Czy dwa boiska wystarczą na potrzeby miasta? „Dajcie mi hektar ziemi”

5
Na rozpoczynający się 1 września remont boisk piłkarskich za parowozownią w Ostrowie Wielkopolskim z radością i... zazdrością spoglądają inni, którzy także szkolą w mieście dzieci i młodzież. Wszyscy zgodnie podkreślają, że to ostatni dzwonek, aby wyremontować obiekty przy Kilińskiego. Mają też nadzieję, że skoro wreszcie coś się ruszyło w sprawie infrastruktury piłkarskiej, w przyszłości na terenie miasta powstanie jeszcze co najmniej jeden obiekt podobnej klasy, aby grupy młodzieżowe też miały gdzie trenować.

Od lat toczy się dyskusja o tym, jak mało dobrej jakości boisk piłkarskich jest na terenie Ostrowa Wielkopolskiego. W sobotę symbolicznie wbito pierwszą łopatę pod budowę centrum piłkarskiego za parowozownią. To historyczne miejsce służące od dziesięcioleci Ostrovii 1909. Popadło w ruinę ze względu na fakt, że w ostatnich latach nikt się nim nie interesował, nie przeprowadzano tam remontów ani wymiany muraw. Teraz ma się to zmienić i w przyszłym roku obiekt ma być jednym z najnowocześniejszych w regionie.

Powstaną tam dwa boiska w tym jedno ze sztuczną nawierzchnią. – Cieszę si, że zwyciężyła koncepcja, że w tym historycznym miejscu będziemy to robili. Mimo że był taki okres, gdzie uważałem, że możemy to robić gdzieś indziej. Natomiast teraz widzę z perspektywy czasu, że faktycznie to jest dom Ostrovii, to zawsze był dom Ostrovii. Wszystkim mieszkańcom Ostrowa jeśli powiemy: „stadion za parowozownią”, będzie się to kojarzyło z Ostrovią – powiedział w sobotę Mariusz Kwiecień, prezes tego klubu.

Koncepcja budowy tego kompleksu była uzgadniana z przedstawicielami Ostrovii, aby obiekty wystarczały na potrzeby klubu. Sęk w tym, że potrzeb w mieście jest znacznie, więcej, bo istnieje kilka szkółek zajmujących się szkoleniem dzieci i młodzieży. Jedną z najstarszych jest OKS Ostrów Wielkopolski, który powstał w 1926 roku. Kilka lat temu został reaktywowany i teraz słynie właśnie ze szkolenia najmłodszych. Sekcja seniorów jest tylko dodatkiem. Co z obiektami OKS-u? Tutaj jest problem.

– Mam taką nadzieję, że oprócz boisk za parowozownią gdzieś będzie jeszcze dodatkowy obiekt służący do rozwoju piłki nożnej w Ostrowie. Jestem spokojny. Potrzeba trochę czasu. Ja się śmiałem: „dajcie mi hektar ziemi” i zobaczycie za dwa lata efekty” – żartował w Trzeciej Połowie Wojciech Zaradny, wiceprezes OKS-u. – Oczywiście, to jest drogi interes. Wiele takich terenów jest przeznaczanych pod działki budowlane, pod inwestycje, markety. Tego miejsca nie ma zbyt wiele – dodał.

OKS jest jednym z tych klubów, który nie ma obiektów na odpowiednim poziomie. Ostatnio dzieci trenują chociażby na tzw. „Camp Nou Rajska” na Zacharzewie. Ten trawiasty teren nie jest jednak boiskiem z prawdziwego zdarzenia.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick