“Każdy ruch to walka o oddech” – poznaj historię Mikołaja, którego uratowało osocze ozdrowieńca!

1
Fot. pixabay.com
Kilka dni temu informowaliśmy o Mikołaju, ratowniku medycznym z Jarocina, który jest zakażony koronawirusem i pilnie potrzebował osocza. Udało się! Drogocenny lek znalazł się dla niego dzięki szybkiemu rozpowszechnieniu informacji. Młody mężczyzna powoli wraca do zdrowia. Osób takich jak Mikołaj jest więcej. Ponawiamy apel do wszystkich ozdrowieńców o oddawanie osocza! Przeciwciała znajdujące się w takim organizmie są na wagę złota dla wszystkich, dla których COVID-19 jest znacznie groźniejszy.

13 listopada w mediach społecznościowych pojawił się gorący apel kolegów Mikołaja, również ratowników medycznych. Prosili o osocze ozdrowieńca z grupą krwi AB, które można podać choremu na COVID-19 Mikołajowi. Odezw był ogromny, a jeszcze tego samego dnia dotarły informacje, że osocze jest zarezerwowane i zostanie podane młodemu mężczyźnie.

14 listopada na fanpage’u ZRM w Jarocinie opublikowano zdjęcie, które ukazuje osocze podawane już choremu Mikołajowi.

Mikołaj, który wraca do zdrowia postanowił sam zabrać głos. Na profilu Zespołu Ratownictwa Medycznego z Jarocina opublikował obszerny post, w którym opisał przebieg choroby. “We wtorek 4 listopada po powrocie z ciężkiego dyżuru postanowiłem położyć się i odpocząć. Obudzil mnie silny ból głowy i pleców. Od tego momentu zaczęła się moja izolacja. Z godziny na godzinę upewniałem się, że to nie jest zwykle przeziębienie. W sobotę – 7.11 został pobrany wymaz, którego wynik nie był zaskoczeniem- POZYTYWNY” – czytamy.

W ciągu następnych dni pojawiło się złe samopoczucie, stan podgorączkowy, bóle stawów i obfite pocenie się. 11 listopada do objawów dołączył duszący kaszel. “Miałem wrażenie, że się duszę. W tym dniu przetransportowano mnie na Jarociński SOR gdzie wykonano mi tomograf komputerowy płuc. Wynik nie był optymistyczny. Niestety wydolność moich płuc była już tak słaba, że mój oddech musiał wspomagać tlen. Zlecono również szereg innych leków” – opowiada Mikołaj.
Mikołaj z każdym dniem tracił siły, aż w końcu z izolacji domowej trafia na oddział covidowy. Nawet ruszenie ręką powoduje napad silnego, duszącego kaszlu. Ratownik medyczny opowiada, że gdy pojawia się noc i człowiek musi odpocząć, by nabrać sił to dopiero wtedy wszystko przybiera na sile. “Daje się we znaki saturacja, która spada, ponieważ przypomniała o sobie temperatura o której już zapomniałem… A przynajmniej chciałem zapomnieć… Próbowałem przybrać w miarę możliwości wygodną i bezpieczna pozycje cały czas walcząc o oddech, ale takiej pozycji nie ma. Kończy się na pozycji pół siedzącej gdzie ma się nadzieję na jakąkolwiek poprawę i spadek temperatury. Minuty zamieniają się w godziny, człowiek myśli, że minęło kilka godzin, a to zaledwie chwila. I cała karuzela rusza od nowa” – pisze Mikołaj.
Dla Mikołaja znalazło się osocze, które po podaniu dwóch pierwszych jednostek przyniosło pierwsze efekty. Mężczyzna powoli odzyskuje siły. Obecnie przebywa w szpitalu przy ulicy Szwajcarskiej w Poznaniu. “Nabrałem pierwszych sił, dzięki którym mogłem spokojnie usiąść na szpitalnym łóżku. Nadal miałem problemy z oddychaniem, ale czułem że nabieram mocy(…)Mój stan dzięki szybkiej reakcji i podaniu osocza z dnia na dzień poprawia się, chociaż płuca nadal są niewydolne. Nie wiem jak długo tu zostanę, ale wierzę w to, że z dnia na dzień będzie lepiej. I choć wiem że przede mną jeszcze długa droga leczenia, jednak mam przekonanie, że najgorsze już za mną”
Zarówno Mikołaj, jak i pozostali ratownicy medyczni apelują do ozdrowieńców o oddawanie osocza swojej krwi. Przykład ich kolegi jest dowodem na to, że przeciwciała osób, które przeszły już COVID-19 są najlepszym lekiem dla ciężko chorych.
redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick