
37-letnia kobieta w drodze powrotnej z sylwestrowej zabawy została śmiertelnie potrącona przez kierowcę osobówki. Za kierownicą samochodu siedział 26-latek, a wraz z nim 26-letnia pasażerka. Oboje byli pijani, a chwilę po zdarzeniu, uciekali z miejsca wypadku. Kilka godzin później zostali zatrzymani przez policję.
CZYTAJ NA TEN TEMAT:
26-latkowi grozi łącznie do 20 lat pozbawienia wolności, a pasażerce pojazdu do 3 lat. Dziś w Sądzie Rejonowym w Ostrowie Wielkopolskim wygłoszono mowy końcowe. Prokurator żąda dla Daniela Z. kary 16 lat i 6 miesięcy więzienia oraz dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Domaga się również kary dla 26-letniej pasażerki kierowcy. – Wnoszę o uznanie oskarżonej za winną popełnienia występku z art. 162 par. 2 kk i wymierzenie kary roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności (…) oskarżona była pasażerką samochodu marki BMW kierowanego przez jej partnera (…) Oskarżona miała świadomość zaistnienia poważnego wypadku oraz tego, że pokrzywdzona wymaga natychmiastowej pomocy. Mimo to nie podjęła żadnych dostępnych jej działań – mówił prokurator.
Rodzina zmarłej chce najwyższego wymiaru kary – 20 lat pozbawienia wolności. – Dzisiejsza rozprawa ma podsumować tragiczne wydarzenia nocy sylwestrowej. Nocy, która dla każdego człowieka powinna być symbolem nowego początku, a która dla śp. Anity była końcem jej marzeń i planów: założenia rodziny, budowy domu, rozwoju kariery zawodowej. Tragedia wydarzyła się w miejscu, gdzie każdy pieszy ma prawo czuć się nietykalny i ma prawo czuć się bezpiecznie. Ta tragedia była bezpośrednią lecz przewidywalną konsekwencją łańcucha skrajnie nieodpowiedzialnych lecz w pełni świadomych decyzji oskarżonych. Oskarżeni od samego początku wiedzieli, że po zabawie sylwestrowej zamierzają wrócić do domu samochodem. Nie wykonali żadnego połączenia po taksówkę, nie umówili też żadnego ransportu prywatnego – mówił pełnomocnik rodziny zmarłej 37-latki.
Zdaniem pełnomocnika rodziny zmarłej Anity do wypadku nie doszło przypadkiem. – Był zbrodnią popełnioną za kierownicą, spotęgowaną ucieczką z miejsca zdarzenia i brakiem jakiejkolwiek próby wezwania pomocy dla konającej kobiety. Oskarżony wiedział, że uderzył w człowieka. Siła uderzenia była potężna. I co robił? Nie hamuje. Nie zatrzymuje się i nie wysiada. Nie dzwoni pod numer alarmowy 112. Ucieka z miejsca zdarzenia, dbając jedynie o własną bezkarność. Oskarżony Daniel Z. w pierwszej kolejności szuka kontaktu z kolegą, by ukryć się, zatrzeć ślady. To nie jest szok. To jest zimna kalkulacja sprawcy, który chce uniknąć kary.
Oskarżony 26-latek również zabrał głos podczas rozprawy. Ponownie przeprosił rodzinę zmarłej kobiety i poprosił o „sprawiedliwie łagodny wymiar kary”.
Ogłoszenie wyroku ma nastąpić 21 lipca.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz