Amelka z amioplazją potrzebuje pomocy. Koszt operacji w USA to 3,5 miliona złotych

0
Kiedy Anna Gidelska z Doruchowa w powiecie ostrzeszowskim była w ciąży, nic nie wskazywało na to, że jej dziecko urodzi się chore. Amelka przyszła na świat i już na pierwszy rzut oka było widać, że dziewczynka ma pewne wady. Diagnoza – amioplazja, czyli najbardziej typowa i najczęstsza postać artrogrypozy, choroby, która zniekształca zarówno górne, jak i dolne kończyny. Amelka potrzebuje codziennej rehabilitacji, ale też operacji w Stanach Zjednoczonych, które mogą dać jej całkowitą sprawność.

Zdrowia za pieniądze kupić nie można, ale to one odgrywają zwykle kluczową rolę w procesie leczenia, kiedy w grę wchodzą m.in. operacje za granicą. Tak tez jest w przypadku małej Amelki Gidelskiej z Doruchowa. Dziewczynka cierpi na czterokończynową artrogrypozę. Ma przykurcze w nadgarstkach oraz stopy końsko-szpotawe, nie może też zginać rączek w łokciach. Mam Amelki o chorobie córki dowiedziała się po porodzie.           – Oczekiwaliśmy narodzin zdrowego dziecka, tak nas uświadamiali lekarze. Jednak na stole porodowym okazało się, że coś jest nie tak – mówi Anna Gidelska.

Rodzice Amelki od razu po jej narodzinach zaczęli szukać informacji na temat choroby córki. Chcieli wiedzieć, jak najlepiej pomóc córce i gdzie tej pomocy szukać. Amelka praktycznie od urodzenia jest intensywnie rehabilitowana, jednak same ćwiczenia nie są w stanie poprawić jej stan na tyle, by w przyszłości mogła sama funkcjonować. – Amelka potrzebuje specjalistycznych ortez z Niemiec, które pomagają jej utrzymać minimalne zgięcie w łokciu, które udało się wypracować przez rehabilitację, prostuję też nadgarstek. Niestety kosztuję 20 tysięcy złotych, a należy je wymieniać co trzy miesiące – tłumaczy mama dziewczynki. I tu pojawia się kwestia pieniędzy. Rodzice Amelki zbierają pieniądze na wszystkie możliwe sposoby. W mediach społecznościowych prowadzone są licytacje różnego rodzaju przedmiotów.

Operacje w Stanach Zjednoczonych, na które potrzeba 3,5 miliona złotych są konieczne do tego, by rączki i nóżki Amelki miały szansę się wrócić do pełnej sprawność. Dla dziewczynki oznacza to lepszą przyszłość, a dla jej rodziców pewność, że zrobili wszystko, co mogli, by pomóc córce. Ważna jest więc każda pomoc i każda złotówka.

LINK DO ZBIÓRKI TUTAJ

redaktor wlkp24.info
katarzyna.paus@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick