
Wydarzenie, zorganizowane wspólnie przez szkołę oraz Stowarzyszenie Jazz w Muzeum, przyciągnęło tłumy miłośników muzyki i wielbicieli talentu artystki. Spotkanie pod hasłem „Nie tylko o Komedzie” stało się pretekstem do wspomnień o wielkich postaciach polskiej kultury, ale przede wszystkim do osobistego wyznania o drodze do wolności i pewności siebie. Data wydarzenia nie była przypadkowa – 27 kwietnia 1931 roku urodził się Krzysztof Trzciński Komeda, który obchodziłby właśnie swoje 95-te urodziny.
Urszula Dudziak z wielką czułością wspominała swoje powiązania z Krzysztofem Komedą, legendarnym kompozytorem, którego miłość do jazzu rodziła się m.in. właśnie w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie kończył szkołę średnią. Dudziak podkreślała, jak wielki wpływ na jej wczesne inspiracje miała tamta epoka i środowisko artystyczne, które ukształtowało jej wrażliwość.
Nie zabrakło barwnych anegdot z okresu życia w Stanach Zjednoczonych. Urszula Dudziak z właściwym sobie humorem opowiadała o trudach i blaskach budowania kariery za oceanem, o spotkaniach z największymi postaciami światowej muzyki oraz o tym, jak polska artystka odnalazła swoje unikalne brzmienie w sercu jazzowego świata.
Najbardziej poruszającym momentem spotkania były jednak osobiste refleksje artystki na temat jej relacji z mężem, Michałem Urbaniakiem. Dudziak, z rozbrajającą szczerością, opisała swoją przemianę z osoby żyjącej w cieniu wielkiego partnera w niezależną, świadomą siebie kobietę. — Michał jest dla mnie ważny, bo zawdzięczam mu bardzo dużo i będę to powtarzać zawsze. Był w pewnym momencie odpowiedzialny za wszystko, a ja przy nim żyłam w kompleksach. Gdy zostawił mnie i nasze dzieci dla innej kobiety, byłam w największym dole. Po jego śmierci rozkwitłam. Zrozumiałam, że umiem wiele, mam talent, radzę sobie, że jestem atrakcyjna i mam potencjał — wyznała artystka, wywołując poruszenie wśród zgromadzonych.
Wieczór nie mógł obyć się bez muzyki. Klimat spotkania dopełnił „muzyczny akcent” w wykonaniu lokalnych artystów. Na saksofonie zagrał Robert Matuszewski, a przy fortepianie zasiadł Marek Nowakowski, którzy zagrali najbardziej rozpoznawalne utwory Komedy. Spotkanie w ostrowskim „Almamater” było nie tylko lekcją historii muzyki, ale przede wszystkim lekcją życia. Urszula Dudziak po raz kolejny udowodniła, że jest nie tylko wybitną wokalistką, ale i niesamowitą osobowością, która potrafi inspirować do poszukiwania własnej drogi i wiary w swoje możliwości.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz