Ania chce pokonać nowotwór. Jej organizm zaatakowały przerzuty. Potrzebne jest 50 tysięcy

13
Fot. zrzutka.pl
Ania jest 28-letnią duszą towarzystwa, narzeczoną i niezwykle waleczną kobietą. Pierwszą diagnozę usłyszała w lutym 2018 roku i od tego momentu, jej życie to nieustająca walka o zdrowie. Niestety nowotwór nie odpuszcza, a jej kości już zaatakowały przerzuty. Jej bliscy zbierają pieniądze, by uratować Anię.

Choroba zaatakowała Anię pierwszy raz w lutym 2018 roku. Usłyszała wtedy diagnozę: nowotwór piersi. – Wszyscy zadawaliśmy sobie dwa pytania. Pierwsze – dlaczego tak młoda osoba zachorowała na coś tak strasznego? I drugie – skoro tak się stało, to jak zacząć walkę o jej zdrowie, a przede wszystkim życie? Po kilku dniach od diagnozy wszyscy musieliśmy się podnieść, aby wspierać Glorię i aby ją też podnieść na duchu. Udało się. Przeszła cykl 16 chemii oraz 3 operacje – pisze szwagierka Ani na stronie zbiórki.

CZYTAJ TEŻ: Zebrane nakrętki pojechały do szkoły Brajana! Nastolatek śle podziękowania![WIDEO]

Po kilku miesiącach walki nowotwór został pokonany, a Ania i jej bliscy odetchnęli z ulgą. Niestety w październiku 2019 roku znów zaczęły się problemy. Ani dokuczały bóle kręgosłupa, a lekarze stwierdzili rwę kulszową. Leczenie jednak nic nie pomagało, a stan Ani pogarszał się. Przeszłą rezonans magnetyczny i okazało się, że w jej ciele znów pojawił się nowotwór. Tym razem dał już przerzuty do kości i zajęte są biodra oraz kręgosłup. – Szukamy pomocy wszędzie. Teraz najważniejszy jest czas. Mamy nadzieję, że pomożecie nam, i że razem damy Ani szansę na długie i szczęśliwe życie. Chciałabym, aby Gloria kolejny raz miała uśmiech na twarzy. Aby mogła spełnić w życiu wszystkie swoje marzenia, a przede wszystkim chcę, aby Ania stanęła na ślubnym kobiercu, przywdziała białą suknię i złożyła przysięgę mojemu bratu, który był przy niej przy pierwszej chorobie, i jest z nią teraz – apeluje szwagierka Ani.

Potrzebne jest 50 tysięcy złotych. W dniu publikacji tego artykułu uzbierano już 40% kwoty, ale wciąż brakuje ponad 20 tysięcy złotych. LINK DO ZBIÓRKI TUTAJ.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

13 KOMENTARZE

  1. 8
    6

    Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że chemioterapia niczego nie leczy!!! jak może leczyć coś co samo z siebie powoduje nowotwory? A operacja powoduje rozsianie tego nowotworu. Obudźcie się ludzie!
    To jest przemysł chorób a nie służba zdrowia! Przede wszystkim Nie tędy droga… Ale ta mafia konowałów zarobiła na tej biednej kobiecie… Tyle chemii w nią wlali, przecież ona jest cała popalona wewnątrz! Są jeszcze inne metody leczenia i wyleczenia…

  2. 5
    1

    Do Hendrix, ja w swoim życiu trzykrotnie przeszłam chemioterapię i żyję. Miałam dobrą tolerancję na chemię. A Ani życzę, szybkiego uzbierania potrzebnej kwoty i szybkiego powrotu do zdrowia.

  3. Kazdy przypadek raka jest inny,duzo pomaga pozytywne myślenie,no i oczywiscie leczenie,tez go mam,w ogóle nie mysle o chorobie- ja chcę życ i nie rozmyslam,co ma być to będzie,czuję ze pomaga- zobaczymy .Aniu! będzie dobrze

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick