Konflikt urologów z dyrekcją? Stochniałek „kategorycznie dementuje”, a rzecznik oczekuje sprostowania

3
Do końca stycznia oddział urologiczny kaliskiego szpitala nie będzie funkcjonował. To efekt "sytuacji losowej", która dotknęła personel. W mediach można było znaleźć informacje jakoby lekarze nie godzili się na propozycję dyrektora dotyczącą dodatkowej pracy na SOR-ze. Zweryfikowaliśmy te doniesienia. Okazuje się, że prawda wygląda nieco inaczej. Szczegóły na wlkp24.info.

W drugiej połowie stycznia oddział urologiczny kaliskiego szpitala nie funkcjonuje, a nowi pacjenci nie są przyjmowani. Dotychczasowi zostali przewiezieni na inne oddziały, natomiast kolejne osoby wymagające hospitalizacji, będą kierowane do Konina. Próbowaliśmy dowiedzieć się od przedstawicieli szpitala, co było powodem wstrzymania leczenia na urologii. Odpowiedzi na nasze pytania były jednak bardzo zdawkowe i ogólne. Dlatego po więcej szczegółów udaliśmy się do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego, który nadzoruje pracę tej lecznicy.

– Powodem zaprzestania funkcjonowania Oddziału Urologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu była absencja lekarzy. Nie było to tzw. „odejście od łóżek pacjentów”, a nieobecność w pracy wynikająca z przyczyn osobistych – przekazała nam Paulina Stochniałek, Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego. – Nie było wcześniej postawionego ultimatum ani żadnych rozmów z dyrektorem – stan taki sprawił nieszczęśliwy zbieg okoliczności: jesteśmy w czasie pandemii COVID-19 – w związku z tym takie sytuacje niestety, mogą mieć miejsce – dodała.

W mediach pojawiły się doniesienia, jakoby na przerwanie funkcjonowania oddziału miały wpływ rozmowy z dyrekcją i propozycja, by lekarze oddziału urologicznego mogli być kierowani dodatkowo do pracy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Taką informację podała Polska Agencja Prasowa cytowana przez gazeta.pl, ale nie był to jedyny serwis, który przekazał wiadomość o podobnej treści. – Nie znam źródeł, z jakich pochodzi rzekoma informacja, iż lekarze dostali jakiekolwiek propozycje zmiany swoich warunków pracy i kierowania na Szpitalny Oddział Ratunkowy, ale kategorycznie dementuję: żadnej takiej sytuacji nie było i nie miała ona miejsca skomentowała przedstawicielka UMWW.

Jak wyjaśniła, nie trzeba było negocjować żadnego porozumienia pomiędzy dyrekcją szpitala a lekarzami, ponieważ nie było żadnego konfliktu. Rzecznik prasowy placówki Paweł Gawroński wyjaśnił w rozmowie z portalem, że będzie wysyłał do mediów prośby o sprostowanie nieprawdziwych informacji, które zostały opublikowane w tej sprawie. – Po rozmowach z lekarzami, dyrektor szpitala uzyskał informację, iż 1 lutego stawiają się oni do pracy w szpitalu. Lekarze po prostu byli nieobecni, ale wracają do pracy. Jednocześnie dyrekcja szpitala w Kaliszu stara się zabezpieczyć szerszy personel dla funkcjonowania oddziału urologicznego – podkreśliła w odpowiedzi na pytania przesłane przez naszą redakcję Paulina Stochniałek z urzędu marszałkowskiego.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

  1. 10
    2

    Sprostowanie ! Taka sytuacja ma miejsce nie tylko w kaliskim szpitalu . Dyrekcja ( szerzej dyrektorzy wielu szpitali ) nie panuje nad obecną sytuacją .Z jednej strony potrzeba wielu lekarzy , a z drugiej strony od lekarzy wymaga się pracy ponad siły , ponad wszelkie normy. Najlepiej żeby lekarz, pielęgniarka byli w dwóch miejscach naraz. Dyrektorzy bez przygotowania , w obawie o swoje stołki ( szybko nie znajdą takiej pracy ) wymyślają , kierują lekarzy do pracy niezgodnie z przepisami . Zostawiając na boku wszelkie konsekwencje z tego wynikające , bo zanim dotrze „smród” do dyrekcji to najpierw oberwie lekarz, pielęgniarka. Dlatego popieram zachowanie lekarzy urologów .Niech suweren przekona się że praca lekarzy ponad normy jest ze szkodą dla chorych. Życzę wszystkim zdrowia . A propo`s artykuł jest o niczym

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick