Maciej Dolata wraca do Gołuchowa

2
Maciej Dolata ponownie został trenerem LKS-u Gołuchów. Po roku rozbratu z tą drużyną zdecydował się wrócić i kontynuować pracę z zespołem, z którym osiągnął jak dotąd największe sukcesy. Co planuje zmienić w ekipie żółto-czarnych, aby poprawić pozycję w tabeli oraz styl gry tego zespołu? Szczegóły na wlkp24.info.

Przybycie Dolaty do Jarocina zimą 2021 roku miało być impulsem dla zespołu i pomocą w walce o utrzymanie na III-ligowym poziomie. Cel został osiągnięty rzutem na taśmę dzięki zwycięstwu w ostatnim meczu sezonu. Aktualne rozgrywki też nie wyglądają najlepiej w wykonaniu JKS-u, który zajmuje 16. miejsce w tabeli (strefa spadkowa) i ma zaległy mecz do rozegrania z jedną z drużyn z czołówki tabeli. – Roczna przygoda z piłką seniorską na poziomie III ligi pokazała mi wiele nowych płaszczyzn, których w swojej pracy nie stosowałem. Na pewno ten rok pobytu w Jarocinie dał mi jeszcze większe doświadczenie. Umawiałem się wstępnie z zarządem, że po roku pracy będziemy mieć przemyślenia i będziemy o tym rozmawiać – wyjaśnia w rozmowie z portalem wlkp24.info Maciej Dolata.

Wiosną Jarota będzie musiał sobie radzić bez Macieja Dolaty. Ten planuje wrócić z LKS-em Gołuchów na ścieżkę wygrywania. Wiele wskazuje na to, że trener będzie miał więcej czasu, niż do tej pory, kiedy w Jarocinie pomagał w prowadzeniu seniorskiego zespołu, a dodatkowo trenował juniora starszego. – To był główny aspekt, który powodował, że postanowiłem wrócić do Gołuchowa. A cztery lata, które tam spędziłem, były najlepszymi w mojej pracy zawodowej jako trenera. Tam wygraliśmy Okręgowy Puchar Polski, zrobiliśmy covidowy awans do III ligi, dwa razy zajęliśmy miejsce w pierwszej piątce, jeszcze wcześniej utrzymaliśmy się w zreformowanej IV lidze – wylicza.

Rozchwytywany Maciej Dolata

Związany z Jarocinem trener to jeden z bardziej doświadczonych szkoleniowców prowadzących kluby od III ligi w dół. Szkolił piłkarzy właśnie w Jarocinie, ale też Gołuchowie czy Koźminie Wielkopolskim.

W ostatnim czasie odezwał się do niego jeden z IV-ligowych klubów, który chciał go zatrudnić. Wstępna propozycja wpłynęła do niego w połowie września. – Nie zgodziłem się. Mając umowę z klubem, musiałem się z niej w stu procentach wywiązać – zaznacza. Później pojawiła się propozycja z Gołuchowa. – Też nie mogłem się na nią zgodzić, bo pracowałem cały czas w klubie (Jarocie – przyp. red.) i było istotną rzeczą, żeby jak najwięcej punktów na koncie Jaroty uzbierać – dodaje.

Wszystko zmieniło się po zakończonych rozgrywkach. Wtedy też klub z Gołuchowa odezwał się ponownie do trenera Dolaty. Ten nie zapomniał o swoim poprzednim pracodawcy. Porozumienie nadeszło w zimowej przerwie. Od rundy wiosennej zatem Ekipa Żubra ponownie będzie przez niego prowadzona.

Rachunek sumienia

LKS Gołuchów pod wodzą trenerów Marcina Żółtka i Krzysztofa Wewióra radził sobie w kratkę. Miał lepsze i gorsze okresy. Kibice na pewno zauważyli nieco gorszą grę w defensywie. Żółto-czarni zaczęli tracić znacznie więcej bramek. W ostatnich tygodniach rundy jesiennej sezonu 2022/23 IV ligi ARTBUD zespół z powiatu pleszewskiego cierpiał na boisku m.in. z powodu licznych kontuzji nawet tych graczy, którzy do tej pory unikali poważniejszych urazów.

Duet trenerski zapisze się w historii tego klubu następującymi statystykami: 14 zwycięstw, 6 remisów i 16 porażek. Ta najwyższa to 1:7 z Victorią Września na wyjeździe. Najwyższa wygrana padła natomiast z Iskrą Szydłowo 5:2 w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu. Były momenty dobre, jak chociażby początek obecnej edycji rozgrywek (8 meczów bez porażki w tym 6 wygranych). Zdecydowanie słabsza była końcówka rundy. Jesienią Ekipa Żubra w 7 ostatnich meczach odnotowała 6 porażek i remis. Były to wyniki zdecydowanie poniżej oczekiwań. – Na pewno końcówka rundy była w naszym wykonaniu bardzo słaba. Nie potrafiliśmy zdobyć bramki i to wszystko zatarło dobry początek. Na pewno wpływ na to miały różne elementy poprzez kontuzje, decyzje sędziowskie, ale tak samo biorę na klatę to, że pewnie też jakieś moje decyzje nie wpłynęły dobrze na zespół – przyznaje Marcin Żółtek w rozmowie z portalem wlkp24.info. Przede wszystkim jednak – jego zdaniem – niemożność wyjścia z kryzysu wpłynęła na niezadowolenie zarządu klubu z pracy duetu Żółtek – Wewiór.

Trenerzy chcieli podjąć wyzwanie i wyprowadzić zespół na prostą. Miał w tym pomóc solidnie przepracowany okres zimowy. Zaplanowano powrót do treningów w styczniu. Najpierw indywidualnych, a później zespołowych. Okazji aby zrealizować ten cykl już nie będzie.

Co pozmieniać w LKS-ie?

Trener Dolata zastanie w szatni LKS-u praktycznie niezmienioną kadrę. Rozpoczęcie pracy na nowym stanowisku w dobrze znanym klubie powinno więc przebiec płynnie. – Na pewno będziemy pracować nad przygotowaniem fizycznym. Stosunek straconych bramek do zdobytych nie wyróżnia teraz Gołuchowa. Zazwyczaj byliśmy pod tym względem w ścisłej trójce i tym się charakteryzowaliśmy. Nie strzelaliśmy ich dużo, ale bardzo mało traciliśmy. Teraz jest odwrotnie – analizuje doświadczony szkoleniowiec.

Uwagę nowego-starego trenera zwróciła również forma Krystiana Benuszaka. W ostatnich sezonach był wyróżniającym się na tle IV ligi napastnikiem. Na półmetku obecnego sezonu ma 8 bramek i zajmuje 12. miejsce na liście najskuteczniejszych graczy. – Krystian jest zawodnikiem, na którego zawsze pracowała cała drużyna, ale potrafił tę pracę spożytkować na korzyść strzelanych bramek. Przywrócenie mu jego blasku będzie kolejną rzeczą, nad którą popracujemy – zapowiada Maciej Dolata.

Start z jesiennych pozycji

W styczniu rozpocznie się okres przygotowawczy do rundy wiosennej sezonu 2022/23. Rozgrywki na szczeblu III i IV ligi mają zostać wznowione odpowiednio w pierwszy i trzeci weekend marca.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick