Kolejny raz posprzątano Ostrów! Ile śmieci zebrano?

6
Jesienna akcja sprzątania Ostrowa Wielkopolskiego dobiegła końca. W miniony weekend przedstawiciele wielu miejskich spółek, dziennikarzy, uczniów oraz wielu innych mieszkańców Ostrowa sprzątało śmieci zalegające w przestrzeni publicznej. To druga odsłona tej akcji. W pierwszej udział wzięło niemal 2000 osób. Jesienna akcja odbyła się z mniejszą frekwencją, ale i tak należy ją zaliczyć do udanych.

Jesienne sprzątanie Ostrowa Wielkopolskiego to druga odsłona tej akcji. Pierwsza miała miejsce wiosną i zaangażowało się w nią niemal 2000 osób. Zebrano wtedy dziewięć ton najróżniejszych odpadów. Odnaleziono także dzikie wysypiska, które zostały zlikwidowane przez miejskie spółki.

Akcja, która odbyła się w miniony weekend została już podsumowana. Wzięło w niej udział blisko 500 osób. Zebrano cztery tony śmieci i zlikwidowano cztery nielegalne wysypiska. – Poinformowali nas o nich mieszkańcy Ostrowa, a firma MZO zlikwidowała je. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się też punkty mobilne, gdzie mieszkańcy mogli zostawiać worki z zebranymi śmieciami. Zebraliśmy bardzo dużo szklanych butelek, ale były także części samochodowe. Znaleźliśmy także jeden telefon komórkowy i bardzo dużą ilość odzieży wierzchniej, którą najprawdopodobniej zostawiły osoby bezdomne – wymienia Szymon Matyśkiewicz.

Śmiecenie w lasach, czy innych przestrzeniach publicznych to wciąż ogromny problem. Pomysłem jest podniesienie kar dla osób, które porzucają takie odpady z 500 złotych do 5 tysięcy złotych. Temu pomysłowi przyklaskuje sam Matyśkiewicz i informuje, że miasto zakupiło już dwie fotopułapki, które zostaną zainstalowane na terenie Ostrowa. – Będą tam, gdzie najczęściej pojawiają się śmieciarze. Mamy nadzieję, że takie działania wpłyną na mniejszą ilość śmieci w mieście. Przede wszystkim chodzi tu o edukację i świadomość ekologiczną – dodaje Matyśkiewicz.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. 4
    1

    Panie Radny Szymonie Matyśkiewicz. Ale z Pana ekocelebryta. Czy to co prawda co mówią, że Pan podjąłeś w tej kadencji pracę i jesteś na garnuszku miasta?

  2. Super. Mieszkańcy utrzymują z podatków miejskie spółki i odwalają za nie pracę. No to może za urząd miejski, w którym ostatnio wymiana stanowisk, kolejny raz pomiana w wydziale edukacji (w latach 1991-2015 -4 prezydentów i 3 naczelników oświaty, w latach 2015-2021, 1 prezydent i 4, a za chwilę piąty naczelnik oświaty), wróbelki ćwierkają o nowym wydziale obsługi poczty!!!!, a telefonów na centrali nie ma kto odbierać. Próbowałam się dodzwonić przez 20 minut i nic. W środku dnia pracy. No to może wydział obsługi centralki telefonicznej, oczywiście z dyrektorem na czele? Z dobrych wieści to to, że odchodzą niedouki, zatrudnione dotąd na po kierownika referatu (nie było kiedy skończyć choćby licencjatu?) No to może za ten biedny urząd też mieszkańcy np jako wolontariusze będą obsługiwać centralkę? Jestem emerytką i mogę np 4 godziny dziennie odbierać telefony. PS: A pan Matyśkiewicz nie jest na garnuszku miasta. Pracuje w spółce i od hali sportowej i to dzięki niemu hala tak pięknie funkcjonuje. Po prostu tyra człowiek jak może.

    • Do „mieszkanka”: W kwestii hali mówią, że know-how i organizację imprez robią poprzez ekipę z Przepompowni. Spółka Ostrowskie Inwestycje Sportowe (w której robi karierę celebrycki Pan Szymon z Przyjaznego Miasta i w której zakotwiczyła zawodowa też osoba o nazwisku nieprzypadkowo identycznym z nazwiskiem Pana Przewodniczącego Klubu Przyjaznego Miasta) podobno tylko podnajmuje halę ekipie z Przepompowni i to ona ogarnia imprezy. Czy to wszystko prawda czy też fantasmagorie?

    • Do mieszkanki z Oliwkowej. No bez przesady. A jakby tej przepompowni nie użyczyli hali? A jednak!!! Czyli zasługa jest.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick