Były wicepremier Paweł Łączkowski gościem spotkania pt. „Co zostało z tamtych lat”

10
Dokładnie 30 lat temu odbyły się w Polsce pierwsze po II wojnie światowej częściowo wolne wybory parlamentarne. 4 czerwca 1989 roku przeprowadzono pierwszą turę wyborów do sejmu i senatu. Wzięło w niej udział 62 procent uprawnionych do głosowania. Tego dnia Polacy ważny cios komunistycznej dyktaturze. W wyborach do senatu kandydaci Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" uzyskali 92 mandaty. Do sejmu "Solidarność" wprowadziła 160 ze 161 posłów.

Z okazji 30. rocznicy wyborów parlamentarnych, które odbyły się 4 czerwca 1989 roku w całym kraju samorządy organizują szereg wydarzeń. Część z nich odbyła się w miniony weekend. I Liceum Ogólnokształcące przy ul. Gimnazjalnej w Ostrowie Wielkopolskim, starostwo powiatowe zorganizowało spotkanie pod hasłem „Co zostało z tamtych lat”, na którym gościł były wicepremier Paweł Łączkowski. Podczas spotkania opowiadał m.in. o tym, że wyniki wyborów były dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem i nikt nie spodziewał się takiej przewagi „Solidarności”. – Solidarność jest kiepska, licha, kondycja psychiczna słaba i nagle okazuje się, że ni stąd, ni zowąd wyrasta siła społeczna, która jest w stanie wyprowadzić jedną z bardziej skomplikowanych operacji politycznych w Polsce mówił wicepremier.

Wybory w 1989 roku doskonale pamięta Paweł Rajski, obecny starosta ostrowski, a w latach przełomu członek Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. – Dla mnie 1989 rok to z pewnością, jako dla młodego wtedy nauczyciela historii, czas wielkich marzeń, wielkich nadziei i ogromnego entuzjazmu. Tamten okres, kiedy młodemu człowiekowi było dane poznać tych, którzy mieli wpływ na to, co działo się na terenie naszego regionu południowej Wielkopolski, było bardzo ważne – przyznał starosta.

Wybory, które odbyły się 4 czerwca, to jeden z najważniejszych momentów najnowszej historii Polski. Był to punkt przełomowy w walce o wolność. Wyniki były bardzo optymistyczne. U wielu Polaków nastała nadzieja, że świat się otworzy, że będzie można żyć w innej Polsce i w innym świecie. – Wszyscy czuliśmy się jednością, nie pytaliśmy, czy ktoś jest lepszy lub gorszy, czy jest takiego przekonania religijnego, czy politycznego. Chcieliśmy coś wspólnie zrobić, co dziś jest już rzadkością. Bardzo bym chciał, żeby w dzisiejszych realiach to braterstwo też tak mogło funkcjonować – powiedział Janusz Stefański, ówczesny przedstawiciel młodzieży wspierającej komitety obywatelskie.

We wtorek o 21.15 i w środę o 21.30 na antenie Telewizji Proart zostanie wyemitowany reportaż pt. „Lombard – Droga do Wolności”. Zachęcamy do oglądania.

redaktor wlkp24.info
anna.lawicka@tvproart.pl

10 KOMENTARZE

  1. Ten „cios komunistycznej nomenklaturze” wyselekcjonowana Solidarność zadała komunistom w zgniłym kompromisie 35% udziału w wyborach. Tylko idiota da się nabrać na obchody tego wydarzenia i obchodzenia gó*na jako święta!

  2. Nie dziwię się postkomunistom w udziale tego spotkania z Łęczkowskim. Ale dziwię się i rozumiem niechęć Ostrowian do PiS kiedy na zdjęciu widzę Aleksandrę Kirstein.

  3. Towarzystwo wzajemnej adoracji. Nie pamięta jak to w latach Balcerowicza ludzie tracili pracę i wmawiano im, że jeżeli nie potrafią jej zdobyć, to jest ich wina. Dzisiaj ta hołota obśmiewa 500+ i sugeruje, że to patologia. Mam nadzieję, że to towarzystwo debatujące nie wiadomo nad czym z udziałem Aleksandry Kierstein zostanie na stałe wyrzucone z umysłów i wyborców Obywateli RP.

  4. To spotkanie należało zorganizować w domu kombatanta, albo tam gdzie spotykają się studenci III wieku, a nie w I Liceum. Przecież tam młodzież jest. a młodzież musi mieć dobre wzorce żeby nigdy nie godzić się na 35% zgniłe kompromisy.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick