Konflikt ze schroniskiem w tle? Są zarzuty, jest wyrok sądu i… brak uchybień

70
zdjęcie archiwalne
Trwa spór z podostrowskim schroniskiem dla bezdomnych zwierząt w tle. Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt formułuje zarzuty i powołuje się na wyrok Sądu Administracyjnego, który zapadł. Kierownicza przytuliska Agnieszka Nowicka odpiera oskarżenia, a przedstawicielka urzędu podkreśla, że dotychczasowe wizytacje nie wykazały nieprawidłowości ani uchybień.

Co się dzieje w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Wysocku Wielkim? Trwa konflikt pomiędzy Ostrowskim Stowarzyszeniem Miłośników Zwierząt a Agnieszką Nowicką, której firma obsługuje miejsce dla porzuconych psów i kotów. Zdaniem przedstawicielki stowarzyszenia, kierowniczka nie okazuje się należytymi dokumentami. W sprawie pojawia się kilka wątków w tym m.in. ten dotyczący sterylizacji zwierząt. Chodzi o sprawę sprzed kilku lat. – Jeśli chodzi o zwierzęta, to o wykonywane zabiegi w tym o obligatoryjne kastracje, o których już wiemy, że w tamtych latach nie były wykonywane obligatoryjnie, mimo że ustawa o ochronie zwierząt to nakazuje i podpisana z urzędem miejskim umowa też do tego nawiązuje, że te obligatoryjne sterylizacje powinny być – powiedziała Telewizji Proart Iwona Trzcińska z Ostrowskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt.

Agnieszka Nowicka, która prowadzi schronisko pod Ostrowem, odpiera zarzuty i przekonuje, że psy były kastrowane i sterylizowane. – Wszelkie karty leczenia oraz potwierdzenia na kastracje i sterylizacje znajdują się u weterynarza – podkreśla kierowniczka schroniska.

Kolejny postawiony zarzut dotyczy niezatrudniania odpowiedniej liczby pracowników, co ma nakazywać zapis w umowie. Według dokumentów w przytulisku powinny być zatrudnione minimum trzy osoby na umowę o pracę. Jak wynika z informacji posiadanych przez Iwonę Trzcińską, warunki umowy miały nie zostać dotrzymane, a przez pewien czas w schronisku miała pracować jedna bądź dwie osoby zamiast trzech. Z tymi zarzutami także nie zgadza się Nowicka, która informuje, że w 2019 roku w schronisku zatrudnione były trzy osoby, a od dwóch lat – cztery. Jak podkreśla, wszystkie na umowę o pracę. Przyznaje, że wcześniej skład osobowy pracowników się zmieniał, a gdy brakowało personelu, dobrowolnie pomagali wolontariusze, ich rodzice oraz samo kierownictwo. Zdaniem kierowniczki te braki nigdy nie wpływały na funkcjonowanie schroniska.

Sprawa trafiła do Sądu Administracyjnego, który w styczniu 2021 roku wydał wyrok. Zdaniem przedstawicielki Ostrowskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt przewód sądowy trwał zdecydowanie za długo, za co winę ponosi Agnieszka Nowicka. – W uzasadnieniu do wyroku jest opisane szczegółowo, że pani Nowicka utrudniała nam uzyskanie tej informacji – przekonuje Iwona Trzcińska. – W momencie kiedy otrzymałam wniosek o udostępnienie informacji publicznej, zwróciłam się z tym do prawnika i prawnik pisał mi wszystkie pisma i prowadził sprawę – argumentuje Agnieszka Nowicka.

Sąd w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że kierowniczka schroniska dopuściła się bezczynności w załatwieniu wniosku. Miała mieć ona miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Zobowiązał ją także do wydania dokumentów. Mimo wyroku, kierowniczka miała dostarczyć jedynie część wymaganej dokumentacji. – Z wykonaniem wyroku jest również problem. Otrzymaliśmy co prawda jakieś informacje, natomiast są to informacje szczątkowe, części informacji w ogóle nie ma.  Natomiast niektóre informacje są tak zanonimizowane, że praktycznie tracą sens. Anonimizacja ta jest po prostu kuriozalna – tłumaczy Iwona Trzcińska.

Co na to Agnieszka Nowicka ze schroniska? W tym przypadku także odrzuca zarzuty. – Udostępniłam wszystkie informacje, które posiadałam i to przekazałam państwu Trzcińskim. Natomiast – powiem uczciwie, że – cokolwiek bym udostępniła, ja myślę, że ta moja odpowiedź nigdy nie będzie ich satysfakcjonowała. Tym bardziej, że ja już tych wniosków od nich o udostępnienie informacji publicznej otrzymuję bardzo dużo. I tak na prawdę na każdy wniosek odpowiadam. Te informacje, które posiadam, wszystkie przekazuję. Informacje, których nie posiadam, nie przekazuję, bo ich po prostu nie mam – wyjaśnia.

Schronisko dla zwierząt jest prowadzone dzięki pieniądzom pochodzącym z budżetów samorządów, które wchodzą w skład porozumienia międzygminnego, a więc z pieniędzy publicznych. Zdaniem Ostrowskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt, dokumenty powinny być zatem jawne i dostępne dla każdego, kto chce się im przyjrzeć. Z kolei Agnieszka Nowicka – w porozumieniu z prawnikiem – informuje, że prawo do informacji publicznej nie ma charakteru absolutnego i nie gwarantuje ono dostępu do informacji „za wszelką cenę”.

O wypowiedź na temat sytuacji w schronisku poprosiliśmy też przedstawicielkę Urzędu Miejskiego w Ostrowie Wielkopolskim. To właśnie z tym magistratem podpisana jest umowa na prowadzenie przytuliska dla zwierząt, co nastąpiło po rozstrzygnięciu przetargu. Wybrano w nim właśnie ofertę złożoną przez Agnieszkę Nowicką. – Na mocy zawartej umowy pomiędzy urzędem miejskim a wykonawcą umowy tj. firmą Ag-Bud Agnieszka i Laura Nowickie, tutejszy urząd prowadzi wizytacje w schronisku. Przeprowadzone do tej pory wizytacje nie wykazały nieprawidłowości czy uchybień – wyjaśnia Malwina Jędrzejak, kierownik Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim.

Skąd zatem takie zarzuty i dlaczego są kierowane pod adresem kierownik schroniska? Zdaniem Iwony Trzcińskiej nie chodzi o osobiste potyczki, a o dobro zwierząt. Agnieszka Nowicka twierdzi natomiast, że rozprawy sądowe i przesyłanie pism zajmuje czas, który mogłaby poświęcić na zajęcie się zwierzętami. Niewykluczone, że sprawa będzie miała dalszy ciąg i obie strony sporu ponownie spotkają się w sądzie.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

70 KOMENTARZE

  1. 26
    10

    Zastanawia mnie skąd państwo T czerpią siły na wieloletnie nękanie kierownik schroniska, oni zwyczajnie przeszkadzają w normalnej pracy. Zanim adoptowałam psa jeździłam do niego przez 2tygodnie.byłam tam o różnych porach. Chciałabym aby wszędzie praca była tak dobrze zorganizowana, aby każde miejsce/ludzie przyciągało tyle osób dobrej woli. Czy sumienie państwa T udźwignie krzywdę jaką wyrządzają innym? Pamiętam to schronisko za poprzednich kierowników, nigdy wcześniej nie działało tak dobrze. Państwu T życzę miłych świąt z najbliższą rodziną i bez ślęczenia nad pismami i do kolejnych instytucji.

    • 9
      11

      A gdyby pani opiekwała się młodymi psami, pracowała z nimi, i przychodząc pewnego dnia do nich dowiedziała się, że psy właśnie zostały uśpione.. byłaby pani zadowolona?

    • 6
      7

      „Wieloletnie nekanie Pani kierownik” – dobre sobie. Gdyby p. Nowicka, kierującą schroniskiem nie ukrywała faktów, nie byłoby nawet sprawy sądowej, ale ukrywała. Dla popleczników kierownik schroniska fakty nie mają znaczenia. Wyniki kontroli PIP też i wyrok sądu. Jest dobrze, bo jest, bo lafnie wygląda – dyskutować mogę z argumentami i wskazywać fakty, oparte na dokumentach, a nie na tym co się komuś wydaje, bo był kilka razy w schronisku. Sumienie nakazuje nam walczyć o dobre traktowanie psów i rzetelne wydawanie środków publicznych na zwierzęta. My – członkowie Ostrowskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt tak działamy, zawsze bezinteresownie, pro bono. Śpimy spokojnie, bo niczego nie ukrywamy.

    • 2
      1

      Zgadzam się absolutnie, w tej sprawie może chodzi tylko o zepsucie opinii schronisku i Pani kierownik,

  2. 29
    7

    Dla dobra schroniska rozwiązać stowarzyszenie. Te Panie przychodzą tam i sieją zament, chciałyby zarządzać i rządzić nie biorąc żadnej odpowiedzialności.

    • Mogli byśmy na ten temat podyskutować i jeżeli chcesz zapraszam na priv , a nie anonimowo pod artykułem

    • 3
      5

      TE Panie już tam nie przychodzą. Pomagają w innym schronisku. Rozwiązać stowarzyszenie? Proszę się zastanowić. Zanim się coś napisze to trzeba prześledzić poczynania w/w Stowarzyszenia. Pomagam zwierzętom i dzięki Nim mogłam wykastrować koty, nakarmić je, leczyć. Psy uzyskały pomoc w diagnostyce, leczeniu i kastracji. I dokarmianie. Zwracałam się wcześniej jako osoba nie będąca wolontariuszem. Nigdy mi nie odmówiono. Nie gloryfikuję tylko podaję suche fakty. To, że przyjęto mnie w późniejszym czasie w poczet wolontariuszy osmz uznaję za zaszczyt. Zanim ktoś się rozpisze niech dogłębnie zbada sytuację.

    • 6
      3

      Do Renata: Te panie nie przychodzą, to dlaczego się wypowiadają Na temat schroniska jeśli nie przychodzą? Żeby siać hejt i oczerniac kierowniczke i pracowników schroniska. Wstyd

    • Czytając ten komentarz raczej bym zmienił nick na ” miłośnik kierowniczki”
      Jeżeli ktoś tam sieje Żaneta to nie są to ani wolontariusze, ani Stowarzyszenie.
      No tak… zapomniałem że nie ma nic lepszego od dobrej wazeliny bo pomaga wejść… sam/a przecież wiesz gdzie wchodzisz wiec pisać nie muszę.

  3. 30
    9

    Przecież to są pieniacze! Oni (one) nie mogą żyć bez urzędów, sądów, pism i doniesień. To jest paliwo ich egzystencji. Dajcie Agnieszce spokojnie pracować, bo w schronisku jest O.K.!!!!!

  4. 23
    7

    To może droga Pani Trzcińska ruszy 4 litery i zacznie też pomagać w schronisku swoimi rączkami a nie tylko pozwy piszę i nie myślę tu o załatwianiu tylko karmy, tylko wyprowadzanie psów, sprzątanie bud etc.etc. bo najgorsi są narzekacze toczący prywatne wojenki z pozycji ciepłej kanapy

    • 10
      9

      firma prowadząca schronisko działą na zasadach komercyjnych, tzn. ma za to płacone całkiem spore pieniądze od miasta i od wszystkich gmin, zbieranie darmowej karmy powoduje, iż tych pieniędzy juz na to wydawać nie muszą, więc dla firmy czysty zysk. Więc to jest chyba największy proble, że kierownictwo schroniska nie chce udostępniać swoich wydatków na schronisko, co powoduje domusły, że oszczędza się na zwierzakach celem zwiększenia dochodu firmy. a to jest już delikatnie mówąc wątpliwe moralnie.

    • 8
      7

      Gdyby schronisko robiło dla zwierząt choć 1/4 tego co robią państwo Trzcinscy , a w przeciwieństwie do schroniska, które bierze za to pieniądze oni robią to za darmo w imię dobra Zwierząt to dziś nie było by sporu

  5. 13
    4

    Czy pamiętacie w jakich okolicznościach obecnie zarządzająca przejęła schronisko? Wtedy też były oskarżenia,plotki ….
    .

  6. 10
    9

    Firma prawadząca schronisko jest formą komercyjną, co miesiąc na proewadzenie schroniska ma płacone pieniądze, spore zresztą od miasta i ze wszystkich gmin. Jeśli ktoś przynosi do schroniska karmę czy inne rzeczy, to firma już na to pieniędzy nie musi wydawać, czyli czysty zysk, dla fimy. Jeśli pani kierownik ma problem z ujawnieniem wydatków, to rodzi się podejrzenie – ile z przekazanych przez gminy i miasto pieniędzy idzie na zwierzaki i utrzymanie schroniska a ile jest zyskiem firmy? Gdy schronisko porawadzi firma komercyjna zawsze takie pytania się rodzą, bo firmy działają po to aby generować dla siebie zyski. Poza tym brak współpracy z wolontariuszami, już nawet nie wpomnę o uśpieniu psów, nad którymi pracował pan Maciej! Do tego dochodzi jeszcze dziwne zachowanie Urzędu miejskiego, wskazujące na łączące go z firmą jakieś dziwne układy. W takiej sytuacji wydawało by się, iż najbardziej rozsądnym byłoby zatrudnianie pracowników schroniska przez miasto, tak jak to jest w schronisku kaliskim, ewentalnie utworzejnie jednostki miejskiej odpowiedzialnej za prowadzenie schroniska.

  7. 10
    7

    Czy tylko mnie się tak wydaje, że pod komentarzami opatrzonymi podpisem: Marek, Reks, Klaudiusz kryje się małżeństwo OSMZ czyli Iwona i Maciej Trzcińscy??? Tacy to z nich wolontariusze że nawet nie mają cywilnej odwagi podpisać się swoim imieniem pod komentarzem ale za to umoralnianie innych wychodzi im perfekcyjnie. OSMZ to nic innego jak wieczny hejt, oskarżenia, podburzanie innych stowarzyszeń prozwierzecych(i tak z resztą że sobą skloconych) przeciwko wszystkim i wszystkiemu. A prezes figura 🙂 podziwiam no na prawdę trzeba mieć do tego zdrowie…

    • 7
      6

      Drogi Wolontariuszu, nie kryją się za tym Państwo Trzcińscy tylko inna osoba patrzacą z boku na to wszystko, ale mająca mimo to ze schroniskiem wiele wspólnego . Wydawało mi się, że nam panią Agnieszkę, bo poznaliśmy się jakies 20 lat temu, kiedy jeszcze nie była kierowniczką i wtedy była osoba, która rzeczywiście kochała zwierzeta. Nie wiem co tę dziewczynę zmieniło przez te lata, że nie pottrafi dogadać się z ludźmi, którzy chca równiez pomagac zwierzetom. wydaje mi się, że zaufała złym doradcom i stad te wszystkie problemy. ale zawsze jest czas aby zmienićwszystko i wrócic do ideałów sprzed lat.

  8. 11
    9

    Do „Wolontariusza” ja akurat nie mam niczego do ukrycia, dlatego mogę swoją wypowiedź sygnować imieniem i nazwiskiem.
    Fakty:
    1) W styczniu 2021 roku zapadł wyrok w sprawie nieudostępniania informacji publicznej dotyczącej prowadzenia schroniska przez Agnieszkę Nowicką, współwłaścicielkę spółki cywilnej Agbud Agnieszka i Laura Nowickiej. Wyrok jest prawomocny. Sąd orzekł, że Agnieszka Nowicka działała z rażącym naruszeniem prawa – bardzo rzadko wydawane jest takie orzeczenie i tylko w sytuacjach, kiedy ktoś naprawdę mocno utrudnia przebieg postępowania,
    2) W roku 2019 Agnieszka Nowicka nie zatrudniała 3 osób, ponieważ sama przedstawiła Ostrowskiemu Stowarzyszeniu Miłośników Zwierząt dokument (po tym jak zmusił ją do tego sąd), z którego wynika, że zatrudniała na umowę o pracę przez 6 miesięce tylko dwie osoby (zamiast trzech), a przez 3 miesiące jedną zamiast trzech wymaganych umową, wskazuje również siebie – kierownika i pielęgniarza, jednak siebie na umowę o pracę zatrudniać nie mogła. Poza tym kontrola PIP wykazała, że w okresie kontroli zatrudnionych było tylko dwóch pracowników, na marginesie, jeden z nich przez ponad rok nie otrzymał ani jednego dnia urlopu, a obaj podobno pracując non stop, w weekendy pracowali jeszcze za darmo jako wolontariusze….
    3) wymóg obligatoryjnej sterylizacji wymaganej ustawą o ochronie zwierząt oraz umową z gminą miasto Ostrów Wielkopolski – oznacza, że wszystkie zwierzęta trafiające do schroniska powinny być stetylizowane/kastrowane. Według protokołu w wizytacji przedstawicieli Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej tylko 16% zwierząt przebywających z schronisku zostało w 2019 wykastrowanych – czy były wykastrowane te, które wydano do adopcji? Nie, do adopcji wydano w 2019 r. 470 psów, wykastrowanych było (w sumie) tylko 116…
    3) Pani Nowicka, prowadzącą schronisko, w materiale mówi, że w 2019 zatrudniała trzech pracowników na umowę o pracę – w którym miejscu kłamie? W dokumentach, które przekazała po wyroku czy publicznie, na wizji? Poza tym podważa prawomocny wyrok sądu!
    4) jeśli zaś chodzi o urzędowe „wizytacje” – zgodnie z udostępnioną przez Urząd Miejski informacją publiczną – od 2016 roku urząd nie wykonał żadnej kontroli w schronisku (poza jedną w 2019 po uśpieniu 9-miesiecznych, zdrowych szczeniąt), W pewnym momencie pojawiły się „cykliczne wizytacje”, jednak urząd odmówił nam przekazania dokumentów z tych wizytacji – wystąpiliśmy do sądu, który orzekł, że dokumenty są informacją publiczną i urząd musi nam je przekazać. Czekamy na uprawomocnienie wyroku oraz na informacje jaki był zakres tych „wizytacji” i dlaczego urząd „nie widzi” nieprawidłowości,
    5) warto wspomnieć, że dokumentów dotyczących schroniska nie chce udostępniać p. Nowicka, urząd również cześć z nich chciał ukryć – sąd jednak jednoznacznie wskazał, że są one publiczne!
    6) kilkakrotnie Stowarzyszenie zgłaszało do Urzędu Miejskiego, że kolejne umowy nie są rzetelnie realizowane, a p. Nowicka ukrywa informacje. Reakcji nie widzimy. Choć właściwie reakcją jest lekkie poprawienie kolejnych umów – np. od 2020 roku prowadzącą schronisko firma może z kwoty 620.000 złotych rocznie na prowadzenie schroniska, dla siebie wziąć „tylko” 20%, wcześniej nawet takich „widełek” nie było…
    7) wszytko co piszę i mówię oparte jest na konkretnych dokumentach, którymi dysponuję.
    8) nie byłoby sprawy w sądzie, tematu nie byłoby w ogóle, gdyby p. Nowicka przekazała informacje jak realizowała umowę – dlaczego tego nie robi? Odpowiedzcie sobie sami.
    9) czy zlecając jakąkolwiek usługę wykonawcy nie chcielibyście wiedzieć czy została rzeczywiście i rzetelnie wykonana?
    10) redaktor nie pyta przedstawicielki Urzędu Miejskiego o to, czy nie mają problemu z tym, że A. Nowicka ma prawomocny wyrok sądu za nie udostępnianie informacji dotyczącej prowadzenia schroniska i że tak bardzo utrudniała jej przekazanie, że działo się to „z rażącym naruszeniem prawa”. A takie pytanie należałoby zadać.

    • Podsumuje może tak: karma wraca i zła energia również do osoby, która ją rozsiewa…

    • 7
      5

      Czy Pani nie powinna o godz. 10:10 wykonywać obowiązków służbowych z tytułu zawartej umowy o pracę?

    • 4
      7

      Jaka pani zawzięta i to w godzinach pracy, nie pisze pani nic o naruszeniu dobra zwierząt a przecież o nie tu chodzi. Uśpione psy pochodziły z dzikiego stada. Decyzję o uśpieniu podjęło kilka osób, ale wam się wydaje, że z wami trzeba wszystko uzgadniać.

    • 5
      3

      Do „GMO”, a skąd informacja, ze w godzinach pracy? To po pierwsze. Po drugie, artykuł nie dotyczy uśpienia szczeniąt, do którego doszło w schronisku prowadzonym przez firmę Agbud Agnieszka i Laura Nowickiej. Po trzecie, w którym miejscu ustawy o ochronie zwierząt jest zapis, że mozna usypiać psy pochodzące z „dzikiego stada” – odpowiem, takiego zapisu nie ma.

  9. 4
    4

    Za to mojego komentarza nie zamieszczono. Ciekawe dlaczego… na pewno nie dlatego, że nie był wychwalający najlepszą kierownik ever.

  10. 8
    7

    Dajcie spokojnie pracować Pani Agnieszce. Robi naprawdę bardzo dużo dla tych biednych zwierzaków. Adoptowałam cudowną sunie, byłam więc kilkakrotnie w schronisku, oglądałam wszystkie psiaczki. Boksy czyste, karma i woda w każdej misce. Pani Agnieszka pokazując mi psy o każdym coś opowiedziała, widać było, że jest autentycznie przejęta każdą psią biedą. A chyba o to chodzi w schronisku.

    • 6
      4

      Do Ekolog: w sprawie uśpienia psów prokuratura prowadziła sprawę i umorzyła postępowanie właśnie z zawiadomienia państwa T. Ot cała prawda w tym temacie. I pewnie tutaj prokuratura wam zła, schronisko złe, inne towarzystwa złe, urząd też be. Wszyscy wam źli, tylko OSMZ gwiazdy wolontariatu. Chyba należało by się przyjrzeć bardziej działalności OSMZ!

  11. 6
    4

    Do „Pies i kot” i znowu półprawdy.
    Fakty:
    1) zgłoszenie możliwości popełnienia przestępstwa do Prokuratury złożył Powiatowy Lekarz Weterynarii, warto dodać, ze w kilka dni po tym jak przedstawiciele PIW zrobili w schronisku kontrolę i nie zauważyli uchybień. Hmmm.
    2) zgloszenie możliwości popełnienia przestępstwa na policji złożyło Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt,
    3) sprawę umorzyło Prokuratura,
    To jest prawda i fakty.

    Schronisko nie jest złe, cały czas pomagamy zwierzętom ze schroniska, natomiast osoba (firma) prowadzącą schronisko nie realizowała umowy, co oznacza, że nie zajmowała się odpowiednio zwierzętami.

    Inne towarzystwa… pewnie chodzi o Stowarzyszenia? Współpracujemy z „Braćmi mniejszymi”, wielokrotnie pomagaliśmy „TOZ”, o które konkretnie chodzi w pani/pana wypowiedzi?

    Do urzędu mamy zastrzeżenia w pewnym zakresie i sąd w swoim wyroku to potwierdził. Będzie pan/pani dyskutować z wyrokiem sądu?

    Jeśli chodzi o przyjrzenie się działalności Ostrowskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt – zapraszam serdecznie. Nasze działania są jawne i można je zweryfikować. Organizacje pożytku publicznego tak mają. My nie mamy niczego do ukrycia.

    Dokumenty i fakty dotyczące wydawania środków publicznych na schronisko ukrywa p. Agnieszka Nowicka, prowadzącą schronisko.

    • 4
      1

      Jeśli prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie uśpienia psów, to znaczy że to co toczycie i powtarzacie ciagle, że schronisko uśpilo dwa młode psy jest po prostu nieprawdą. To się nazywa pomówienie i szkalowanie. I to jest prawda i fakty.

  12. 7
    7

    Do „Dorki” – czyste kojce, pełne miski (karma od darczyńców) oraz woda (nie zawsze czysta) w każdej misce. To minimum i dobrze, że to jest realizowane. Jednak to tylko mała cześć umowy, którą powinna realizować firma prowadzącą schronisko. Czy będąc kilka razy w schronisku może Pani z czystym sumieniem powiedzieć, że zwierzęta są tam kastrowane (obligatoryjnie) jak nakazuje ustawa o ochronie zwierząt, czy są leczone, szczepione? Nie może Pani powiedzieć, bo nie widziała Pani dokumentów. Widzi Pani tylko to, co na zewnątrz, a to tylko niewielka część. W 2019 roku przez 3 miesiące p. Nowicka zatrudniała w schronisku 1 pracownika (umowę zawarła na trzech), czy według Pani schronisko na 120 do 200 psów był w stanie obsłużyć jeden pracownik? Czy Pani zdaniem opieka taka była dobra? Ile czasu jeden pracownik mógł poświęcić 200 psom w ciągu 8 godzin? 2,4 minuty dla zwierzęcia, jeśli nie chodził do toalety ani nie jadł. Od tego trzebaby odjąć jeszcze czas przechodzenia między kojcami. Naprawdę uważa Pani, że to było dobre zajmowanie się psami?

    • 7
      4

      Kobieto idź do apteki, jest tyle wyciszających specyfików. Znajdziesz co# dla siebie i męża.

  13. 6
    5

    Tutaj nie chodzi o zwierzęta w schronisku, o schronisko, tylko kierowniczke schroniska. Prywatne animozje Iwy wymierzone w kierowniczke, niestety załatwiane w bardzo nieelegancki sposób jak na sposób bycia i obycia I.T. ze zwierzętami – niestety na drugim planie.

  14. 7
    3

    Czy jest jeszcze możliwość załatwienia mydła i ręczników papierowych na lewo z ZUSu , jak ostatnio bo kończą mi się zapasy ?

  15. 12
    4

    No tak…zbliża się przetarg więc znowu „Miłośnicy” zaczynają obrzucać gufnem kierowniczkę i pracowników schroniska. Pani Trzcińska prowadzi swoją osobistą wendetę. Musi za wszelką cenę postawić na swoim bo tak. Ten kto nie jest z nią jest nieobiektywny i zły. Pani Trzcińska żyje cały czas przeszłością. Ciągle ma zarzuty do lat wcześniejszych. Ciągle zarzuca brak własciwych działań w schronisku. Dziwne… dlaczego teraz? Przeciez byli najwspanialszymi wolontariuszami. Skoro widzieli tyle „nieprawidlowości” dlaczego nie reagowali wtedy? Pani Trzcińska wszystko wie najlepiej choć w tym roku była w naszym schronisku raptem 5 razy! Mówi, że walczy o dobre traktowanie zwierząt w naszym schronisku. Zarzuca, że nie leczymy, nie kastrujemy, nie specjalizujemy co nie jest prawdą. Gdy przyszłam pracować do schroniska (tak jestem tym złym pracownikiem) w schronisku bylo ponad 200 psów. Razem z koleżanką zakasałysmy rękawy i wyadoptowałyśmy prawie 300 psów. Był miesiąc gdzie na placu było mniej niż 90 psów. Kochamy te psiaki, walczymy o nie, jeździmy na interwencję. Dodatkowo jestem domem tymczasowym dla szczeniaków, które w schronisku mają mniejsze szanse. Walczę o ich zdrowie, szukam dobrych domów. To jest moja praca, którą kocham. I tak powinna wyglądać troska o zwierzęta. Nie lanse na fb, nie spacer 5-minutowy w celu zrobienia zdjecia na fb, ale codzienna walka i troska o nasze psiaki. Stowarzyszenie pani Trzcińskiej nie pomaga naszym schroniskowym psiakom, nie pomagają w szukaniu nowych domów a wręcz przeciwnie nastawiają opinię publiczną przeciwko nam. To ich członkini pisze posta, w którym przyrównuje nas do Wojtyszek. To ich wielbiciele i członkowie piszą na nas skargi i donosy. Tak wygląda współpraca „miłosników” ze schroniskiem. Proszę mi pokazac gdzie tu troska o zwierzęta?? Ja jej nie widzę. Mam dość tej całej nagonki na nas, zasłaniania się wyrokami sądów, manipulowania informacjami. Już wiemy, że obojętnie co się bedzie u nas działo pani T. nie spocznie dopóki nie wylecimy. Nieważne ile dostanie dokumentów, zawsze będzie niezadowolona. Więc szczerze mowiąc jeśli jej nie szkoda zdrowia niech dalej tryska jadem i nienawiścią do ludzi. A my będziemy dalej opiekować się jak najlepiej naszymi bidami bo to nasza misja❤ I korzystając z uwagi przypomnę, że kest u nas 140 psiaków czekających z utęsknieniem na dom. Jeśli planujecie powiększyć rodzinę o zwierzaka to zapraszamy do nas😊 Nie kupuj- adoptuj❤❤❤

    • 4
      2

      Pani Magdo… przed chwilką wstawiłem pod tym artykułem komentarz, w którym zaznaczyłem panią jako jedyna ( tego dnia) osobę, której naprawdę zależy na zwierzętach. Co prawda zaznaczyłem że mogła pani udawać troskę, ale jeżeli nawet tak było to w przeciwieństwie do kierowniczki chociaż pani próbowała udawać ( choć jestem przekonany że było to prawdziwe) w przeciwieństwie do osoby, której w pierwszej kolejności powinno na dobru zwierząt zależeć, a dobrze pani wie jak wyglądało nasze spotkanie i postawa p. Nowickiej. Obawiam się że gdyby nie pani wrocil bym do domu sam bez psa i zrobił bym sobie jedynie nie potrzebna, kosztowna wycieczkę. Co do wolontariuszy i państwa Trzcinskich…. sledze trochę internet i wszystkie w nim miejsca gdzie mogą pojawić się zwierzęta i albo dla dobra kierowniczki podważyła pani pracę, troskę i starania tych osób o domy i dobro waszych podopiecznych, albo ja źle panią oceniłem uważając panią za osobę, której jako jedynej ( pomijając wolontariuszy) zależy na dobru zwierząt. Do tej pory raczej nigdy się nie myliłem co do osób… czyżby pani była moja pierwsza pomyłka? Zanim znowu źle wypowie się pani na temat wolontariuszy i państwa Trzcinskich proszę najpierw prześledzić dobrze internet, prasę itp.
      A co do państwa Trzcinskich, gdyby pani popatrzyła troszke dalej w internecie niż strona schroniska to by pani nie bapisala takiej głupoty jak ta xe p. Trzcińska była raptem 5 razy. Proponuję wejść w edycję komentarza i usunąć to zdanie zanim w odpowiedzi na to wstawię wszystkie relacje państwa Trzcinskich z wizyt w schronisku w tym również ich działania dla znalezienia im domku i to takiego przez duże ” D”

  16. 8
    5

    Czytając vzesc komentarzy nasuwa mi się tylko jedno stwierdzenie… wszystkie pochlebne schronisku komentarze pochodzą albo od samej p. Nowickiej (pod różnymi nikami), albo od ( przepraszam za slownictwo) jej przydupasów. Miałem okazję ( bo o przyjemnosci raczej trudno mówić) poznać p. Nowicką. Światłem tego spotkania była jedna z wolontariuszek. Dla mnie jest osobą niekompetentna, chamska, dbajaca jedynie o własne dobro. Jedyną osobą tego dnia w schronisku poza wspomnianą wolontariuszką, której zależało na dobru zwierząt, a jeżeli tylko udawała to robiła to dobrze (bo p. Nowicką nawet nie próbowała udawać ) była p. Magda. I teraz przejdźmy do moich spostrzeżeń i zarzutów.
    1. Opieka pracowników nad powierzonymi im zwierzętami jest na poziomie zerowym.
    2. Jak łatwo przypina się łatkę psu ” agresywny” wie najlepiej pies, którego po wielkich bojach z p. Nowicką udało mi się adoptowac, a okaza się być okazem spokoju i największym pieszczochem jakiego widziałem.
    Podczas gdy w schronisku jeden pracownik polewał go z węża woda by drugi mógł wejść i posprzątać czego nie robili za często widząc jego boks czyli masę odchodów i rzekę moczy, którym był przesiąknięty, i którym nawet ja przesiaklem po kilku minutach pobytu w jego boksie. I tu należy dodać że pies był polewany woda w celu posprzątania bo jak stwierdziła p. Nowicka ( beż konsultacji z behawiorystą ja wszedłem z marszu do jego boksu. Pies, który nigdy wcześniej mnie nie widział nie wiedział co ma ze sobą zrobić z radości że wszedłem do niego ( posiadam nagranie video z tej wizyty gdyby ktoś miał watpliwosci)
    3. Schronisko przyjmując psa od właściciela jednocześnie przyjmuje zrzeczenie się właściciela do tego psa podczas gdy w dniu kiedy przyjechałem adoptowac go p. Nowicką ściągnęła byłego właściciela próbując wymusić na mnie przyjęcie obowiązku załatwienia tego zrzeczenia pomiędzy mną, a byłym właścicielu.
    4. Zanim doszło do adopcji p. Nowicka robiła wszystko by zniechęcić mnie do adopcji. I tu musze dodać że udało mi się skontaktować z innymi osobami, które adoptowaly psy w/w schronisku, które potwierdziły że w ich przypadku p. Nowicka robiła wszystko by zniechęcić ich do adopcji.
    5. Wystarczy pośledzic trochę posty/ogłoszenia na portalach internetowych głównie na FB posty schroniska by zobaczyć jak schronisko (p. Nowicka) prosi / dopomina się by przekazywać dary w postaci karmy, kocy itp dla schroniska czyli tego na co dostaje pieniądze z urzędu.
    6. I to najważniejsze. Podczas gdy to właśnie schronisko zobowiązane jest do kastracji (dostaje na to pieniądze z urzedu) przekazało mi psa zobowiązując mnie do poddania adoptowanego psa tej kastracji na mój koszt jak i również zaczipowania go oraz przedstawienia dowodu w postaci faktury lub zaświadczenia od weterynarza że taki zabieg został wykonany co mam zapisane w umowie adopcyjnej i podpisane przez schronisko.
    Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do funkcjonowania schroniska I zasadności zarzutów stawianych schronisku i prowadzącej je p. Nowickiej to jak podałem wcześniej zapraszam na priv na FB lub na WhatsApp chętnie podań nr tel bo jak narazie w przeciwieństwie do zwolenników p. Nowickiej tylko ja i p. Trzcińska nie jesteśmy anonimowi.

    • 8
      3

      Pana można tez nazwać przydupsem Iwonki , pod każdym postem lecą serduszka z pana strony

    • 7
      4

      Bogusław ja tez nie jestem anonimowa, mało tego: nie uważam się za przydupasa Agnieszki i muszę z przykrością powiedzieć, że kłamiesz. Mamy dokumenty podpisane przez Ciebie. Wiedziałeś jaka jest sytuacja psa-my tylko pośredniczyliśmy na Twoją prośbę w przekazaniu psa, bo potrzebowaleś umowę adopcyjną, żeby przewieźć psa Toskana przez granicę. I tak to wygląda gdy człowiek chce być człowiekiem dla drugiego. Twoja sprawa nauczyła nas jednego: żeby zastanowić się sto razy zanim komuś „pójdziemy na rękę”. Byłeś w naszym schronisku tylko na chwilę a widzę, ze masz bardzo dużo do powiedzenia w tej sprawie (dzieki oczywiscie miłośnikom). Jedyne co mnie cieszy to to, że Toskan ma dobre życie. Rozmawialiśmy rownież po adopcji wiele razy a teraz mi zarzucasz, że udaję? Jesu jakie to słabe.

    • 5
      4

      Bogusław dej spokuj, jak zdarta płyta wokoło to samo. Zostałeś poproszony o ten komentarz czy tak sam z siebie? :/

    • 7
      2

      Do Bogusław Sokalski: bardzo Panu dziękujemy za ten głos ! Poparty faktami, obiektywnym oglądem sprawy i odważnie opisany! Właśnie o tym mowię – albo dobrze o kierowniczce albo wcale. Rzeczywistość tamtejsza wygląda tak jak Pan opisał (uwaga na pozew o pomówienia) 😃 I mnie też chodzi tylko o jedno, na co stać każdego przyzwoitego i inteligentnego człowieka – umiejetność powiedzenia: robię co mogę, ale nie zawsze idealnie, staram się,ale to i tamto mi nie wyszło, mam wyrzuty sumienia bo (każdy! pomagający zwierzętom takie coś przeżył) itd! Tylko tyle i aż tyle. Ale nie, zaraz wyleje się na Pana hejt przydupasów i wyjdzie Pan na potwora mówiącego bzdury+hasło, że przed tą kierownik byli gorsi. Zawsze łatwo przewidzieć atak i jego sposoby. A co do wiecznie zbieranej karmy-wiele osób widzę, że już widzi jej powód. Jak brakuje to się wyciąga ręce do Urzędu po zwiększenie środków! A sama władza w mieście ma temat zwierząt gdzieś, im bliżej wyborów to odstawi szopkę jak to je kocha i po sprawie. Ryba psuje się od głowy, tu ręka rękę myje w tym mieście niestety od lat. A One cierpią w milczeniu.

  17. 8
    6

    Ciekawe kiedy czlonkowie Ostriwskiego Stowarzyszenia Milosnikow Zwierząt dojdą do tego, że Iwona robi im zły PR. Dzisiaj nikt nie chce mieć do czynienia z ludźmi zawistnymi, wydumanymi, zazdrosnymi i wywyższającymi się ponad innych. Niestety ale prezes jest tam tylko od składania podpisów pod pismami wytworzynymi przez Iwonę i Macieja. A szkoda, bo mogło by być tak pięknie

    • 5
      6

      Jest pięknie i działa wszystko jak powinno, a pani Iwona oddaje całe serducho i zaangażowanie.

    • 4
      2

      @Dagmara chyba jednak nie. Całym motorem napędowym tego sporu jest właśnie Iwona, przy wsparciu niestety Macieja. A kiedyś tak fajnie było w stowarzyszeniu, zanim ona się tam pojawiła…

  18. 9
    4

    Kiedyś myślałam, że schronisko w Wysocku Wielkim jest the Best. Ale…. zaczęłam zadawać sobie pytania. 1)Dlaczego pies błąkający się przez miesiąc po okolicznej wsi musiał czekać aż tak długo na odłowienie w dużą klatkę? Ponoć trudności logistyczne, masa papierów…Miałam z koleżankami problem ze złapaniem wycofanego psa.. Załatwienie tejże klatki zajęło nam 3 dni.
    2)Kastracje w schronisku obligatoryjna… Dlaczego na wybiegu dla trudnych, pół dzikich zwierząt widzę suczkę owczarka ( bardzo atencyjną) do której dobiera się kundelek?
    3) Czy psy w schronisku dostają zimą ciepłą karmę? Dlaczego na zewnątrz rdzewieje nieużywany parownik?
    4) Czy w schronisku pracuje behawiorysta? Jeżeli nie to dlaczego tak szybko podejmuję się decyzję o usypianiu? Dla przykładu… W schronisku Kaliskim pracują wolontariusze potrafiący wyprowadzić najtrudniejsze psy. Ostatnio śledziłam losy trójki pół dzikich zwierząt, które aktualnie zostały adoptowane.
    5) Dlaczego nie iść za przykładem Kalisza i nie oddawać schroniska w prywatne ręce? Zatrudnić pracowników, przyciągnąć wolontariuszy a nie odstraszać. W Kaliszu zwierzęta są zaopiekowane do godz 23.00. Można?
    6) Czy wpisy o psach do, adopcji są aktualizowane?
    Urząd Miasta stoi murem za swoim wyborem wydatkując pieniądze swoich podatników. Tam gdzie prywata zawsze cierpią zwierzęta. Proszę sobie odpowiedzieć na pytania, nie spekulować i realnie spojrzeć na sprawę.

  19. 7
    2

    Xastanawia mnie dlaczego mój pierwszy komentarz pokazujący nieprawidłowości w schronisku nie został wyświetlony. Tym bardziej że mam a to dowody tzw czarno na białym.

  20. 4
    5

    Do Renata: warto przypomnieć, że Państwo Trzcińscy pomagają za pieniądze zebrane od ludzi dobrej woli. Tylko dzięki tym darowiznom mogą cokolwiek zdziałać. Nie za swoje. Ich Stowarzyszenie było założone po to by pomagać. Niestety nie da się pomóc zwierzętom bez pieniędzy. Tak może mówić tylko ktoś kto nie wie ile kosztuje leczenie i pomoc. Za darmo nikt nie wyleczy i nikt nie zoperuje zwierzaka. My też pomagamy zwierzętom i potrzebujemy na to pieniądze- niestety inaczej się nie da. Tak jest zbudowany ten świat. Nie da się pomagać bez pieniędzy.

    • 5
      1

      Dokładnie. Przeszlo 80.000,00 Ostrowskie stowarzyszenie milosnikow zwierząt otrzymuje z 1% oraz darów otrzymanych od innych ludzi. Więc to również są pieniądze publiczne. Dla zainteresowanych których interesuje w jaki sposób te 80tys Osmz wydaje można sprawdzić w sprawozdaniu rocznym zamieszczonym na rządowej stronie, gdzie rok rocznie sprawozdanie jest wypełniane na zasadzie kopiuj-wklej, tylko kwoty wydatkowane się zmieniają na większe. A pomoc osmz wygląda tak, że osoba potrzebujaca pomocy dzwoni do osmz, osmz następnie odsyła osobę do wskazanego gabinetu wet i płaci fakturę za wykonane usługi weterynarzowi, nie widząc zwierzęcia lub publikując na swoim fb przeslane zdjęcie zwierzęcia z opisem dziękczynnym :):):)

  21. 6
    4

    Sama byłam świadkiem przełom sierpnia a września jak św p. Agnieszka, pani kierownik przyjeżdżając do weterynarza po odbiór „zwłok zwierzaków” Które nie przeżyły. Założyła sobie worek z ciałkami na plecach, wychodząc zza zaplecza uśmiechnięta i mówiąc głośno 'ho, ho, ho – prawie jak święty Mikołaj tylko latem”
    I to jest adekwatne zachowanie kierowniczki schroniska? Nie sadze. Troszkę nie na miejscu. Tymbardziej że dużo osób ja kojarzy właśnie że zwierzętami.

    • 2
      1

      @Dagmara troszkę panią podniosła fantazja . Każdy kot ktory odszedł za tęczowym most który jest odbierane przez schronisko u weterynarza jest pakowane w kartonik co przeczy pani historyjce. Proszę pamiętać ze w internecie nikt nie jest anonimowy a za takie oszczerstwa moze pani ponieść konsekwencje

  22. 7
    2

    Tyle ile robią państwo T to nie robi nikt. Zanim ktoś zacznie oskarżać że tylko pisze pisma, posty Pora się zapoznać z tym co robią dla zwierzat.
    Jeśli ktoś ma problem ze zwierzakiem czy sfinansowanie zabiegu czy leczenia przekracza budżet osoby która kocha swojego zwierzaka, ale nie ma go za co leczyć… To jak napiszą do stowarzyszenia to ta ponoć dostaną. Pokryją koszty leczenia czy zabiegu…. Kupią karne, kupią żwirek..
    Szukają donow dla zwierzaków, finansują leczenia, ogarniają transporty – nawet jeśli jakiś jest na samym końcu Polski… Uwaga NIEODPŁATNIE! MAJĄ WIELKIE SERCE DLA ZWIERZAT a ten co uważa że siedzą w domu piszą tylko pisenka, pozwy to niech najpierw sprawdza na nich stronie ilu zwierzakom pomogli,

  23. 6
    1

    Pani Magdo. Robienie że mnie kłamcy jest delikatnie mówiąc nie smacznym żartem tak samo jak przeinaczanie moich wypowiedzi I faktów. Po pierwsze nie jesteście biurem pośrednictwa czy hotelikiem tym samym właściciel przyprowadzający psa do was automatycznie zrzeka się do niego praw dlatego nie wyraziłem zgody na przejęcie psa od byłego właściciela bo już nim w tym momencie nie był. Co do przekraczania granicy równie dobrze wystarczyła by mi umowa przekazania spisana z właścicielem gdybym od niego przejmował psa i nie powiedziałem że Muse mieć umowę adopcyjna by przekroczyć granice tylko na pani pytanie czy pies nie musi mieć paszportu odpowiedziałem że ” na pierwsze przekroczenie wystarczy mi umowa adopcyjna i książeczka szczepien” I powiedziałem to juz w chwili gdy podpisywaliśmy ta umowę. Co do pojscia mi na rękę to doskonałe pani wie że po burzliwej rozmowie postawiłem wam warunek że albo psa przejmuje od was jako schroniska bo jak wspomniałem wyżej z chwilą oddania go wy staliście się prawnn opiekunem, albo wracam do domu beż psa po czym poszedłem na obiad dając wam czas do namysłu wieec gdzie tu widzi pani pójście mi na rękę. Co do sytuacji psa to ma pani rację że znałem ją. Pies uznany za agresywnego ( gdzie przyklejanie takiej łatki przychodzi wam nadwyraz łatwo czego dowodem są uśpionych, czy wręcz nazwał bym zamordowane szczeniaki) I z tego powodu chcieliście pozbyć się problemu na wypadek gdyby pies pogryzł kogoś po adopcji przerzucając przekazanie mi psa przez byłego właściciela. W ten sposób chcieliście zabezpieczyć się, a ponieważ nie wyszło wiec zarzadaliscie podpisania przeze mnie oświadczenia że zostałem poinformowany o sytuacji psa i uznaniu go agresywnym i w razie czego nie będę wnosił żadnych pretensji do schroniska.
    Pisząc w odpowiedzi te bzdury i nazywając mnie kłamcą zapomniała pani że świadkiem naszego spotkania i rozmowy była jedna z wolontariuszek.
    Proszę się następnym razem zastanowić nad tym co pani pisze bo ja pozę wymienionym swiadkiem też mam dokumenty adopcyjne, w których widnieje zapis zobowiązujący mnie do zachipowania i kastracji psa na własny koszt oraz przedstawienia dowodu wykonania tych zabiegów, które należały do obowiązków schroniska.

  24. 3
    2

    @kociara: proszę spojrzeć kto pierwszy w zamieszczonych tutaj komentarzach napisal: przydupas i do której to osoby? Poza tym to proszę również zwrócić uwagę kto tutaj pisze o Agnieszce Nowickiej – święta czy św.? To członkowie OSMZ w ten sposób wypowiadają się o kierowniczke schroniska i to wiedzą nie tylko osoby wypowiadające się tutaj. Więc jeżeli chcesz kogoś umoralniać to zacznij od członków OSMZ.

  25. 5
    2

    Wolontariusz. Aż tak się interesujesz p. Trzcinską xe śledzisz wszystkie jej posty i sprawdzasz kto wstawiam polubienia??? Mam dla ciebie przykrą wiadomość. P. Trzcinska ma męża wiec chyba tracisz czas. A co do moich polubień postów i komentarzy p. Trzcinskiej to jest jedną z dziesiątek osób, których posty i komentarze podobają mi się co okazuje polubieniami.
    Napisz coś inteligentnego i coś co mnie zainteresuje to pewnie też polubię twój post.

  26. 3
    1

    Do :/. Proponuję użyć czasem głowy do czegoś więcej niż noszenia czapki, to naprawdę nie boli, a jak już chcesz kogoś krytykować to miej choć na tyle odwagi by podpisać się zamiast ukrywać za jakimiś znaczkami

  27. 8
    1

    To ile robi Stowarzyszenie i Państwo T to wiedzą tylko Ci którym zależy na losie zwierząt i wielokrotnie otrzymywali pomoc od Nich.Wczesniej ktoś napisał że ta pomoc za pieniądze zebrane od ludzi ,a to ile poświęcają własnego czasu i pracy to nie idzie nawet wycenić.A jeśli chodzi o schronisko…to ten kto tam próbował coś działać był skutecznie zniechęcany,byle nie wiedzieć za dużo i nie widzieć.Walka o stołek jest tylko ze strony Pani Kierownik ,Stowarzyszenie walczy o lepszy los dla tych istot które tam są zmuszone egzystować.

  28. 3
    2

    ludzie! jaka walka o przetarg? przecież z góry wiadomo, że wygra firma Nowickiej. W walce stowarzyszen prozwierzęcych. Tu nie chodzi o przetarg, ale o dobro zwierząt przebywajacych na łasce prywatnej firmy. Tyle!

  29. 3
    1

    Po przeczytaniu wszystkich komentarzy widać jedno: obrońcy p. Nowickiej NIE MAJĄ ŻADNYCH merytorycznych argumentów, stać ich tylko na obrażanie…ale KARMA WRACA !

  30. 2
    3

    Wyrok sądu jest nie do poważenia!!!!! Opowieści p. Nowickiej czy p. Szubert jak to one działają, jak dbaja o zwierzęta ma się nijak do tego co stwierdził sąd. widać nie wszędzie p. Nowicka ma znajomości

  31. 3
    2

    do wszystkich obrońców prywatnej firmy prowadzącej schronisko w Wysocku: prowadzący schroniska w Wojtyszkach czy Radysach też mieli swoich obrońców … do czasu

  32. 1
    1

    Do :/. Ja ciebie również pozdrawiam, ale widzisz… ja jestem osobą niezależną i nie muszę nikomu słodzić dlatego jeżeli obiektywnie, bezstronnie. Jeżeli kogoś bronie czy chwale to tylko dlatego że zasługuje na to, a jeżeli krytykuje to tylko dlatego że sam sobie na to uczciwie zapracowal.

  33. 3
    1

    Padło w jednym z komentarzy że Stowarzyszenie pomaga bo osoby o dobrym sercu dają im na to pieniądze. Dziwi mnie troszkę że osoba, która to napisała, a miałem ja za inteligentną nie wie że stowarzyszenia I fundacje nie są zarabiającymi firmami, nie prowadzą zarobkowej działalności, również z urzędów nie otrzymują pieniędzy na swoje cele statutowe, a ich jedyne źródło pozyskania środków to właśnie sponsorzy i darowizny od osób prywatnych. Wiele fundacji założona jest że tak to nazwę jako sposób na życie w tych dość trudnych czasach czyli pomagać, a jednocześnie mieć pensje. Ciekawe ilu z tak zaciekłe krytykujących Stowarzyszenie wie że jest ono wolontariackie czyli nikt nie otrzymuje tam żadnego wynagrodzenia ( info dla tych, których myślenie boli) , ani żadnych innych profitów, a prowadzący je pomijając już swój czas jaki poświęcają ( była sytuacja że odeszli od wigilijnego stołu by ratować psa) to często sami dokładają się do kasy. Kiedyś zapytałem p. Trzcinskiego czy nie myślał o prowadzeniu DT lub schroniska w odpowiedzi usłyszałem ” ja mam swoją pracę, a zwierzętom pomagam bo chce, bo lubię bo kocham je i czuje się spełniony robiąc to z serca, a nie za pieniądze. Gdybym dostawał za to pieniądze nie sprawiało by mi to przyjemnosci i nie dawało satysfakcji”
    Ci ludzi i wszyscy, którzy z nimi współpracują nigdy nie chcieli by robić za pieniądze tego co robią.
    A wracając jeszcze do darowizn dzięki którym mogą pomagać. To jak wspaniałymi ludźmi są o jak wielkich sercach może świadczyć to ile osób ich działania wspiera ( przekazuje datki/ darowizny), że mogę w ten sposób pomóc aż tylu zwierzętom.
    Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości to ja w przeciwieństwie tych, którzy tak zaciekłe bronią p. Nowickiej nie jestem w żaden sposób zależny od stowarzyszenia I p. Trzcinskich. Nigdy nie byłem, nie jestem i raczej nie będę. Nie muszę się bać o utratę pracy czy innych korzyści.
    I to by było chyba na tyle.

  34. 1
    1

    Zastanawiam się czy potraficie czytać ze zrozumieniem. Jeżeli ktoś nie rzuca domysłów tylko to co pisze jest w stanie poprzeć dokumentami to czego nie rozumiecie?

  35. 3
    2

    Do Krystyny. Nie próbuj skłócać Stowarzyszenia, które jako jedyne na tym terenie pomaga zwierzętom w bardzo różnych kłopotach, jeśli tego nie wiesz, to zamilcz. Przez wiele lat również wspierało zwierzęta schroniskowe mimo, że tam były środki UM, to jedyna organizacja, która faktycznie pomaga w szerokim zakresie i na którą można liczyć. Konflikt schroniskowy powstał, bo jest całkowity brak nadzoru z UM. Pani Iwona Trzcińska opisuje nieprawidłowości w schronisku i ma na to dowody. Wszystkie trolle schroniskowe powinny zamilknąć. Największą nieprawidłowością jest warunek w przetargu, który stawia UM określający doświadczenie i określający liczbę psów. Warunek ten może wygrać tylko pani Nowicka. Schronisko powinno być prowadzone przez pracownika zatrudnionego i kontrolowanego przez UM. O wszystkich nieprawidłowościach możesz dowiedzieć się z publikacji pani Trzcińskiej na Facebooku. Tam znajdziesz szeroką wiedzę na temat schroniska. To pani Trzcińskiej zależy na porządku w schronisku, a nie pani Nowickiej.

    • 3
      1

      Do Sylwia: niestety prawda jest inna niż ta którą tutaj prezentujesz. Ale masz do tego prawo jeśli patrzysz tylko w jedną stronę, w stronę OSMZ. Przypomnę tylko, że w Ostrowie jest 5 organizacji społecznych prozwierzecych. Od nich OSMZ mogło by się uczyć.

  36. Pierwszy raz od dawna coś się zadziało.
    Osoby, które nie mają zielonego pojęcia o tym jak powinno być prowadzone schronisko, zostawiają tu komentarze o tym jak to jest tam super.
    Otóż nie jest.
    Schronisko jeśli chodzi o miejsce – faktycznie super. Są fajne kojce, są pomieszczenia dla starszych i schorowanych zwierząt, jest wybieg. Tylko czy ktoś z Was wie ile razy te psy były na tym wybiegu? Jakich ludzi zatrudniała Pani Agnieszka? Byli to często ludzie, którzy mieli problemy z alkoholem i pod wpływem przychodzili do pracy.
    Zwierzęta, po których skakały pchły.
    Sterylizacja? Ktoś z Was wie, że Pani Agnieszka wydała do adopcji suke i psa bez kastracji i później w magiczny sposób były z tego szczeniaki?
    Ktoś by się spodziewał?
    Domy bez żadnych wizyt PA.
    Czy trzeba coś dodac? Skarg było wiele, oj wiele. Jednak gdy ma się takie znajomości to nic to nie wnosi.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick