Dzięki ostrowskiej restauratorce Ukrainki zarabiają na pierogach

19
Pięć Ukrainek znalazło zatrudnienie w jednym z ostrowskich lokali gastronomicznych. Panie własnoręcznie kleją pierogi, a zysk z ich sprzedaży w całości trafia do nich, aby mogły w ten sposób zarobić na życie w Polsce i utrzymać siebie oraz dzieci.

Sformułowanie „to maraton, a nie sprint” w kontekście pomocy uchodźcom z Ukrainy coraz częściej wybrzmiewa w uszach mieszkańców naszego regionu. Pomoc materialna i udzielenie schronienia to dopiero początek. Na rynku pojawia się coraz więcej inicjatyw związanych ze znalezieniem pracy dla naszych sąsiadów, którzy schronili się tutaj przed wojną.

Właścicielka zatrudniła pięć Ukrainek, które lepią pierogi na sprzedaż, a cały dochód trafia do nich. Dzięki temu mogą zarobić na utrzymanie i stać się niezależnymi finansowo. – Pierogi można kupić codziennie. Rano klienci zamawiają je telefonicznie. Sprzedajemy je od 14.00, bo panie mają już wtedy sporo ich wyklejonych. W zeszłym tygodniu, od poniedziałku do piątku panie zrobiły około pięciu tysięcy pierogów – wyjaśniła właścicielka jednego z ostrowskich lokali gastronomicznych Elżbieta Grochowska.

Jak powiedziała w rozmowie z Telewizją Proart Evheniia Prokaziuk, Ukrainka, która podjęła tę pracę, tradycyjne ukraińskie pierogi je się najczęściej ze skwarkami, śmietaną, z ziemniakami, z serem, ale to nie koniec. – Są podawane na słono, na słodko, z gotowanym mięsem, a teraz zrobiłyśmy je z wiśniami. Najtrudniejsze jest przygotowanie ciasta i jego wałkowanie – zaznaczyła.

Choć panie są w Ostrowie od niedawna, już ruszyła integracja z mieszkańcami osiedla, na którym zamieszkują. – W Stowarzyszeniu Przyjazny Zębców zdecydowaliśmy, że czwartki będą dniem ukraińskich spotkań na naszym osiedlu, bo do końca nie wiemy, z iloma osobami mamy do czynienia. To będzie ich miejsce oraz ich dzień, kiedy będą mogły się spotykać przy kawie i wymieniać się doświadczeniami. Dzięki takim spotkaniom dowiemy się też, co im potrzeba i jak można im jeszcze pomóc – podkreśla Elżbieta Grochowska.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

19 KOMENTARZE

    • Ruskich pierogów już nie ma, teraz będą już tylko „PIEROGI UKRAIŃSKIE” CHWAŁA UKRAINIE

  1. Na moje to powinno się robić w rękawiczkach. Lakier na paznokciach też nie pasuje. Każdy kto pracował w gastronomii wie.

    • A nie wiesz dlaczego dla swoich tak nie ma, bo to przecież nie jest takie modne, medialne i pod publike

  2. Tak samo aktualna książeczka sanepidowska. Każdy pracodawca kieruje na badania. Czy to sklep czy kuchnia. Nie ma znaczenia.

  3. Pani Ela na FB wyraźnie się odcięła od pytających mówiąc, ze ona nie zatrudnia i nie ma nic wspólnego z tymi… pierogami. Co nie przeszkadza pani Klimek w wychwalaniu radnej PiS, przepraszam przyjaznej.

  4. Skoro Panu radna zatrudniela to panie mają pensje czy oensja zależna od sprzedanych wyrobów. Ktoś tu ratuje twarz po wpadce na fb.

  5. Brawo dziewczyny z Ukrainy. A pani Ela to łaskawie mogłaby pomóc w załatwieniu formalności, żeby dziewczyny założyły firmę. Myślę, że zdecydowanie ułatwi im to pobyt w Polsce.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick