Były ,,Stalowiec” przeciwko żółto-niebieskim

1
Coraz mniej czasu pozostało do rozpoczęcia pierwszego meczu ćwierćfinału play off. Dzisiaj przeciwko BM Slam Stal zespół Kinga Szczecin poprowadzi były ulubieniec kibiców ,,Stalówki". Mowa oczywiście o Mindaugasie Budzinauskasie, który w 2002 roku z ostrowskim zespołem zdobywał historyczny, pierwszy brązowy medal w mistrzostwach Polski.

W żółto-niebieskich barwach ,,Stalówki” pojawił się latem 2001 roku. Przyjechał wtedy na testy do zespołu Andrzeja Kowalczyka wspólnie ze swoim rodakiem Robertasem Tamulisem. Po kilku dniach ,,Kowal” postawił na Budzinauskasa, który w sezonie 2001/2002 był jednym z podstawowych zawodników drużyny. Ostrowski klub był jego pierwszym zagranicznym w karierze.

Z zespołem ,,Stalówki” w maju 2002 roku wywalczył historyczny, bo pierwszy brązowy medal mistrzostw Polski. Kontrakt został przedłużony na następny sezon, ale w pierwszych miesiącach rozgrywek 2002/2003 litewski koszykarz w jednym z meczów europejskich pucharów nabawił się poważnej kontuzji kolana. Nie był zdolny do gry przez kilka miesięcy. Wrócił do swojej ojczyzny. Po powrocie do zdrowia grał zarówno na Litwie, jak i w Grecji, Francji, Słowenii, Szwecji i na Ukrainie. W 2004 roku był też zawodnikiem Polpharmy Starogard Gdański. Natomiast w 2009 roku łączył funkcję zawodnika i asystenta trenera w Sportino Inowrocław, do którego ściągnął go pracujący tam wówczas Andrzej Kowalczyk. Karierę zawodniczą zakończył w 20012 roku.

W Polsce w roli samodzielnego trenera debiutował w sezonie 2012/2013 prowadził wówczas Polpharmę Starogard Gdański, z którą zajął wtedy siódme miejsce po rundzie zasadniczej, odpadając w ćwierćfinale ligi z Turowem Zgorzelec. Później pracował na Litwie, ale w 2015 roku powrócił do Polpharmy, w której spędził dwa sezony. Przed rokiem wprowadził ten zespół do play off, odpadając w I rundzie play off ze Stelmetem Zielona Góra.

Teraz Mindaugas Budzinauskas dobrze wykonuje swoją pracę w Szczecinie. Został tam zatrudniony po to, żeby King po raz drugi awansował do play off. Ten cel został osiągnięty w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego.

Popularny ,,Metaxa” wielokrotnie w wielu wywiadach powtarzał, że Ostrów Wielkopolski jest dla niego wyjątkowym miejscem. Dzisiaj jednak nie będzie żadnych sentymentów. Stoi bowiem po drugiej stronie barykady i jak sam zapowiada, że zrobi wszystko, żeby King wyszedł zwycięsko z rywalizacji z BM Slam Stal. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z ,,Metaxą”, którą telefonicznie przeprowadził Marcin Gebel.

redaktor wlkp24.info
bartosz.karasinski@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick