DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Kolejna oszukana ostrowianka. Kobieta uwierzyła "pracownikowi banku"

Niestety, oszustom udało się okraść kolejnego mieszkańca regionu. Tym razem ofiarą padła mieszkanka Ostrowa Wielkopolskiego, która uwierzyła „pracownikowi banku” oraz „policjantowi”.

fot. policja ostrów

Kobieta zgłosiła się do ostrowskich policjantów 2 listopada i poinformowała, że prawdopodobnie padła ofiarą oszustwa. Z jej relacji wynika, że na telefon komórkowy zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku. Znał jej imię i poinformował, że na jej dane został złożony wniosek kredytowy. Po pewnym czasie zadzwoniła kolejna osoba. Tym razem kobieta, która przedstawiła się jako pracownica departamentu bezpieczeństwa banku. Poleciła pokrzywdzonej, aby udała się do najbliższej placówki bankowej, wypłaciła 30 tysięcy złotych, a następnie wpłaciła gotówkę we wpłatomacie. – Kobieta postąpiła zgodnie z otrzymanymi instrukcjami. Gdy wypłaciła pieniądze, skontaktował się z nią kolejny mężczyzna, który przedstawił się jako policjant z Komendy Stołecznej Policji, zajmujący się nadzorowaniem tego typu spraw. Polecił jej, aby podczas dokonywania wpłat zachowała potwierdzenia transakcji – relacjonuje podkom. Ewa Golińska-Jurasz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim.

To jednak nie koniec, bo po chwili zadzwonił kolejny rozmówca, podający się za kierownika monitoringu finansowego. Instruował kobietę, w jaki sposób ma dokonywać kolejnych wpłat. Pokrzywdzona, zgodnie z jego wskazówkami, generowała kody BLIK i wpłacała pieniądze we wpłatomacie. Wykonała kilka transakcji, przekazując w ten sposób łącznie 30 tysięcy złotych. – Na tym jednak nie zakończyły się próby oszustów. Po dokonaniu wpłat rzekomy policjant ponownie skontaktował się z kobietą i poinformował ją o rzekomych problemach z przekazanymi środkami. Polecił jej również zlikwidowanie lokat bankowych. Tym razem kobieta odmówiła, argumentując, że znajduje się w pobliżu placówki bankowej i nie zamierza wykonywać takich operacji przez internet – dodaje podkom. Ewa Golińska-Jurasz.

Kobieta nabrała wtedy podejrzeń, że padła ofiarą oszustów. Niestety, okzało się to prawdą i straciła 30 tysięcy złotych.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz