Leczyć, a nie zapobiegać? Konferencja ministra Niedzielskiego na temat pandemii koronawirusa

6
stopklatka z konferencji prasowej ministra zdrowia Adama Niedzielskiego
Statystyki zakażeń na terenie Polski sięgają już 30 tysięcy, a dziennie śmierć ponosi prawie pół tysiąca osób. Podczas, gdy w innych krajach Europy wprowadzane są lockdowny, a nawet obowiązkowe szczepienia, polski rząd nie informuje oficjalnie o planach na wprowadzenie restrykcji. Zdaniem Adama Niedzielskiego polska służba zdrowia jest przygotowana na szczyt czwartej fali. Innego zdania są lekarze, którzy na co dzień walczą z COVID-19.

Pierwszy raz od dawna minister zdrowia Adam Niedzielski spotkał się z dziennikarzami, aby poinformować o planach dotyczących walki z pandemią koronawirusa. W Polsce coraz szybciej rozprzestrzenia się czwarta fala. Dobowe wskaźniki zachorowań przekroczyły ponad 20 tys. osób. Rośnie także śmiertelność. Ostatniej doby odnotowano ponad 497 przypadków śmiertelnych. „Z powodu COVID-19 zmarło 120 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 377 osób” – poinformował resort w przedpołudniowym raporcie.

Jeśli tak wysoki poziom ofiar śmiertelnych będzie się utrzymywał, w ciągu miesiąca z mapy Polski zniknie miasto mniej więcej wielkości Ostrzeszowa.

Przedstawiciele środowiska medycznego od pewnego czasu apelują o wprowadzenie obostrzeń, aby zahamować rozprzestrzenianie się wirusa. Na razie rząd pozostaje niewzruszony. „Zbliżamy się do apogeum czwartej fali koronawirusa. Zakładamy dwa scenariusze ze średnią dzienną liczbą zakażeń na poziomie między 25 tys. a 30 tys. Jesteśmy przygotowani do rozbudowy bazy łóżkowej dla pacjentów z COVID-19” – powiedział minister Niedzielski.

Lekarze w rozmowach z dziennikarzami podkreślają jednak, że łóżka to jedno, a personel, który byłby w stanie w odpowiedni sposób zaopiekować się chorymi, to zupełnie inna kwestia. A nie jest tajemnicą, że personelu w szpitalach brakuje nie tylko w związku z pandemią. Ten problem pozostaje nierozwiązany od lat. „Granica wydolności systemu opieki zdrowotnej to ok. 40 tys. zakażeń dziennie. Jeśli zostanie przekroczona, to będziemy musieli stosować inne środki do walki z pandemią COVID-19” – dodał szef resortu.

CZYTAJ TEŻ: Urząd marszałkowski chce obowiązkowych szczepień i obostrzeń dla niezaszczepionych. „Może czas przestać udawać, że pandemii nie ma”

Adam Niedzielski zapowiedział, że do końca listopada liczba łóżek zostanie zwiększona do ok. 26 tys. w skali kraju, a do 20 grudnia – do 30,5 tys. W poprzednich falach zachorowań rząd regularnie zwiększał nie tylko bazę łóżek, ale ogłaszał też kolejne obostrzenia. Chciał w ten sposób zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa. Teraz o konkretnych ograniczeniach, a tym bardziej częściowym bądź całkowitym lockdownie nie ma mowy. Słowa ministra wskazują zatem, że dopiero przy dobowej granicy zachorowań na COVID-19 na poziomie ok. 40 tys. osób resort w porozumieniu z rządem zdecyduje się na wprowadzenie obostrzeń.

Podczas środowej konferencji prasowej Grzegorz Cessak, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych poinformował o strategii szczepienia dzieci przeciwko COVID-19. „W najbliższych dniach Komisja Europejska podejmie decyzję o dopuszczeniu do obrotu szczepionki przeciw COVID-19 w grupie dzieci od 5 do 11 lat. Apelujemy do rodziców, aby zadbali o zdrowie i życie swoich dzieci” – podkreślił. „W trakcie badania klinicznego pierwszej fazy szczepionki na COVID-19 wśród dzieci zgłoszono tylko jedno działanie niepożądane – gorączkę, która ustąpiła następnego dnia. Badania pokazują, że szczepionka jest bezpieczna i skuteczna również wśród najmłodszych” – dodał.

Dawka szczepionki będzie mniejsza, niż w przypadku dzieci od 12 lat i osób dorosłych. Sposób podania, czyli domięśniowo będzie taki sam. Odstęp między pierwszą a drugą dawką będzie wynosił trzy tygodnie.

Z danych resortu zdrowia wynika, że choruje coraz więcej osób w młodym wieku. Już nie tylko 20- czy 30-latkowie, ale także najmłodsi, którzy trafiają na oddziały covidowe. „Obserwujemy zmianę statystyk zachorowań i hospitalizacji na COVID-19 wśród dzieci i młodzieży. Od początku pandemii mieliśmy 17 877 dzieci hospitalizowanych, a w okresie dwutygodniowym jest ok. 450 przypadków” – podkreślił Cessak.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. 8
    1

    „Obserwujemy zmianę statystyk zachorowań i hospitalizacji na COVID-19 wśród dzieci i młodzieży” Tylko dziwnym trafem na stronie właśnie ministerstwa zdrowia od początku roku miesiąc temu podawano że w całej Polsce zmarły do tej pory dwie osoby poniżej 18 lat, potem na str ministerstwa , było z kolei zero ofiar !!! Ministerstwo samo nie wie ile zmarło. Ale straszyć umie. Wiadomo że nawet 2 ofiary to jest dramat dla kogoś , ale na całą Polskę na ponad pół roku to jest naprawdę dużo ??? To z samobójstw młodzieży my chyba w wielkopolsce mamy lekko 2 osoby i to pewnie miesięcznie !!! Ale rządu to nie interesuje

  2. 7
    3

    Od listopada 2020 do listopada 2021 na 8 milionów dzieci w grupie 0-17 lat było 0 (słownie: zero) zgonów. Zastanówcie się ludzie jaki ukryty cel jest więc w szczepieniu tej grupy wiekowej?

  3. Do Jack
    Boi się zapewne i łapki nie dodawane… Oni wszyscy już się boją. Zapłacą wszyscy umoczeni w ten biznes covidowy. Polacy się budzą…

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick