uważnie obserwować sytuację i liczą, że w najbliższych miesiącach stan cmentarza przy ul. Bema wyraźnie się poprawi. Zarządca nekropolii liczy też na swego rodzaju „kredyt zaufania” od mieszkańców i szansę na wdrożenie odpowiednich rozwiązań czy wypracowania efektów dla tych działań, które już podjął. Materiał na ten temat ukazał się w „Wydarzeniach” Telewizji Proart 3 sierpnia. Poniżej załączamy go w całości.

Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz