Dyrektor szpitala w Wolicy: „Pacjenci zdrowi będą przewożeni do innych jednostek”

0
Wokół sytuacji w szpitalu w Wolicy koło Kalisza narosło już wiele niedomówień i kontrowersji. Dziś odbył się pierwszy briefing prasowy, odkąd tydzień temu placówka zajmująca się leczeniem gruźlicy i chorób płuc została przekształcona w szpital jednoimienny. Dyrektor Sławomir Wysocki przedstawił obecną sytuację i wyjaśniał m.in. dlaczego nie wszyscy pacjenci z Domu Pomocy Społecznej w Kaliszu zostali przyjęci na leczenie w Wolicy.

Od wtorku 21 kwietnia szpital w Wolicy był przekształcany w szpital jednoimienny, drugi w Wielkopolsce dedykowany chorującym na COVID-19. Wówczas personel szpitala nie stronił od informowania, że placówka nie jest przygotowana, a podstawowe braki dotyczą przede wszystkim wykwalifikowanej kadry lekarskiej. – Dziś mamy 35 pielęgniarek na etacie, dwójkę ratowników medycznych i sześć osób z wolontariatu. Lekarzy mamy w tej chwili 9, ponieważ 2 osoby są na zwolnieniu lekarskim, jedna na „opiece”. Mamy też podpisaną umowę zlecenie z lekarzami anestezjologami, którzy są na wezwanie na konsultacje – wymieniał dziś dyrektor szpitala w Wolicy Sławomir Wysocki. Dodał, że dyrekcja szpitala będzie starała się pozyskać nowych pracowników, którzy zasilą personel.

PRZECZYTAJ: Dramat w Wolicy z kłótnią w tle. Zgrzyt na linii Wodzińska – Mikołajczyk

Lokalne media obiegły zdjęcia i nagrania z transportu pierwszych pacjentów. Zaczęły pojawiać się informacje, że personel nie chciał przyjmować chorych, pralnia obsługująca szpital wypowiedziała umowę, a pracownicy otrzymali zakaz wypowiadania się dziennikarzom w godzinach pracy. Dzisiaj dyrektor szpitala Sławomir Wysocki wyjaśniał co działo się za bramą szpitala. – Szpital był przygotowany na przyjęcie pacjentów z Salusa (…) Robiąc przygotowania w tak krótkim czasie, robiliśmy też symulację ile mamy personelu (…) Mieliśmy poniżej 30 pielęgniarek i nie miałby kto zajmować się tymi wszystkimi pacjentami – wyjaśniał dzisiaj szef szpitala.

Dyrektor podkreśla, że dziś wszyscy pacjenci są bezpieczni. Obecnie jest ich 48. – Możemy przyjąć od 100 do 120 pacjentów, ale to jest sytuacja „płynna”, bo zależy to od tego w jakim stanie będą pacjenci. Jeśli będą ozdrowieńcy, to musimy ich izolować i nie możemy ich „mieszać” z chorymi – mówi Wysocki. Na szczęście aż osiem osób wykazuje cechy „ozdrowieńców”. – Pacjenci zdrowieją i oni będą mieli zrobione wymazy, które jeśli okażą się negatywne, to być może już w najbliższy poniedziałek będą przewożeni do Pleszewa (…) Jest też miejsce dla pacjentów m.in. w Słupcy. Pacjenci zdrowi będą sukcesywnie przewożeni do innych jednostek – dodaje.

Szpital wciąż liczy na wsparcie rzeczowe, mimo iż dyrektor Sławomir Wysocki podkreśla, że na dziś środków ochrony osobistej nie brakuje. Schodzą one jednak niczym woda. – Przykładowo pielęgniarka może pracować przy pacjencie 4 godziny w kombinezonie, a potem musi go od razu wyrzucić. Zważywszy na liczbę personelu proszę policzyć ile takich kombinezonów dziennie schodzi – mówi dyrektor drugiej placówki jednoimiennej w Wielkopolsce.

Kierownictwo szpitala zapewnia, że media na bieżąco będą otrzymywać informacje o pracy lecznicy i stanie zdrowia pacjentów, będziemy więc je przekazywać.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick